Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

10. rocznica śmierci Zbigniewa Religi: Dzięki niemu świat był piękniejszy. Profesor Zembala pisze o profesorze Relidze

Czytaj dalej
Fot. Grażyna Szyszka
Marian Zembala

10. rocznica śmierci Zbigniewa Religi: Dzięki niemu świat był piękniejszy. Profesor Zembala pisze o profesorze Relidze

Marian Zembala

Dzisiaj 10. rocznica śmierci prof. Zbigniewa Religi. To Zbigniew Religa wyznaczał ścieżki polskiej medycyny. Jako pierwszy Polak w 1985 roku przeszczepił serce innemu Polakowi. Zmarł dokładnie 10 lat temu, 8 marca. W rocznicę śmierci wspomina go jego uczeń i następca, prof. Marian Zembala.

Prof. Religa stał się legendą za życia, chociaż nigdy nie ukrywał, że święty nie jest i nie aspirował do tego miana. Nie obchodziło go, co napiszą o nim na nagrobku. Nie znosił zakupów, co rok na urodziny żonie kupował jedną różę. Nie dbał o to, jakim jeździ samochodem. Palił papierosy i nie ukrywał, że w wielu stresowych sytuacjach ratuje go alkohol. Widzieliśmy to w brawurowym filmie o pierwszej transplantacji, pt. „Bogowie”, gdzie Religę genialnie zagrał Tomasz Kot. Jego słabości wybaczaliśmy, bo dla polskiej medycyny zrobił to, co Armstrong i Aldrin dla ludzkości, którzy pierwsi stanęli na Księżycu. Religa przeniósł siermiężną polską medycynę na orbitę, o jakiej niewielu marzyło. Zmarł dokładnie 10 lat temu.

Oto wspomnienie, które przygotował specjalnie na 10. rocznicę śmierci prof. Religi jego uczeń i współpracownik, wybitny kardiochirurg, prof. Marian Zembala.

Uciekł na Śląsk, bo jego szef nie cenił przeszczepów

Zbigniew Religa urodził się 16 grudnia 1938 roku w Miedniewicach, w powiecie Grodzisk Mazowiecki, w rodzinie nauczycielskiej, ale w wieku 22 lat postanowił, że będzie lekarzem. Świadectwo dojrzałości uzyskał w 1956 roku w Liceum Ogólnokształcącym im. Limanowskiego w Warszawie. Przez całe lata związany był ze stolicą. Tu studiował na Wydziale Lekarskim, a po odbyciu służby wojskowej w 1966 r. rozpoczął pracę w Szpitalu Wolskim pod kierunkiem doc. Wacława Sitkowskiego. Jego szef nie był zwolennikiem przeszczepów serca, co przyczyniło się do przeprowadzki Religi na Śląsk. Wbrew tytułowi filmu, w czasach Religi to kierownicy oddziałów byli bogami - wyznaczali do operacji, mogli złamać świetnie zapowiadającą się karierę. Religa był niepokorny.

Jego kariera nabrała rozpędu, kiedy uzyskał stypendium w Mercy Hospital, w stanie New York (USA). Był rezydentem w Sinai Hospital w Detroit (USA). Gdy wrócił do Polski, Warszawa stała się dla niego za ciasna, a bogaty i pełen możliwości Śląsk oferował wszystko, czego zapragnął, przede wszystkim samodzielność. W roku 1984 w Zabrzu objął stanowisko kierownika Katedry i Kliniki Kardiochirurgii wtedy Śląskiej Akademii Medycznej. Wreszcie mógł robić to, co chciał, a on chciał przeszczepiać serca Polakom. Już 5 listopada 1985 roku, z nowym zespołem, Zbigniew Religa przeprowadził pierwszą udaną transplantację.

Pierwsze operacje na wariackich papierach

- Pracując z Religą, trzeba było, zwłaszcza w tamtych warunkach, mieć w sobie nie tylko wiele samozaparcia, ale i trochę z szaleńca - wspominał po latach jego następca, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca prof. Marian Zembala w swojej autobiograficznej książce „Spotkania”. - Odbywało się to trochę na wariackich papierach. Nie mieliśmy warunków, ale byliśmy bardzo zgraną paczką zapaleńców. Niedociągnięcia związane ze skromnymi warunkami nadrabialiśmy życzliwością i brakiem zgody na jakąkolwiek formę korupcji. Byliśmy dobrym zespołem zdolnych i ambitnych kardiochirurgów, kardiologów, anestezjologów, pielęgniarek, rehabilitantów. Ale stanowisko lidera kardiochirurgii przynależało do Religi. Wszyscy o tym doskonale wiedzieliśmy i nikomu do głowy nawet nie przychodziło, by próbować ten stan rzeczy podważać lub zmienić. Ostatnie zdanie zawsze należało do Religi. Dzięki temu nie było między nami żadnych intryg czy niedomówień. Pomagaliśmy sobie wzajemnie i uzupełnialiśmy się - pisze w autobiografii prof. Zembala.

Pozostało jeszcze 62% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marian Zembala

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.