10-letni Aleks i 12-letni Kamil z Chorzowa uratowali swoją mamę

Czytaj dalej
Fot. Marzena Bugała-Azarko
Patryk Drabek

10-letni Aleks i 12-letni Kamil z Chorzowa uratowali swoją mamę

Patryk Drabek

Do groźnie wyglądającej sytuacji doszło w styczniu, ale wczoraj 10-letni Aleks i 12-letni Kamil, w ramach Europejskiego Dnia Numeru Alarmowego 112, odebrali nagrody od wicewojewody śląskiego Mariusza Trepki. W urzędzie zrelacjonowano także to, jak dobrze zachowali się chłopcy.

- Bolała mnie głowa. Zrobiłam dzieciom kolację i wracałam z kuchni. Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami i zemdlałam - wspomina Elżbieta Woźny.

Chłopcy byli bardzo opanowani i zadzwonili pod numer alarmowy 112. Wiedzieli, jak się zachować, ponieważ mówiła im o tym mama, a także dziadek. Cenne wskazówki słyszeli także podczas zajęć w Szkole Podstawowej nr 15 w Chorzowie.

- Kiedy mama zemdlała, zadzwoniłem pod numer 112 i zawołałem mojego brata - opowiada 10-letni Aleks. - Pani powiedziała, że mamy ułożyć mamę w pozycji bezpiecznej i tak też zrobiliśmy. Sprawdziliśmy też, czy mama oddycha i mieliśmy to robić do przyjazdu karetki. Potem powiedziałem bratu, żeby wyszedł przed bramę, by ratownicy wiedzieli, gdzie mają wejść - wyjaśniał 10-latek. Eksperci nie mają wątpliwości, że zachowanie było modelowe.

- Chłopcy przekazywali proste, jasne oraz precyzyjne komunikaty i wykonywali polecenia operatorki. To pozwala szybko działać - podkreśla Tomasz Michalczyk, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, a jednocześnie kierownik Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach.

10-letni Aleks oraz 12-letni Kamil z Chorzowa uratowali swoją mamę Elżbietę, wybierając numer alarmowy 112. Zachowanie nastolatków z Chorzowa jest bez wątpienia godne naśladowania.

- Takiej samej postawy życzylibyśmy sobie w przypadku dorosłych - podkreśla Tomasz Michalczyk, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, a jednocześnie kierownik Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach. - Niestety, dorośli często nie słuchają operatora i próbują sami przejmować inicjatywę związaną ze zgłoszeniem. Tymczasem operator wie, o co pytać i zadaje pytania dotyczące tylko tych kwestii, które są mu potrzebne do podjęcia decyzji - wskazuje Tomasz Michalczyk.

W Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach pracuje 107 operatorów, a 10 z nich zostało wczoraj wyróżnionych przez wicewojewodę.

Każdy z nich odebrał w ubiegłym roku 20 tysięcy połączeń. W sumie wszyscy operatorzy odebrali 1,5 miliona zgłoszeń. Z tego 795 tysięcy było fałszywych. Każdej doby operatorzy odbierają od 4 do 4,5 tysiąca zgłoszeń, a na połączenie z CPR trzeba było czekać średnio 3,5 sekundy.

Dalej przeczytacie:

  • 997 - kto obsługuje ten numer w Katowicach,
  • czy fałszywych zgłoszeń przybywa,
  • jakie będą nowatorskie rozwiązanie dotyczące numeru 112.
Pozostało jeszcze 33% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Patryk Drabek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.