Tomasz Szymczyk

2 sierpnia 1989 w DZ: Boczek, żywiecka, pasztetowa... Pierwszy raz bez kartek!

2 sierpnia 1989 w DZ: Boczek, żywiecka, pasztetowa... Pierwszy raz bez kartek! Fot. archiwum dz/tos
Tomasz Szymczyk

Dzień minął spokojnie i nie pozostawił złych wrażeń. Jedni bladzi i skupieni, drudzy z wypiekami na twarzy, jedni ze stoickim spokojem wyjmowali pieniądze z portfeli, drudzy nerwowo wyszarpywali tysiące ze swoich portmonetek...

Taki oto zwyczajny, wydawałoby się, opis zakupów zamieścił „DZ” na początku sierpnia 1989 r. Zakupy nie były jednak zwyczajne, bo równo trzydzieści lat temu Polacy po raz pierwszy mogli wybrać się do sklepu bez żadnych kartek. Ale szału nie było.

„Miejsca na mąkę, kasze, masło, makaron, cukier dalej w sklepach świeciły pustkami” (...) Handlowcy twierdzą, że dostawy na rynek poszły na poziomie dotychczasowych kartkowych” - donosił „DZ”.

Nasi dziennikarze odwiedzili wówczas kilka katowickich sklepów mięsnych. Około godz. 9 na Koszutce klientów było wielu. Wybór? Wołowina z kością, wieprzowina, kilka kiełbas do wyboru i kończąca się szynka, „o którą zażarte boje toczyli między sobą rozmaici uprzywilejowani klienci. Kartki się skończyły, a przywileje zostały, chyba już pora, żeby je także znieść’’. W jednym ze sklepów w Bogucicach mięsa nie było w ogóle, a jedynie wędliny: schab wędzony za 5530 zł za kilogram, żywiecka za1840 zł i pasztetowa za 530 zł. Towar rozprowadzano tak, że nie brakowało go również dla tych, którzy zakupy chcieli zrobić po południu, po pracy. Przy ul. 3 Maja na popołudnie pozostawiono 100 kg parówkowej (1270 zł za kilogram), 15 kg toruńskiej (1500 zł), 100 kg krakowskiej (1500 zł), 12 kg szynki gotowanej (5180 zł), 24 kg krajańskiej (1960 zł), 12 kg baleronu (4370 zł), 150 kg boczku wędzonego (920 zł). Z mięs był tylko boczek świeży (50 kg, 690 zł), rozbratel (30 kg, 1040 zł), schab (15 kg, 4600 zł), żeberka (15 kg, 410 zł).

W sklepach brakowało jednak produktów, które wówczas kupować można było w tzw. cenach umownych. Tak określano ceny urzędowe, które miały zabezpieczać osłonę dla najsłabszych ekonomiczne klientów. W Bogucicach było tylko 2-proc. mleko za 32 zł i chleb za 94 zł. Nie było za to chudego twarogu i odżywek dla niemowląt.

Trzydzieści lat temu mechanizmów rynkowych musieliśmy się uczyć zupełnie na nowo. Zniesienie kartek było tylko początkowym epizodem.

Tomasz Szymczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.