Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Matylda Witkowska

50 tys. rezerwistów zostanie powołanych na szkolenia w 2019 roku. Wezwania mogą dostać nawet 60-latkowie z regionu łódzkiego

50 tys. rezerwistów zostanie powołanych na szkolenia w 2019 roku. Wezwania mogą dostać nawet 60-latkowie z regionu łódzkiego Fot. Grzegorz Dembiński
Matylda Witkowska

Są zbyt grubi, by po latach wcisnąć się w te same mundury i nie mają pojęcia jak wygląda ich jednostka. Wojsko Polskie chce w przyszłym roku powołać na ćwiczenia prawie 50 tys. rezerwistów w całej Polsce. To dwa razy więcej niż w ostatnich latach. W regionie może to być kilka tysięcy osób. Wezwania mogą spodziewać się nawet 60-latkowie.

W 2019 roku na szkolenia wezwanych zostanie 49 tys. rezerwistów w całej Polsce. To dwa razy więcej niż rok temu gdy było ich 25 tys. i więcej niż w tym roku, gdy wezwano ich niecałe 30 tys.

Jak tłumaczy płk Tomasz Szulejko, rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, przyznaje, że liczba wezwań na szkolenia się zwiększa. - Z powodu braku służby zasadniczej rezerwy osobowe wojska zmniejszają się – wyjaśnia płk Szulejko. Dlatego wojsko, po latach kładzenia nacisku na służbę zawodową, postanowiło przyjrzeć się także rezerwistom.

Wojewódzki Sztab Wojskowy w Łodzi nie zdradza ilu mężczyzn z regionu może być powołanych na ćwiczenia tłumacząc się względami bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej. Ale biorąc pod uwagę liczbę ludności można spodziewać się w przyszłym roku 3-4 tys. wezwań.

- Powołany na ćwiczenia może zostać tylko ten, kto jest żołnierzem rezerwy i ma kartę mobilizacyjną - wyjaśnia mjr Andrzej Nieradko, oficer prasowy Wojskowej Komendy Uzupełnień w Poznaniu.

Szeregowcy mogą się spodziewać wezwania do 50. roku życia, oficerowie i podoficerowie nawet do 60. roku życia. Karty wezwania powinny dojść dwa tygodnie przed datą ćwiczeń, a za każdy dzień w wojsku przysługiwać będzie rekompensata. Na przykład szeregowi otrzymają 91 zł za dzień ćwiczeń.

Wśród potencjalnych wezwanych jest pan Krzysztof, 59-latek z Łodzi. Do rezerwy został przeniesiony w 1982 roku ze stopniem starszego kaprala. Na wypadek wojny miał się stawić w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi, jednak zakłady zdążyły przekształcić się w spółkę. - Nie mam pojęcia co mógłbym tam dziś robić – przyznaje.

Czytaj też: Wojska Obrony Terytorialnej. 121 ochotników wcielono w Zgierzu do "terytorialsów"...

Wiadomo natomiast czego rezerwiści mogą się spodziewać na szkoleniach. Mają one trwać jeden lub kilka dni, a około 1 proc. wezwanych może być nawet skierowana na szkolenia trwające powyżej miesiąca. W tym czasie wezwani

Płk Szulejko przyznaje, że rezerwowi po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach od skierowania do rezerwy są zwykle o kilka kilogramów grubsi, co ma znaczenie organizacyjne. - Podczas szkolenia można im dobrać nowy, właściwy rozmiar munduru – podkreśla rzecznik.

Szkolenia mają też zwiększyć fizyczny i intelektualny kontakt z jednostką, a także zmianami technologicznymi jakie zaszły w sprzęcie wojskowym.

Pozostało jeszcze 31% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Matylda Witkowska

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Sławomir S

Trzeba być idiotą żeby takie akcje robić. Obecnie wojna nie wymaga miliona motłochu tylko grupy specjalistów. Specjalista nie może być z pospolitego ruszenia, co jest dla większości oczywiste. A jeśli Maciorewicz planuje walkę w obronie Upainy to chętnie odstrzelę trochę jego generałów.

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.