A jeśli mamy styczeń, to siłownie są pełne. Znów wszyscy chcemy być fit

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Bartosz Wojsa

A jeśli mamy styczeń, to siłownie są pełne. Znów wszyscy chcemy być fit

Bartosz Wojsa

Siłownie w całej Polsce, także te w naszym regionie, co roku w styczniu są oblężone. Pełno w nich klientów, którzy w ramach postanowień noworocznych chcą zmienić coś w swoim życiu: zacząć ćwiczyć, zdrowiej się odżywiać. Zapał często okazuje się jednak słomiany, a po miesiącu czy dwóch na polu bitwy pozostają tylko nieliczni. Jak zacząć, żeby zapał nie opuścił nas po kilku tygodniach, i jakie ćwiczenia będą modne w roku 2018?

Nowy rok, nowa/y ja - znają Państwo skądś to powiedzenie? Jest niezwykle popularne, choć wyśmiewane w sieci przez internautów, którzy uważają, że mówią tak tylko osoby o słomianym zapale. „Nowa wersja mnie” zazwyczaj odnosi się do postanowień noworocznych związanych ze zdrowszym odżywianiem czy większą aktywnością ruchową. Sprawdziłem, jak tego typu postanowienie ma się do rzeczywistości. Odwiedziłem siłownię Shausha Sport Club w Szałszy pod Gliwicami.

W styczniowy poniedziałek, około godziny 12, tłumów jeszcze nie było. Nic dziwnego, większość ludzi o tej porze jest w pracy, choć kilka osób sumiennie wykonywało już ćwiczenia. Za kilka godzin to miejsce - jak co dzień - będzie jednak pękać w szwach. W końcu mamy styczeń i początek roku.

- A to oznacza, że ludzi na siłowniach jest więcej - potwierdzają Michał Załuczkowski, prezes klubu Shausha, i Dawid Zimny, trener. Ich słowa potwierdzają też statystyki, które mówią, że w styczniu i lutym siłownie mają największą sprzedaż biletów i karnetów, która później - z biegiem tygodni - maleje.

A jeśli mamy styczeń, to siłownie są pełne. Znów wszyscy chcemy być fit
Bartosz Wojsa Marcin Dębski (z prawej) ceni pomoc trenerów w Shausha Sport Club w Gliwicach. Jak mówi trener, Dawid Zimny, ta pomoc w przypadku początkujących jest bardzo istotna.

Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte z wiosny 2017 roku: „The European Health & Fitness Market”, polski rynek usług fitness bardzo dynamicznie się rozwija, ale też należy do najbardziej rozdrobnionych w Europie. Do klubów, których liczba na koniec 2016 roku wyniosła ponad 2,5 tysiąca, uczęszcza 3 mln Polaków (dla porównania: w Niemczech to 10 mln, a w Wielkiej Brytanii 9,3 mln). W 2020 ta liczba może się zwiększyć do 4 mln osób. Duża część to będą osoby starsze. Według szacunków tego raportu, z klubów fitness w 2025 roku może korzystać nawet 80 mln Europejczyków.

W klubie Shausha w styczniu na siłownię zapisało się kilkadziesiąt osób więcej niż w innych miesiącach. - To widać gołym okiem - mówi Marcin Dębski, jeden ze stałych bywalców siłowni. Jakie ma rady dla początkujących? - Nie robić nic na własną rękę, nie błądzić, pytać fachowców- radzi pan Marcin. A co zrobić, by słomiany zapał nie zgasł i by zostać na siłowni dłużej niż miesiąc? Dużą rolę odgrywa nie tylko nasza motywacja i silna wola, ale też siłownia, którą wybraliśmy.

Pozostało jeszcze 53% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Bartosz Wojsa

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.