Akcja w KWK Wujek: Ratownicy nie mogą wyciągnąć ciał górników na powierzchnię

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapala
Paweł Szałankiewicz

Akcja w KWK Wujek: Ratownicy nie mogą wyciągnąć ciał górników na powierzchnię

Paweł Szałankiewicz

Tragedia w KWK Wujek Śląsk. Zaginieni od 59 dni górnicy, z którymi utracono łączność po wstrząsie w kopalni, nie żyją. Na razie ratownicy nie moga wyciągnąć ciał górników na powierzchnię. Dojście do nich jest niemożliwe. Kombajn górniczy drąży nowy chodnik. Akcja trwa w ekstremalnie trudnych warunkach CZYTAJCIE O SZCZEGÓŁACH

AKCJA POSZUKIWAWCZA W KWK WUJEK ŚLĄSK

:

Od poniedziałkowego wieczoru wiadomo już, że ratownicy odnaleźli ciała dwóch górników, którzy zaginęli dwa miesiące temu po potężnym wstrząsie na głębokości 1050 metrów w kopalni Wujek Ruch Śląsk. Prawdopodobnie pod koniec tego tygodnia uda się wydobyć je na powierzchnię.

KLIKNIJ I PRZEŚLEDŹ CAŁĄ AKCJĘ DZIEŃ PO DNIU:
NAJDŁUŻSZA CKAJA RATUNKOWA W HISTORII GÓRNICTWA ZAKOŃCZONA TRAGEDIĄ

AKTUALIZACJA 19 CZERWCA, GODZ. 7:30:
Kombajn drąży przecinkę ratowniczą, pokonał ok. 10 metrów. Kontynuowane są prace przygotowawcze związane z przewidywanym zamknięciem rejonu po zakończeniu akcji ratowniczej.

CZYTAJ KONIECZNIE:
RATOWNIK GÓRNICZY PIOTR OBŁÓJ: GÓRNICY UCIEKALI W ZŁĄ STRONĘ. TAM BYŁ METAN

AKTUALIZACJA 18 CZERWCA, GODZ. 6.00
Przecinka ratownicza ma 3 metry, wykonane metodą "na strzał". Trzeba bowiem przygotować, poszerzyć wejście z dowierzchni badawczej, tak by kombajn mógł obrócic się i zacząć drążenie. Trwają prace techniczne, przygotowawcze, a zarazem demontaż prowadzony poniżej, w dowierzchni ratowniczej i chodniku ratowniczym.

AKTUALIZACJA 17 CZERWCA, GODZ. 10:
Trwają prace przygotowawcze związane z zabudowaniem nowego skrzyżowania i rozpoczęciem drążenia przecinki ratowniczej nad przecinką "4". Przy obecnej szerokości dowierzchni ratowniczej (związanej z tempem posuwania się jej do przodu, gdy powstawała) kombajn nie mógłby wykonać zwrotu. Kontynuowany jest demontaż infrastruktury w dowierzchni ratowniczej i chodniku ratowniczym, gdyż poniżej będą one zamknięte. Trzeba też przebudować system przewietrzania - przepływu powietrza przez rejon.

TO BYŁA NAJDŁUŻSZA AKCJA RATUNKOWA W POWOJENNEJ HISTORII - PRZECZYTAJ WIĘCEJ

Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego, oraz Andrzej Szyja, kierownik działu energomechanicznego w kopalni Wujek, potwierdzili, że po 59 dniach trwania akcji ratowniczej udało się odnaleźć obu górników. Byli martwi. Ratownicy dostrzegli ich ciała około 330 metrów od miejsca, w którym kilka tygodni wcześniej wykonano z powierzchni odwiert.

- Ratownicy ich zobaczyli. Ciała nie są przysypane - powiedział Szyja, dodając, że górnicy prawdopodobnie usiłowali wycofywać się do wyjścia, jednak mieli odcięte wszystkie drogi ucieczki. W poniedziałek ratownikom nie udało się dotrzeć do zwłok.

TO BYŁA NAJDŁUŻSZA AKCJA RATUNKOWA W POWOJENNEJ HISTORII - PRZECZYTAJ WIĘCEJ

- Były zbyt trudne warunki. Ciasno, a do tego osypujące się wyrobisko i wysoka temperatura - prawie 40 stopni Celsjusza. Ratownicy nie ryzykowali - powiedział Jaros, dodając, że ratownicy biorący udział w akcji w ciągu dwóch miesięcy przekopali ponad 1150 metrów. - Tak naprawdę trudno mówić o tym, co działo się na dole. Mamy punkt "a", gdzie zakładamy, że górnicy byli. Tam mniej więcej, gdzie znaleźliśmy aparat ucieczkowy. Mamy też punkt "b", w którym znaleziono ciała. Co było pomiędzy? Tego nie wiemy. To już pozostanie ich tajemnicą, którą ze sobą zabrali - dodał rzecznik KHW.

Wczoraj podjęto decyzję o zmianie koncepcji dotarcia do górników. Zdecydowano o wycofaniu kombajnu o około 300 metrów, by potem 10 metrów na północ od przecinki "4" zacząć wiercić przecinkę ratowniczą, łączącą dowierzchnię centralną z dowierzchnią badawczą "1".

- Mając świeże powietrze za sobą, a więc lepsze warunki do oddychania, ratownicy przejdą przez dziesięć metrów dowierzchni badawczej "1" i dotrą do poszukiwanych - tłumaczył Jaros.

Zdecydowano się na taki krok, ponieważ w udrożnieniu przecinki "4", przez którą przechodzi chodnik ratowniczy, przeszkadza wypiętrzony spąg (dolna powierzchnia chodnika) i zawał przy tamie, które uniemożliwiają szybkie działania.

- To będzie też krótsza droga dlatego, że wiemy już, gdzie zaginieni górnicy są. Chcemy zrobić korytarz, który pozwoli nam dotrzeć do nich w bezpieczniejszych warunkach - wyjaśnił Andrzej Szyja.

KLIKNIJ I PRZEŚLEDŹ CAŁĄ AKCJĘ DZIEŃ PO DNIU:
NAJDŁUŻSZA CKAJA RATUNKOWA W HISTORII GÓRNICTWA ZAKOŃCZONA TRAGEDIĄ

Rzecznik KHW przekazał w imieniu kopalni i Holdingu wyrazy współczucia rodzinom tragicznie zmarłych górników.

Rozmowa z Piotrem Obłójem, ratownikiem zastępowym zastępu ratowniczego z kopalni Wujek Ruch Śląsk. 26 lat w górnictwie. Wieczorem, 15 czerwca 2015 r., jego zastęp dotarł do poszukiwanych.

Jak pan widzi sytuację poszukiwanych? Szli świadomie, wybrali dobrą drogę?
Wybrali złą drogę. Tylko że tego nie mogli wiedzieć. Szli do wyjścia, a w kierunku przeciwnym, dalej na południe, zniszczenia były mniejsze. Poniżej chodnika "7" wszystko stoi, tylko spąg jest lekko popękany. Tam by nie mieli prawie wcale metanu. Tam był tlen, woda. Postąpili logicznie, bo kto będzie szedł w kierunku, z którego był wstrząs. Uciekali przez ścianę do wyjścia. Nikt by nawet nie pomyślał, że to może mieć aż taki zasięg. I doszli do miejsca, gdzie nie dało się przejść. Może już nie mieli siły, doszedł metan, ubyło tlenu, stracili przytomność… Tragicznie się to wszystko skończyło,. Tyle dobrze że ich znaleźliśmy, że wreszcie to się zamyka…

CZYTAJ CAŁĄ ROZMOWĘ Z RATOWNIKIEM PIOTREM OBŁOJEM
RATOWNIK PIOTR OBŁÓJ: Górnicy z KWK Wujek Śląsk wybrali złą drogę, ale nie mogli tego wiedzieć


*BURZOWA MAPA POLSKI ONLINE Gdzie jest burza i przygotuj się [RADAR BURZOWY]
*Tak wygląda certyfikowany dom pasywny w Bielsku-Białej. Ogrzewanie to tylko 400 zł rocznie
*Przepisy drogowe od 18 maja 2015: 50 km/h + odebranie prawa jazdy
*Samochód staranował w przystanek w Chorzowie. Kobieta w szpitalu
*Śląsk Plus. Górny Śląsk jest piękny ZDJĘCIA INTERAKTYWNE

Paweł Szałankiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.