Akcja w KWK Wujek Śląsk: Zaginieni górnicy pod ziemią. Dostaną system łączności

Czytaj dalej
Fot. Marek Michalski/Dziennik Zachodni
Michał Nowak

Akcja w KWK Wujek Śląsk: Zaginieni górnicy pod ziemią. Dostaną system łączności

Michał Nowak

Ratownicy KWK Wujek Śląsk dowiercili się do miejsca, w którym powinni być dwaj zaginieni górnicy po wstrząsie i zawale w kopalni Wujek-Śląsk. Dziś mamy poznać odpowiedź na najważniejsze pytanie - czy zaginieni górnicy żyją. Kamera jest już na miejscu. Wkrótce na dół zjedzie radio. Po dwunastu dobach ciągłej pracy, wiertnica doszła do miejsca, w którym spodziewamy się znaleźć górników. Wiercenie zostało zakończone. Na miejscu jest już mała kapsuła, w której górnikom mają być podane lekarstwa. CZYTAJ RELACJĘ NA BIEŻĄCO

Gdzie są zaginieni górnicy z kopalni Wujek Śląsk?

ZOBACZ KONIECZNIE:
AKCJA RATUNKOWA W KOPALNI WUJEK-ŚLĄSKA NON STOP W DZIENNIKU ZACHODNIM

Akcja ratunkowa w Kopalni Wujek Śląsk:

Wiertnica drążąca otwór z powierzchni przewierciła się do miejsca, gdzie spodziewamy się znaleźć dwóch poszukiwanych górników. Zaginęli 18 kwietnia po potężnym wstrząsie w kopalni Wujek.

AKTUALIZACJA 18.00
Kombajn posunął się o kolejne 5 metrów, jest 198 metrów od przecinki "4".Na razie odwierty wykonywane między chodnikiem, który drąży, a wyrobiskiem (dowierzchnią centralną) nie pokazują, by w tamtym wyrobisku były już wolne, puste przestrzenie, wskazujące na zmniejszenie wypiętrzenia spągu i obwału.

AKTUALIZACJA GODZ. 13:45:
Trwają przygotowania techniczne do opuszczenia zestawu: głośnik/mikrofon, światło, płyny izotoniczne. Próby kontaktu dźwiekowego prowadzone będą przez dłuższy czas.

Trzeba liczyć się z tym, że po okresie przebywania w ciemnościach pracownicy mogą kierować się bardziej na głos, hałas. Po ponad dwóch tygodniach, nawet przy bardzo oszczędnym używaniu lamp, ich akumulatory najprawdopodobniej bedą już wyczerpane - mówi rzecznik KHW Wojciech Jaros.

Zestaw jest już opuszczany. Razem z nim opuszczono chromatograf - dla stałego kontrolowania składu atmosfery.

ZOBACZ ZAPIS WIDEO Z ODWIERTU:

Kombajn drążący chodnik pod ziemią dotarł do 304,5 metra od punktu przyjętego za "zero". Ma jeszcze około 203 metrów do przecinki "4".

ZOBACZ KONIECZNIE:
AKCJA RATUNKOWA ZAWSZE DO KOŃCA. RATOWNICY WYCIĄGAJĄ KAŻDEGO GÓRNIKA

AKTUALIZACJA GODZ. 12:42:
Trwają przymiarki do opuszczenia systemu łączności. Cała operacja może zająć parę godzin.

AKTUALIZACJA GODZ. 10:25:
Kamera nie znalazła górników. Zostanie wycofana. W zamian na dół będzie opuszcziony zestaw kontaktowy. To głośnik i mikrofon.

- W zasięgu kamery nie widać górników. Wiercenie było słychać co najmniej od 2-3 dni nawet, więc powinni to słyszeć. Trudno powiedzieć, gdzie mogą być. Widać, że sekcje spełniły swoją rolę, czyli utrzymały zawał, natomiast to nie jest obraz dokładny, precyzyjny – widzimy, że są zniszczenia, zawały, ludzi nie widać żadnych – powiedział Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia.

ZOBACZ KONIECZNIE:
AKCJA RATUNKOWA ZAWSZE DO KOŃCA. RATOWNICY WYCIĄGAJĄ KAŻDEGO GÓRNIKA


AKTUALIZACJA GODZ. 9:13:
Kamera szczęśliwie minęła pierścień obudowy. Dostała się do pustki, w miejsce, gdzie powinni być górnicy. Obraz z kamery ich jednak nie pokazuje. Gdzie są zaginieni górnicy?.

- Trwa wyciąganie przewodu wiertniczego, opuszczenie kamery może nastąpić za ok. godzinę - poinformował Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia.

AKTUALIZACJA GODZ. 9:05:

Będziemy do skutku obracać i tak manewrować, aby kamera ominęła pierścień obudowy i przeszła bokiem. Nie ma szans na to, aby się przez ten element przewiercić - mówi Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego.

AKTUALIZACJA GODZ. 8:45:
Kamera dotarła do pustki. Jednakże pojawiła się komplikacja, bo trafiła na pierścień obudowy. Kamera się na nim zblokowała.

Mamy bardzo małe pole manewru, bo odwiert jest bardzo wąski. Będziemy próbowali dalej. Potrwa to kilkadziesiąt minut - mówi Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego.

AKTUALIZACJA GODZ. 8:35:
Kamera zeszła poniżej 1000 m. Do końca ma jeszcze kilka metrów. Na razie obraz, jaki dociera na monitory przedstawia wyłącznie skały. Wszyscy obserwują monitor z największa uwagą.

AKTUALIZACJA GODZ. 8:10:
Na miejscu odwiertu jest już mała kapsuła ratunkowa. To w niej mają być podane górnikom lekarstwa.

AKTUALIZACJA GODZ. 7:45:
Kamera mniej wiecej w połowie drogi. Ważne, że wiertło trafiło na pustkę, choć jest ona mniejsza niż wstępnie zakładano.

ZOBACZ KONIECZNIE:
AKCJA RATUNKOWA ZAWSZE DO KOŃCA. RATOWNICY WYCIĄGAJĄ KAŻDEGO GÓRNIKA

Kamera powinna być opuszczona wydrążonym otworem po godz. 7.30. Wtedy okaże się, co znajduje się pod ziemią. To niezbędny element akcji ratyunkowej, aby rozpoznac sytuację.

- Odwiert służył nawiązaniu kontaktu - powiedział Jaros.

Głębokość odwiertu sięgnęła tysiąca metrów już w sobotę, jednak na odcinku ostatnich kilkudziesięciu metrów tempo wiercenia znacznie spadło. Zawiniła przede wszystkim weekendowa awaria sprzętu, podczas której uszkodzeniu uległ silnik wiertnicy.

ZOBACZ KONIECZNIE:
AKCJA RATUNKOWA W KOPALNI WUJEK-ŚLĄSKA NON STOP W DZIENNIKU ZACHODNIM


Usunięcie awarii zajęło kilka godzin. Po wznowieniu wiercenia, urządzenie nie drążyło już 150 m na dobę - jak miało to miejsce wcześniej - lecz około 1,5 m na godzinę. Ostatnie metry muszą być wykonane ze szczególną precyzją, bo w końcowej fazie otwór zawęża się do 114 mm.

WYPADKI W KOPALNIACH: Najedź kursorem i przeglądaj linię czasu

O katastrofach w kopalniach czytaj więcej na Śląsk Plus

Jak poinformował Katowicki Holding Węglowy, odwiert dodatkowo wszedł w strefę pęknięć w skałach, które wywołała eksploatacja węgla poniżej tych skał. Podczas normalnej pracy odwiercany materiał wraca razem z zaciąganą z powierzchni wodą do płuczki urządzenia.

Pęknięcia w skałach powodują, że do płuczki wraca tylko część wody. Brak przepływu wody może powodować grzanie się wiertła, a w konsekwencji uniemożliwić dalszą pracę. Dlatego też trudno oszacować, kiedy cały odwiert będzie gotowy, choć bez kolejnych komplikacji powinno to nastąpić dzisiaj rano.

ZOBACZ KONIECZNIE:
AKCJA RATUNKOWA W KOPALNI WUJEK-ŚLĄSKA NON STOP W DZIENNIKU ZACHODNIM

Miejscem docelowym, gdzie ma trafić odwiert, jest powierzchnia o wymiarach 5 na 8 metrów, pomiędzy przecinką prowadzącą do ściany a chodnikiem podścianowym. To tam prawdopodobnie znajdują się uwięzieni górnicy. Po zakończeniu wiercenia, w miejsce wiertnicy trzeba będzie wprowadzić przewozowy wyciąg ratowniczy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Za pomocą wyciągu zostanie sprowadzona na dół kamera, dzięki której będzie można zlokalizować poszukiwanych górników. Następnie ratownicy mogą wpuścić kapsuły z lekarstwami, jedzeniem i wodą.


Równocześnie trwa akcja przy użyciu kombajnu, który drąży chodnik do miejsca przebywania górników. Maszyna zbliżyła się wczoraj na odległość 209 m do wspomnianej przecinki. Jeśli chodnik prowadzący do ściany będzie zaciśnięty, kombajn go ominie i będzie drążył dodatkowe kilkadziesiąt metrów nowego tunelu.

WYPADKI W KOPALNIACH: Najedź kursorem i przeglądaj linię czasu

O katastrofach w kopalniach czytaj więcej na Śląsk Plus


*Wojna kiboli z policją w Knurowie po śmierci 27-latka WIDEO + ZDJĘCIA
*Gdzie jest burza? Gwałtowny deszcz i grad [MAPA BURZOWA POLSKI ONLINE, RADAR BURZOWY]
*Matura 2015 bez tajemnic: PYTANIA + ARKUSZE + ODPOWIEDZI
*NA ŻYWO Akcja ratunkowa w KWK Wujek Śląsk trwa. Szukają 2 górników
*Nowe becikowe: 1 tys. zł przez 12 miesięcy ZASADY + DOKUMENTY
*Śląsk Plus. Zobacz nowe wydanie interaktywnego tygodnika o Śląsku

Michał Nowak

Komentarze

24
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Varia

Co się dzieje, dlaczego cisza? Ciągle czekam...

Lolas

Po pierwsze to nie ratownicy wiercili otwór tylko Śląskie Towarzystwo Wiertnicze DALBIS i naprawdę spisali się wzorowo i staneli na wysokości zadania bo w 12 dni odwiercić 1054 m wraz z 3-ema kolumnami rur to są solidne referencje dla tej firmy. A ratownicy z CSRG z Bytomia ?? Patrząc na ich prace na powierzchni przy odwiercie..........żenujące. Ale najgorsze jest to ze firma która niby zmontowała kamerę ( kupisz taką w MM) czyli EMITECH to jedna wielka kompromitacja, żenada bo 1,5 tyg. dla tej firmy to było za mało zeby zakupić profesjonalny przewód zbrojony do tego typu prac, ale szefowie lansować się przed kamerami to mieli czas.......celebryci jebani!!!!!...... i jeszcze jedno nie wierzcie telewizji bo to co sciemniaja ludzi to jest masakra!!!

PonóryGrabaż

Ile musiałby pracować taki górnik by zwrócił się koszt takiej akcji ratunkowej? Kto za to zapłaci? Kopalnia? Ubezpieczalnia? Czy raczej my wszyscy?

J

Podają, ze "Zaginieni górnicy pod ziemią. Dostaną system łączności". Jezeli "dostaną", to znaczy zostanie im przekazany, czyli rozumiem, za nie są juz zaginieni.....

A tak na powaznie, to szkoda ludzi i ich rodzin. W tej chwili mozna sie tylko za nich modlic, i szansa na ich uratowanie istnieje tak dlugo dopoki bedziemy w to wierzyc.

prorok

Mozna nie wiezyc w OBEcny system ale jak sie komunizm przezylo to i pod ziemia mozna przetrwac.

haiku

górnicy to twardzi ludzie.

lucyper

podajcie im kadzidło,tylko to im pomoże,niestety

Gox

Musiałby stać się cud, żeby żyli po tak długim czasie przebywania pod ziemią. Ciekawe ile czasu w innych krajach zajęłaby taka akcja.

ANATOL

A co zyja ?

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.