Kacper Jurkiewicz

ArcelorMittal: Postój jest tymczasowy. Nie stracicie pracy

ArcelorMittal: Postój jest tymczasowy. Nie stracicie pracy Fot. Arkadiusz Gola
Kacper Jurkiewicz

Przed siedzibą zarządu ArcelorMittal Poland w Dąbrowie Górniczej odbyła się w środę demonstracja. Pracownicy wraz z przedstawicielami związków zawodowych działających w ArcelorMittal Poland domagają się wycofania decyzji o wyłączeniu wielkiego pieca oraz stalowni w Krakowie. To grozi utratą pracy. Firma tonuje nastroje.

O zamiarze wyłączenia wielkiego pieca w Krakowie związki zawodowezostały poinformowane 6 maja. Jeśli zarządzenie weszłoby w życie, to wielki piec dający prace ponad tysiącowi ludzi zostałby wyłączony już we wrześniu.
Do Dąbrowy Górniczej z Krakowa na demonstracje przyjechało 16 autobusów z pracownikami ArcelorMittal Poland. Są także reprezentanci z Warszawy, Łodzi oraz województwa Opolskiego i Świętokrzyskiego.

Związkowcy: Wycofajcie tę decyzję

- Domagamy się wycofania zarządu z tej decyzji. Mimo że rozmowy prowadzone są cały czas, zarząd przestał nas informować. Nie wiemy co dalej z piecem. W przyszłym tygodniu mamy mieć spotkanie z przedstawicielami zarządu, być może nasz protest coś zmieni - poinformował Krzysztof Wójcik, przewodniczący NSZZ pracowników ArcelorMittal Poland SA.
W proteście udział bierze około tysiąc osób. Jeśli piec zostanie zatrzymany, to pracę może stracić około 1200 osób.
- Zarząd mówi, że ludzie nie stracą pracy, zostaną przeniesieni gdzieś indziej. Jednak nie mamy co do tego pewności - dodaje Krzysztof Wójcik.
Pracownicy wyrażają także niezadowolenie z warunków, w których muszą pracować we wszystkich zakładach ArcelorMittal. Jak przyznają hutnicy, wyłączenie pieca w Krakowie może również dotknąć dąbrowskich pracowników.

Postój jest tymczasowy?

ArcelorMittal Poland odniosło się do pikiety w swoim oświadczeniu. Firma podkreśla, że rozumie, że tymczasowe wyłączenie pieca i stalowni jest źródłem obaw pracowników.

- Szanujemy prawo naszych pracowników do wyrażania swoich opinii, poglądów i emocji, dlatego z dużą wyrozumiałością podeszliśmy do zorganizowanej dziś pikiety - informuje Sylwia Winiarek, rzecznik prasowy ArcelorMittal Poland.

Petycję z postulatami strony społecznej odebrał osobiście Geert Verbeeck, prezes i dyrektor generalny firmy.

Firma podkreśliła również, że postój części surowcowej w Krakowie jest związany z trudnościami, z jakimi boryka się przemysł stalowy w Europie. Postój ma mieć charakter tymczasowy.
- Mamy nadzieję, że warunki rynkowe ulegną poprawie w kolejnych miesiącach i że przywrócona zostanie równowaga pomiędzy podażą i popytem oraz równe warunki konkurowania - czytamy w oświadczeniu ArcelorMittal Poland.
Firma podkreśla, że od początku zapewniała, że pracownicy nie stracą pracy i pomoże im znaleźć zatrudnienie. Wstrzymano już rekrutację zewnętrzną. Firma od maja prowadzi analizę dostępnych miejsc pracy oraz profili zawodowych pracowników, by odpowiednie osoby skierować na konkretne stanowisko. Analiza jest już prawie skończona, a opracowane dane będą przedstawione do konsultacji stronie związkowej - informuje Sylwia Winiarek. - Niepokoją nas nieprawdziwe stwierdzenia liderów związkowych o rzekomym braku informacji o przyczynach tej decyzji. Przedstawiciele ArcelorMittal Poland, również członkowie zarządu, wielokrotnie spotykali się ze stroną społeczną. Wyjaśniali obecną trudną sytuację sektora stalowego zarówno w Polsce, jak i w Europie oraz prezentowali poszczególne etapy wypracowania rozwiązań na czas postoju instalacji krakowskiej huty - podaje rzecznik firmy.

Nie odnieśli się do porozumienia

ArcelorMittal Poland przedstawił organizacjom związkowym projekt porozumienia ws. działań łagodzących skutki postoju. Na uwagi czekał do 12 lipca.
- Z przykrością musimy stwierdzić, że do zapisów tego dokumentu odniósł się zaledwie jeden z 15 związków związkowych. Oczekujemy, że organizacje związkowe jak najszybciej zajmą stanowisko w sprawie treści tego dokumentu, bo na jego ostateczne zapisy oczekują setki pracowników naszego krakowskiego oddziału - czytamy w oświadczeniu.
Wcześniej pisaliśmy...

Kacper Jurkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.