Paweł Gzyl

Bardziej interesuje mnie szersza perspektywa - europejska niż polska

Jacek Borcuch podczas finałowej gali festiwalu Off Camera Fot. Joanna Urbaniec Jacek Borcuch podczas finałowej gali festiwalu Off Camera
Paweł Gzyl

W minioną sobotę film „Słodki koniec dnia” Jacka Borcucha został zwycięzcą Konkursu Polskiego festiwalu Mastercard Off Camera w Krakowie. Rozmawialiśmy z jego reżyserem.

Co sprawiło, że postanowił Pan w swoim najnowszym filmie podjąć tak „gorące” tematy, jak imigracja, tolerancja i wzajemna nienawiść?

Chyba to, że jestem Europejczykiem i myślę o sobie jako o członku jakiejś wspólnoty, która w tym momencie jest w fazie dynamicznych zmian. Dotyka mnie wszystko to, co się dzisiaj dzieje i jestem tym - myślę, że tak samo jak większa część Europy - zaniepokojony. Nikt nie wie, co się wydarzy. Widzimy te zmiany, akty terroru, bezradność polityków. Polityka dotycząca uchodźców jest nie do końca kontrolowana, a różne głosy z różnych krajów pokazują, że nie ma na nią jednego pomysłu. Wewnętrzne walki sprawiają, że temat ten wykorzystywany jest do bieżących, wewnętrznych rozgrywek politycznych - i myśląc o kolejnym filmie, nie sposób było go ominąć.

Czytaj dalej o filmie "Słodki koniec dnia".

Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Gzyl

Dziennikarz Działu Kultura Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego. Muzyka, film, książka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.