Beata Białowąs, dyrektor Izby Rzemieślniczej w Katowicach: To firmy rodzinne są wielką siłą śląskiego rzemiosła

Czytaj dalej
Fot. Marzena Bugała-Azarko
Agata Pustułka

Beata Białowąs, dyrektor Izby Rzemieślniczej w Katowicach: To firmy rodzinne są wielką siłą śląskiego rzemiosła

Agata Pustułka

Katowicka Izba Rzemieślnicza kształci i potwierdza kwalifikacje zawodowe w 71 zawodach rzemieślniczych. Jako jedyna Izba w Polsce potwierdzamy kwalifikacje zawodowe w zawodzie baca, juhas czy fryzjer dla zwierząt - mówi Beata Białowąs, dyrektor Izby Rzemieślniczej w Katowicach.

Jest pani pierwszą kobietą na tak eksponowanym stanowisku w branży zdominowanej przez mężczyzn. Czy płeć ma jakieś znaczenie, jeśli chodzi o zarządzanie tak wielką firmą, jak Katowicka Izba Rzemieślnicza?
Moim zdaniem płeć nie ma znaczenia, na pewno ważniejsze są kwalifikacje i umiejętności. Chociaż prawdą jest, że jestem pierwszą kobietą dyrektorem od... #96 lat. Wcześniej była jeszcze jedna kobieta, ale pełniła obowiązki dyrektora, i to bardzo krótko.

Jak w ogóle trafiła pani do rzemiosła?
Przez przypadek, chociaż podobno w życiu nie ma przypadków (śmiech). Zostałam zarekomendowana jako osoba, która już bardzo wcześnie, a później na studiach, organizowała różnego rodzaju imprezy, spotkania, konferencje. Izba potrzebowała osoby do organizacji dużej konferencji i tak trafiłam do katowickiej Izby Rzemieślniczej. Sama nie mogę w to uwierzyć, ale w tym roku obchodziłam jubileusz #20-lecia pracy w Izbie. Może to zasługa ludzi, z którymi od początku współpracowałam. Moim mentorem zawodowym był wcześniejszy dyrektor Izby Michał Wójcik - obecnie wiceminister sprawiedliwości.

Przechodząc przez ulicę naszych miast wciąż widzimy: zatrudnię kelnerkę, kucharkę, fryzjerkę, a więc fachowca. Skąd wziął się ten niedobór fachowców?

To konsekwencja reformy edukacji, która miała miejsce w 1999 roku. Wtedy stwierdzono, że mamy za mało osób ze średnim i wyższym wykształceniem. Zmieniono, poza systemem oświaty, również mentalność młodych ludzi i rodziców. Teraz każdy uważa, że musi mieć studia. Co nie jest prawdą, bo dobry fachowiec zawsze jest w cenie, zawsze znajdzie pracę. Proszę sobie tylko porównać - dwadzieścia lat temu katowicka Izba Rzemieślnicza miała ponad 18 tysięcy uczniów - pracowników młodocianych, teraz mamy ich niewiele ponad cztery tysiące. Stąd właśnie ten niedobór fachowców. Rachunek jest prosty.

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Agata Pustułka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.