Bielski Park Słowackiego, czyli szczury, usychające drzewa i inne problemy

Czytaj dalej
Fot. FOT. Jacek Drost
Jacek Drost

Bielski Park Słowackiego, czyli szczury, usychające drzewa i inne problemy

Jacek Drost

Informacja o szczurach grasujących w Parku Słowackiego zelektryzowała miłośników odpoczynku w tym zieleńcu. Ale gryzonie to niejedyny problem parku. Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego zapowiada, że będzie się starało zainteresować władze centralne przeprowadzoną rewitalizacją, do której - jak już informowaliśmy - wiele zastrzeżeń mają nie tylko sami bielszczanie , ale także inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli.

- Kosze są rzadko opróżniane, więc może szczury podeszły do pozostawionego jedzenia - mówi Władysława Pabijan, prezes Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego, zaznaczając, że sama gryzoni nie widziała.

Informacja o szczurach widzianych w rejonie placu zabaw dla dzieci dotarła jednak do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, który zlecił firmie sprawdzenie jak wygląda sytuacja i rozstawienie trutek.

- Mógł jakiś szczur przelecieć, podejść do koszy na śmieci szukając resztek jedzenia. Jest tak gorące lato, że przy takiej pogodzie gryzonie mogą mieć więcej miotów - zauważa bielszczanin Zbigniew Biernat, który bielski park zna jak własną kieszeń.

Jednak gryzonie to niejedyny problem zieleńca - mieszkańcy nadal domagają się, by winni rewitalizacji parku zostali ukarani.

Kilka lat temu władze miasta zapowiedziały rewitalizację zieleńca. Mieszkańcy czekali na nią z utęsknieniem. Myśleli o solidnych ławkach, bezpiecznych przejściach schodowych, a przede wszystkim o rekreacyjnych alejkach spacerowych, pozwalających na odpoczynek dla zmęczonych wiekiem i chorobami nóg i kręgosłupa.

Niedługo później w liście do prezydenta Bielska-Białej, Jacka Krywulta napisali: „Niestety, to, co nam zafundował projektant (kamieniarz), budzi niesmak i przerażenie, zwłaszcza seniorów dzielnicy, którzy widzą i obserwują, jak zamiast miękkich alejek spacerowych powstają brukowane chodniki (...)”. Już wtedy przestrzegali, że robienie w parku kanalizacji i wykładanie alejek niezliczoną ilością kostki brukowej skończy się dla roślin tragicznie, bo systemy korzeniowe drzew nie będą dobrze nawadniane. Nie mylili się, bo po czasie okazało się, że drzewa zaczynają usychać. Ich zastrzeżenia podzielił raport NIK. Jego inspektorzy ocenili, że działania bielskiego Urzędu Miejskiego mające zapewnić ochronę drzewostanu podczas rewitalizacji parku były niewystarczające i nieskuteczne. Po wielu wizjach i postępowaniach w różnych instytucjach Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego zapowiada, że nie złoży broni w sprawie parku.

- Płot się wali, z fontanny odpadają kafelki, chodniki się zapadają. Niech ktoś oceni na co wydano 10 milionów złotych - stwierdza Władysława Pa-bijan. - Dwa postępowanie prokuratorskie zostały umorzone, trzecie zostało wznowione - dodaje, że teraz SMOG rewitalizacją parku będzie chciał zainteresować władze w Warszawie.

Jacek Drost

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.