Brakuje 110 mln zł. To będzie budżet cięć i oszczędności

Czytaj dalej
Fot. Arek Biernat
Arek Biernat

Brakuje 110 mln zł. To będzie budżet cięć i oszczędności

Arek Biernat

Do dyspozycji będzie 110 mln zł mniej. Będą cięcia i oszczędności – zapowiada budżet na 2020 rok Piotr Kuczera, prezydent miasta. Powodem tego stanu rzeczy jest m.in. niewystarczająca subwencja oświatowa od państwa. Tylko w 2020 r. Rybnik dopłaci do edukacji 61 mln zł. Co na to opozycja?

W grudniu radni miasta pochylą się nad budżetem Rybnika na 2020 rok. Podobnie jak prezydent Piotr Kuczera będą mieli twardy orzech do zgryzienia. Powodem jest pustoszejąca kasa miasta. W przyszłym roku Rybnik będzie miał do dyspozycji 110 mln zł mniej. Przykładowo za te środki można byłoby wybudować 50 tężni solankowych, ocieplić 80 budynków szkół czy wybudować 300 placów zabaw. Wniosek? Nie wystarczy na wszystkie zgłaszane wydatki.

Od lat największą bolączką samorządów jest oświata. Państwo, choć powinno, nie finansuje jej w 100 proc. Tylko w 2020 r. Rybnik musi znaleźć w budżecie dodatkowych 61 mln zł. W 2019 r. jest to 43 mln zł. Po stronie dochodowej też jest problem. Zapowiedziana rządowa ulga PIT cieszy mieszkańców, ale martwi samorządowców, bo gminy też notują przychody z tego tytułu (z każdej złotówki to średnio 49 gr.). Według szacunków ministerstwa finansów do budżetu miasta z tego tytułu trafi 27,9 mln zł mniej.

Dodatkowo nad miastem ciąży cały czas widmo spłaty zwrotu pobranego podatku od wyrobisk górniczych. To kwota ponad 60 mln zł. Za tyle pieniędzy można byłoby wyremontować 3 tys., km dróg, praktycznie wszystkie w całym mieście. W 2019 r. Miasto chce na ten cel przeznaczyć 10 mln zł. W depozycie bankowym będzie więc 30 mln zł. W kolejnych latach dołożyć będzie trzeba drugie tyle plus odsetki.

Problem z podatkiem mają niemal wszystkie gminy górnicze. Zgodnie z ówczesną wykładnią prawa przez lata pobierały podatek od wyrobisk górniczych, ale nie tak dawno sąd uznał, że samorządy nie miały go prawa pobierać i jest duży problem w budżetach. -Winne jest niejasne w tej kwestii prawo. Gdyby wszystko zostało było klarowne, to nikt z prezydentów nie pobierałby tych pieniędzy - słyszymy.

Z kolei wzrost płacy minimalne spowoduje wzrost wydatków o 5,5 mln zł. Zadanie zlecone przez rząd to dodatkowe 5,6 mln zł (m.in. wydawanie dowodów osobistych, rejestracyjnych). Co najważniejsze, za zwiększonymi wydatkami nie idą pieniądze ze Skarbu Państwa.

Trudna sytuacja sprawia, że władze Rybnika zamierzają rezygnować z wielu wydatków. - Będą cięcia i oszczędności – mówi w skrócie prezydent Piotr Kuczera.

Z czego Rybnik zrezygnuje? W czasie odłożona zostanie budowa Centrum Edukacji Artystycznej przy ul. Rzecznej. Miasto w najbliższych miesiącach planowało rozpoczęcie projektowania i budowy. Podobnie jest z budynkiem senioralnym na Juliuszu. Ze względu na wzrost o 30 proc. materiałów budowlanych zredukowana zostanie liczba mniejszych inwestycji. Dla przykładu dopłata do żłobków niepublicznych zmaleje z 2 mln zł do 1,2 mln zł. Na remonty dróg budżet zostanie uszczuplony do 4,2 mln zł (z 6,2 mln zł).- To są tylko przykłady. Cięć w różnych dziedzinach jest więcej – podkreśla prezydent Piotr Kuczera.

Trudna sytuacja finansowa nie oznacza tego, że nic się nie będzie budować. Kontynuowane zostaną projekty wpisane do Wieloletniej Prognozy Finansowej, już rozpoczęte oraz te z udziałem środków unijnych.

W dalszym ciągu miasto będzie realizować termomodernizację budynków (szkoły, budynku publiczne i zasób ZGM) oraz wspierać program Czyste Powietrze. Ważnym punktem jest dokończenie budowy drogi Racibórz – Pszczyna wraz z rozliczeniem. Dokończony zostanie remont pawilonu Rafał w strefie Juliusz oraz na kopalni Ignacy, a także budowa mieszkań socjalnych i komunalnych przy ul. Kolejowej i Kadłubka.

Co na to opozycja z PiS?

= Co najmniej od 3 lat podkreślaliśmy zły sposób zarządzania Rybnikiem, zwłaszcza w kontekście finansowym. Prezydent Kuczera w momencie obejmowania urzędu otrzymał od poprzednika wysoką nadwyżkę. Nie słuchał radnych wskazujących na błędy w zarządzaniu, skupił się na promowaniu i realizowaniu własnych fanaberii. Co najgorsze zapomniał o mieszkańcach, pracownikach jednostek podległych, którzy wyszli na ulice upomnieć o swoje. Dzisiaj sytuacja zmierza w złym kierunku, a może być nawet dramatyczna z punktu widzenia finansów miasta. Ucierpimy na tym wszyscy. Obarczanie winą rządu to jak odsłuchiwanie zdartej płyty. Od kilku lat słyszymy tylko ten jeden argument. Dobry zarządca potrafi rozmawiać i porozumiewać się ze wszystkimi, w najistotniejszych sprawach dla Rybnika. Prezydent zachowuje się tak, jakby to rząd wybudował w Rybniku kontrapasy i wielopoziomowy parking widmo. Więcej roztropności by się przydało - mówi radny Łukasz Dwornik.

Arek Biernat

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.