Budują kolej do Pyrzowic już od 14 lat

Czytaj dalej
Fot. GTL Katowice
Tomasz Klyta

Budują kolej do Pyrzowic już od 14 lat

Tomasz Klyta

Połączenie kolejowe Katowic z Pyrzowicami to inwestycja wyczekiwana na Śląsku od lat. Teraz znów się opóźnia. Jeśli spojrzymy na historię inwestycji, powinniśmy być do tego przyzwyczajeni

Czy pamiętamy jeszcze rok 2004? Te czasy dla wielu wydają się bardzo odległe. Polska razem z 9. innymi krajami wstąpiła do Unii Europejskiej, prace zakończyła sejmowa komisja śledcza ws. tzw. afery Rywina, Grecja nieoczekiwanie wygrała Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, a Adam Małysz zanotował jeden z najsłabszych sezonów w karierze. Tak, to było bardzo dawno temu.

Jednak właśnie 2004 rok wzbudził wielkie nadzieje związane z szybkim rozwojem „śląskiego okna na świat”, jak nazywany jest położony w Pyrzowicach port lotniczy Katowice - Airport. To właśnie wtedy zaczęła się trwająca do dziś telenowela związana z szybkim, kolejowym połączeniem portu z centrum Aglomeracji Śląskiej. Minęło 12 lat, a trasy kolejowej nie mamy nawet „na papierze”.

Wielkie nadzieje i wielkie opóźnienia

W czerwcu 2004 r. uchwalono tzw. Plan Zagospodarowania Województwa Śląskiego. Dokument miał przede wszystkim nakreślić kierunki rozwoju poszczególnych sektorów, biorąc pod uwagę przede wszystkim planowane dofinansowanie unijne.

Na kolejne ruchy trzeba było czekać trzy lata. Najpierw inwestycja znalazła się w rządowych planach, przeznaczonych do dofinansowania ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.
W maju tego samego roku gotowa była ekspertyza, którą na zlecenie urzędu marszałkowskiego przygotowała zewnętrzna firma. Znalazło się w niej siedem wariantów połączenia Katowic z Pyrzowicami. Miesiąc później podjęto decyzję, która prawdopodobnie w największym stopniu przyczyniła się do opóźnienia inwestycji. Chodzi o wybór przedstawionego wariantu.

Urząd marszałkowski podpisał list intencyjny z PKP Polskie Linie Kolejowe na budowę nowej trasy kolejowej, która miała prowadzić m.in. przez Bytom i Piekary Śląskie, a dalej gminy Bobrowniki i Ożarowice. Warto tu wspomnieć, że w 2007 r. padła nawet deklaracja, że pierwsi pasażerowie pojadą pociągiem do Pyrzowic podczas Euro 2012.

Protesty mieszkańców i władz. PKP nie słucha

Prawdziwa batalia o przebieg trasy zaczęła się w 2009 roku. Trwała prawie około 4 lata (jak się okazało, nie była ostatnią batalią o połączenie do Pyrzowic, przeprowadzoną przez polityków).

Właśnie w 2009 r. PKP PLK podpisała umowę z konsorcjum którego liderem była firma Pöyry Infra GmbH, na wykonanie dokumentacji przedprojektowej nowego szlaku kolejowego do Pyrzowic. Umowa opierała na ogromną sumę 52 mln zł. Wtedy też zaczęły się protesty mieszkańców(przede wszystkim gmin Ożarowice i Bobrowniki) a także części samorządów(przede wszystkim Tarnowskich Gór), które czuły się niejako „pominięte”. Ci pierwsi obawiali się, że ich gminy znajdą się w „kleszczach” pomiędzy autostradą A1 a trasą kolejową. Samorządowcy chcieli przede wszystkim dogodnego połączenia z Katowicami.

Argument był to jednak solidny. PKP PLK twardo stało na stanowisku, że kolej do Pyrzowic ma być przede wszystkim szybka(szacowany czas przejazdu miał wynosić 30 min.), trudno nie przyznać racji obawom, że pociąg jeździłby pusty. Dlatego też gminy ostro lobbowały za zmianą wariantu kolei do Pyrzowic, rewitalizując nieczynną linię 182 z Tarnowskich Gór do Zawiercia.

Kolejnymi argumentami za takim rozwiązaniem były pieniądze. Budowa nowej linii miała kosztować około 1,2 mld zł. Rewitalizacja - według wstępnych szacunków - ma kosztować 250 mln. Spór o przebieg trasy trwałby pewnie do dziś, gdyby protestującym nie przyszedł z pomocą Pöyry Infra GmbH, który spóźniał się z wykonaniem dokumentacji przedprojektowej o 2,5 roku.

Jakie niespodzianki jeszcze nas czekają?

Kiedy w 2014 roku PKP podpisała umowę na wykonanie dokumentacji przedprojektowej rewitalizacji linii 182, wydawało się, że już nic nie przeszkodzi inwestycji. W lutym inwestor ogłosił, że prace... opóźnią się o kolejne trzy miesiące. Jak wytłumaczyło biuro prasowe PKP PLK wciąż trwają konsultacje z Urzędem Marszałkowskim, związane z kwestiami ochrony środowiska oraz metodą przeprowadzenia rewitalizacji. Według - na razie - oficjalnych planów, koleją na lotnisko w Pyrzowicach mamy pojechać w 2018 r.

Tomasz Klyta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.