Maria Olecha-Lisiecka

Charlotte Link: W Niemczech kryminały nadal nie są literaturą. Wywiad z pisarką Charlotte Link

Charlotte Link: W Niemczech kryminały nadal nie są literaturą. Wywiad z pisarką Charlotte Link Fot. Blanvalet Verlag
Maria Olecha-Lisiecka

Charlotte Link to najbardziej znana na świecie niemiecka autorka kryminałów. Jej książki są bestsellerami w wielu krajach. Nam pisarka mówi o tym, dlaczego nie pisze serii thrillerów i dlaczego miejscem akcji jej książek są Anglia lub Walia, a nigdy Niemcy. Opowiada też o pisarskiej „kuchni” i inspiracjach.

Kryminały są popularne na całym świecie, także w Niemczech. A jednak niemieckich autorów tego gatunku, znanych poza granicami Niemiec, nie ma zbyt wielu. To m.in. Sebastian Fitzek czy Nele Neuhaus. Pani jako jedyna odniosła naprawdę duży sukces międzynarodowy. Spodziewała się pani tego, wydając pierwszą książkę?

Nie, nie spodziewałam się, że odniosę sukces za granicą. W ogóle nie liczyłam na to, że odniosę taki sukces. Na początku wszyscy mówili mi, że nigdy nie będę w stanie żyć z pisania.

W wywiadach jeszcze dwa, trzy lata temu mówiła pani, że recenzenci w Niemczech nigdy nie traktowali i nie traktują kryminałów jak literatury. Czy dzisiaj ich oceny zmieniły się na lepsze?

Kryminały i thrillery nadal nie są w Niemczech postrzegane jako prawdziwa literatura. Mimo wszystko krytycy zaczynają zwracać na nie baczniejszą uwagę. Książki jednego i drugiego gatunku odnoszą tak znaczące sukcesy, że trudno je ignorować.

Pisze pani thrillery, ale każda książka to osobna historia z nowymi bohaterami. Dlaczego nie zdecydowała się pani na pisanie serii?

Rozwijanie nowych postaci za każdym razem jest dla mnie ciekawsze niż pisanie serii. Pomimo tego jedna z moich bohaterek, Kate Linville, pojawia się i w „Oszukanej”, i w mojej najnowszej książce „Die Suche” (nie została jeszcze wydana w Polsce - przyp. red.). Być może napiszę o niej coś jeszcze, ponieważ bardzo się z nią zżyłam.

Pani książki nie są typowymi kryminałami. Policyjne śledztwo jest mniej istotne - takie mam wrażenie. Najważniejsi są ludzie i odpowiedź na pytanie, jak doszło do zbrodni.

Praca policji odgrywa w moich książkach naturalnie pewną rolę. Ale faktycznie, interesuje mnie głównie pytanie, dlaczego ktoś popełnił zbrodnię. Co sprawiło, że dana osoba znalazła się w określonej sytuacji? Nie zawsze też zakładam, że ktoś zostaje ofiarą przez przypadek. To właśnie te kwestie są dla mnie najbardziej zajmujące.

Czy interesuje się pani psychologią? Pytam, bo bardzo dba pani o portrety psychologiczne swoich postaci. Zawsze są one pogłębione i ciekawe dla czytelnika.

Tak, bardzo interesuję się psychologią. Staram się jak najdokładniej opisywać motywacje bohaterów moich powieści i ich samych. W tym celu obserwuję i siebie, i ludzi mnie otaczających, czerpię inspirację również od ludzi, o których słyszę czy czytam.

Jest pani Niemką, mieszka pani w Niemczech, ale w pani książkach jako miejsce akcji dominuje Wielka Brytania: Anglia i Walia. Z czego to wynika?

Wynika to z tego, że uwielbiam Anglię. Uwielbiam język angielski, krajobraz, architekturę, ludzi. To dlatego Anglia tak bardzo mnie inspiruje.

Wielu autorów pisze kryminały osadzone w realiach miast i miasteczek, w których mieszkają albo wychowali się w nich. A pani nie. Dlaczego?

To Anglia mnie fascynuje i dlatego to miejsce jest dla mnie największą inspiracją.

Co decyduje o wyborze miejsca akcji, czyli konkretnej angielskiej albo walijskiej miejscowości?

Decyzję podejmuję podczas moich podróży po Anglii. Jeżeli jakieś miejsce przemawia do mnie, albo w danym miejscu przychodzi mi do głowy jakiś pomysł, umieszczam je później w książce.

Agatha Christie najlepsze kryminalne historie wymyślała myjąc naczynia, Jo Nesbø na najlepsze pomysły wpada, pisząc na lotniskach. A skąd pani czerpie pomysły na kryminały? Co panią inspiruje?

Inspiracją może być cokolwiek, jakikolwiek element mojego dnia powszedniego. Pomysły przychodzą mi do głowy podczas zakupów, jazdy samochodem, w momencie, kiedy usłyszę gdzieś fragment rozmowy… Często pracuję nad pomysłami podczas spacerów z moimi psami czy podczas podróży.

Porozmawiajmy o pisarskiej kuchni. Jak powstają książki Charlotte Link? Gdzie pani pisze?

Pracuję w domu w Wiesbaden albo w domu w południowej Francji. Wyłącznie w swoim gabinecie, przy swoim biurku. Pracę rozpoczynam o 8.00 rano. Pracuję tak, jakbym pracowała w biurze, z dłuższą przerwą na spacer z psami. Takie ramy czasowe są mi potrzebne. Późnym popołudniem zwykle zajmuję się poszukiwaniem informacji, ponieważ podczas pisania co rusz pojawiają się nowe kwestie do wyjaśnienia. Napisanie książki zajmuje mi zwykle czternaście miesięcy.

Czyli pisanie książek to praca na cały etat?

Często tak właśnie to wygląda. Inaczej jest w przerwach pomiędzy pisaniem dwóch książek czy też w okresach, kiedy przeżywam pisarską blokadę. Ale zawsze koniec końców przychodzi mi do głowy coś, co mogłabym zrobić.

Dlaczego została pani pisarką?

Już jako małe dziecko bardzo lubiłam czytać. I w pewnym momencie postanowiłam spróbować, jak to jest samemu napisać książkę. Wtedy nie myślałam jeszcze, że to będzie moja praca. Początkowo się na to nie zapowiadało. Ale tak to się właśnie stało.

Czym się pani interesuje?

Bardzo mocno angażuję się w kwestie ochrony zwierząt. To temat, który wręcz rozpala mnie do czerwoności. Niewyobrażalne cierpienie zwierząt i bezkresna brutalność ludzi sprawiają, że coraz mocniej angażuję się w tego rodzaju działalność. Oczywiście interesuję się również książkami. I polityką.

Jakie książki lubi pani czytać? Ma pani ulubionych autorów?

Czytam dużo kryminałów, w szczególności angielskich i amerykańskich autorów. Wśród nich wymieniłabym m.in. Mo Hayder, Simona Becketta czy Nicci French. Czytam też książki Karin Slaughter i Elizabeth George. A także autorów skandynawskich: Henninga Mankella i Camillę Grebe. Poza tym uwielbiam biografie, w szczególności biografie postaci historycznych.

Czyli czyta pani sporo kryminałów.

Oczywiście! Uwielbiam je!

Nad jaką powieścią pani teraz pracuje? O czym będzie?

W mojej nowej powieści ponownie pojawia się Kate Linville. Tym razem Kate uwikła się w bardzo dramatyczną sprawę zaginięcia nastolatków. Pojawi się sprawca, popełniający coraz to nowe zbrodnie.

Odpowiedzi z języka niemieckiego tłumaczyła Anna Slotorsz.

Charlotte Link
ur. 5 października 1963 r. we Frankfurcie nad Menem. Wydała kilkanaście powieści, na podstawie kilku z nich nakręcono seriale telewizyjne, m.in. „Dom sióstr”, „Lisia dolina”, „Przerwane milczenie”, „Ostatni ślad”, „Oszukana”. Zasłynęła dzięki powieściom obyczajowym, jak i psychologicznym powieściom sensacyjnym w najlepszym brytyjskim stylu.

Maria Olecha-Lisiecka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.