Cisza przerywana płaczem i modlitwą. Jastrzębianie w żałobie po górnikach

Czytaj dalej
Fot. Bartosz Wojsa
Arek Biernat

Cisza przerywana płaczem i modlitwą. Jastrzębianie w żałobie po górnikach

Arek Biernat

Flagi z kirem opuszczone do połowy masztów, może zniczy przed bramą kopalni Zofiówka. Jastrzębianie opłakują tragicznie zmarłych górników. Modlą się za nich i ich rodziny w kościołach

Kiedy w ubiegłą sobotę zatrzęsło blokami w Jastrzębiu-Zdroju, pięcioro rodzinom górniczym zawalił się cały świat (w chwili zamykania dzisiejszego numeru ratownicy odnaleźli ciała czterech górników, a ostatniego z uwięzionych pod ziemią wciąż poszukiwano). Na 900 metrach pod ziemią uwięzieni zostali synowie, ojcowie, bracia, przyjaciele... Mimo ogromnego poświęcenia całego sztabu ludzi biorących udział w akcji ratowniczej, dramatycznego wyścigu z czasem i naturą, żaden z pięciu zaginionych w sobotę (5 maja) górników nie wróci już do domu.

To ogromna tragedia, która wstrząsnęła całym górniczym Jastrzębiem.

- Mąż i syn pracują na kopalni. Nie chcę w tej chwili powiedzieć na jakiej. To nie jest ważne. Cały czas miałam nadzieję, że ktoś jeszcze wyjedzie na górę, do swoich rodzin. To ogromny dramat. Trudno znaleźć jakiekolwiek słowo. W tych trudnych chwilach wszyscy jesteśmy razem, okazujemy wsparcie tragicznie naznaczonym rodzinom. Nie zostawimy ich samych - mówiła wczoraj przed bramą kopalni Zofiówka Barbara Kołodziejska.

Jak dziesiątki innych okolicznych mieszkańców, tak i ona pod banerem „Górnicy z Zofiówki, jesteśmy z wami” zapaliła znicz.

- To niewyobrażalna tragedia dla tych rodzin. Trudno naprawdę dobrać odpowiednie słowa. Dramat. Bardzo im współczujemy. Mój mąż zaczynał na Zofiówce, teraz pracuje na Pniówku. Zdajemy sobie sprawę, że ten los może spotkać każdego z nas - przyznała z kolei pani Aneta ze łzami w oczach.

Pozostało jeszcze 60% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Arek Biernat

Dziennikarz, redaktor. Na co dzień pracuję w rybnickim oddziale Dziennika Zachodniego. Zajmuję się głównie problemami (ale nie tylko) Rybnika, Wodzisławia Śl., Żor i Jastrzębia-Zdroju. Piszę teksty, robię zdjęcia, wykonuję materiały wideo. Prowadzę różnego rodzaju debaty, czasem bywam też spikerem na zawodach sportowych. Na łamach DZ z chęcią punktuję błędne lub trudno wytłumaczalne decyzje samorządowców. Denerwuje mnie, że konflikt polityczny z Warszawy przenosi się do naszych lokalnych społeczności. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwójki dzieci. Chętnie oglądam piłkę nożną i żużel. Sam jeżdżę na rowerze. Można też się ze mną zmierzyć wirtualnie w CS:GO (początkujący silver ;).

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.