Co wiedzieli biskupi przenoszący ks. pedofila z Wrocławia do Bydgoszczy

Czytaj dalej
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz
Roman Laudański

Co wiedzieli biskupi przenoszący ks. pedofila z Wrocławia do Bydgoszczy

Roman Laudański

Polscy biskupi przy każdej okazji zapewniają, że Kościół walczy z pedofilią wśród duchownych. - Nieprawda! Nieprawda! - stanowczo komentuje mecenas Janusz Mazur, pełnomocnik ofiary byłego księdza pedofila Pawła K.

- W mowie końcowej podsumuję wszystkie dokumenty - powiedział mec. Mazur przed czwartkowym procesem. - Zeznania poszczególnym biskupów różnią się. Trzeba zweryfikować prawdę od fałszu i kłamstwa na podstawie dokumentów. Można precyzyjnie ustalić, gdzie jest prawda, a gdzie poszczególni świadkowie się z nią mijają.

Po raz pierwszy były już ksiądz Paweł K. został zatrzymany, gdy proponował przypadkowym chłopcom "po stówce za numerek". Chłopcy zawiadomili policję, ta zatrzymała księdza, a w jego domowym komputerze znalazła dziecięcą pornografię. 

- Nie mam najmniejszej wątpliwości, że biskupi wiedzieli, kim rzeczywiście jest ksiądz Paweł K. Mamy dużo dowodów wykazujących wiedzę biskupów - i to od początku - o skłonnościach księdza Pawła K. Wiedzieli o tym nim doszło do pierwszego zatrzymania i postawienia zarzutów temu księdzu - powiedział mec. Janusz Mazur, pełnomocnik ofiary byłego księdza pedofila Pawła K.

Czytaj więcej w pełnej wersji artykułu.

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Roman Laudański

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

"Kościół walczy z pedofilią wśród duchownych" - wszystko się zgadza - walczy ukrywając za wszelką cenę przed opinią publiczną fakty i na wszelki wypadek przenosząc delikwenta, przestępcę z miejsca na miejsce i z funkcji na funkcję. A powinno być tak, że po wewnętrznym i w pełni jawnym szybkim udowodnieniu przestępstwa powinno się poinformować z imienia i z nazwiska kto się dopuścił oraz NATYCHMIAST wykluczyć z zakonu, czyli odprawić do cywila, żeby spokojnie mógł odbyć karę w cywilnym więzieniu i jako cywil, a nie kryty przez wszystkich "swoich" ksiądz.

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.