Czeladź: Katarzyna Włodyczkowa została osądzona za czary [WIDEO]

Czytaj dalej
Katarzyna Kapusta

Czeladź: Katarzyna Włodyczkowa została osądzona za czary [WIDEO]

Katarzyna Kapusta

Legenda głosi, że po wielkiej powodzi, jaka nawiedziła Czeladź w 1736 roku, bogatą wdowę posądzono o czary. Podczas powodzi woda bowiem oszczędziła jej dom, a jej samej potem nieźle się wiodło. Podejrzenie o czary rzucił na nią ówczesny burmistrz.

W 1740 roku kobietę uznano za czarownicę i najpierw ścięto na czeladzkim rynku przed ratuszem, a następnie spalono. Już po wykonaniu wyroku, na wniosek jej syna (lub brata) sąd biskupi zbadał sprawę i uniewinnił kobietę od zarzutów o czary. Burmistrz Żądliński trafił do więzienia i musiał zapłacić karę.

Kilka lat temu miasto Czeladź, zamówiło rzeźbę Katarzyny Włodyczkowej u rzeźbiarza Jacka Kicińśkiego. Do tej pory nie znaleziono dla niej miejsca, choć sprawa toczy się już siedem lat.

W miejscu pierwotnie przeznaczonym dla "czarownicy" ostatecznie stanęły posągi aniołów. Miasto Czeladź zapłaciło rzeźbiarzowi za wykonanie posągu Katarzyny Włodyczkowej nieco ponad 90 tysięcy złotych, jednak nigdy nie odebrało swojego zamówienia od artysty. Rzeźba czekała na lepsze czasy w pracowni Jacka Kicińskiego.

- Do końca stycznia rozstrzygnie się kwestia, w którym miejscu zostanie ustawiona rzeźba i dokładnie w jakim terminie - tłumaczy Tomasz Michałek, z Urzędu Miasta w Czeladzi.

Rzeźba wciąż czeka w pracowni Kicińskiego. - Ja już tak naprawdę przestałem liczyć, ile to już lat ten pomnik u mnie stoi. Ludzie mi współczuli, że zrobiłem rzeźbę i ona jest cały czas u mnie. Według mnie to jednak piękna sprawa, ponieważ otrzymałem za swoją pracę wynagrodzenie. Uważam, że całe to zamieszanie wokół rzeźby było kompletnie niepotrzebne. Proszę sobie wyobrazić, że ktoś podchodzi do pani i pyta, czy chce pani rzeźbę czarownicy pod kościołem. Przecież to pytanie było kuriozalne. Przez to wszystko drugi raz ścięto i skazano Katarzynę Włodyczkową - mówi Jacek Kiciński.

Posąg jest odlany z brązu i ma około dwóch metrów wysokości. Waży 400 kilogramów. I bynajmniej nie przedstawia bajkowej baby-jagi, ale kobietę piękną i intrygującą, która, jak pokazała historia, ostatecznie czarownicą nie była.

Katarzyna Kapusta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.