Czeladź: wycinka drzew przy ul. Spacerowej pod nową inwestycję

Czytaj dalej
Fot. PAS
Piotr Sobierajski

Czeladź: wycinka drzew przy ul. Spacerowej pod nową inwestycję

Piotr Sobierajski

W czeladzkiej dzielnicy Piaski nowa inwestycja rozpoczęła się od wycinki drzew. Nie wszyscy mieszańcy są przekonani, co do słuszności usuwania np. ogromnych topoli. Miasto tłumaczy tymczasem swoje kroki koniecznością rozwoju, deklarując, że w zamian posadzi drzewa szlachetne.

Po przebudowie ulicy Spacerowej na osiedlu Dziekana ma powstać nie tylko nowa ulica ze sprawnym odwodnieniem, ale prawdziwa aleja. Aleja, na której znajdą swoje miejsce także nowe chodniki, dodatkowe parkingi, ścieżka rowerowa, ale także tereny zielone z ławkami do odpoczynku. Wszystko to oświetlone nowymi ledowymi lampami. Na skrzyżowaniu z ulicami Krótką i Wyspiańskiego powstanie też rondo. Koszt tych zmian to nieco ponad 3,1 mln zł, a całość ma być gotowa do końca października 2019 r.

By ruszyć z pracami budowlanymi trzeba było wyciąć wysokie drzewa z ogromnymi zielonymi koronami. Po obu stronach drogi. W sumie aż 54, w tym min. 18 topoli, po 12 jesionów i lip, dwie wierzby.

Z taką decyzją nie mogą pogodzić się mieszkańcy Czeladzi. - Nie mamy nic przeciwko inwestycji, ale uważamy, że jej zakres trzeba było dokładnie skonsultować z nami, mieszkańcami, a tego zabrakło. Może część drzew, które są dla wszystkich bezcenne, szczególnie teraz, kiedy trzeba walczyć ze smogiem, dałoby się ocalić i wkomponować w całość – podkreśla Anna Pilarz, mieszkanka Czeladzi. - Drzewa rosną dziesiątki lat, zanim urosną nowe minie mnóstwo czasu. Te ścięte na Spacerowej były miejscem gniazdowania wielu gatunków ptaków, dawały cień. Poza tym, jak sama nazwa wskazuje to ma być miejsce spacerów, obok jest szkoła, musi tu być bezpiecznie. To nie powinna być droga tranzytowa przez osiedle – dodają czeladzianki Joanna Puchała. Monika Szar i Renata Madej.

Miasto tłumaczy, że do wycięcia zakwalifikowane zostały tylko te drzewa, które są w złym stanie fitosanitarnym, mają duże wypruchnienia, a ich system korzeniowy uniemożliwia przebudowę kanalizacji, dróg i chodników. Decyzja została podjęta po konsultacjach z ornitologiem.

Po zakończeniu inwestycji w ramach rekompensaty ekologicznej przewiduje się nasadzenia zastępcze w ilości: 70 sztuk platanu klonolistnego, a ponadto: 4 sztuki bzu czarnego, 40 sztuk tawuły brzozolistnej, 40 sztuk tawuły japońskiej, 40 sztuk berberysu tunbergu, 16 sztuk tawuły szarej Grefsheim i 10 sztuk trzmieliny Fortune’a.

- Są to wysokiej jakości, szlachetne odmiany. Łącznie przy ulicy Spacerowej i w jej okolicach posadzonych zostanie więc 220 różnych drzew i krzew – wyjaśnia Tomasz Michałek z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Czeladzi.

Władze miasta podkreślają, że zmiany w mieście odbywają się przy akceptacji zdecydowanej większości mieszkańców, co potwierdzają badania i konsultacje społeczne.

Oto stanowisko burmistrza miasta Czeladź Zbigniewa Szaleńca w sprawie kompleksowej modernizacji miasta i związanej z nią konieczności przebudowy układu terenów zielonych:

Podjąłem się trudnego zadania, jakim jest gruntowna modernizacja naszego miasta. Wspólnie z radnymi rady miejskiej, urzędnikami i moimi współpracownikami konsekwentnie przeistaczamy Czeladź w nowoczesne i przyjazne miasto. Miasto, w którym po prostu chce się mieszkać. Co bardzo istotne, odbywa się to przy pełnej akceptacji zdecydowanej większości mieszkańców, o czym świadczą wyniki przeprowadzonych badań, wielu konsultacji społecznych, a także wyniki ubiegłorocznych wyborów samorządowych. Rzecz jasna, nie da się modernizować miasta bez ingerencji w obszar zieleni miejskiej. Remontując parki i zachęcając do ich odwiedzania trzeba zadbać o to, by znajdujące się tam drzewa nie stanowiły zagrożenia. Chore i zbyt stare, które w każdej chwili mogą runąć trzeba usunąć. Należy też mieć świadomość, że dorodne dziś drzewa sadzono w czasach, kiedy drogi były o wiele węższe, często nie było przy nich chodników, a wzdłuż nich nie były poprowadzone instalacje kanalizacyjne, deszczowe, gazowe i ciepłownicze. Wyjaśniając, z czego wynika konieczność wycięcia zakwalifikowanych do usunięcia drzew i krzewów, dobitnie podkreślam, że wszystkie kwestie związane z zielenią w mieście są dla mnie bardzo ważne. Intensywny rozwój gospodarczy nie może wpływać na jakość życia mieszkańców. To wręcz nasz obowiązek, by nie tylko zachować dotychczasową ilość drzew i krzewów, ale też sukcesywnie ją zwiększać. Także w kontekście walki ze smogiem jest to wymóg naszych czasów. Aby tak się stało niezbędna jest przebudowa układu terenów zielonych w mieście zrealizowana w taki sposób, by z jednej strony możliwe było osiągnięcie wszystkich wyznaczonych celów rozwojowych, a z drugiej aby mieszańcy mogli korzystać z przestrzeni rekreacyjnej przez co najmniej następnych sto lat. Wbrew niektórym opiniom, z dużą satysfakcją informuję, że ta przebudowa, równolegle ze zmianami w mieście, jest skutecznie od kilku lat prowadzona. Oto fakty. W ostatnich trzech latach rzeczywiście wycięliśmy sporo, bo około dwóch tysięcy drzew, ale… w zamian posadziliśmy ich ponad sześć tysięcy! Zapewniam, że wymieniając drzewostan usuwamy najczęściej drzewa chore albo biologicznie mało efektywne, jak na przykład topole, którymi głównie obsadzano miasto 50-60 lat temu. W zamian sadzimy i to w miejscach nie zagrażających miejskiej infrastrukturze, drzewa szlachetne, trwałe i bezpieczne. W ten sposób konsekwentnie działamy na korzyść wszystkich mieszkańców, pamiętając o naszych dzieciach i wnukach.

Piotr Sobierajski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.