Piotr Wiewióra

Częstochowa: prokuratura stawia zarzut oszustwa dla dyrekcji i zarządu MZDiT i oczyszczalni ścieków "Warta"

Budowa węzła na DK1 kosztował 84 mln zł Fot. Bartłomiej Romanek Budowa węzła na DK1 kosztował 84 mln zł
Piotr Wiewióra

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie przedstawiła zarzuty oszustwa na szkodę miasta członkom zarządów i dyrekcji miejskich spółek: Oczyszczalni Ścieków „Warta” i Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu. Chodzi o fikcyjną umowę, na której budżet Częstochowy miałby stracić ok. 200 tys. zł.

Sprawa dotyczy lat 2013 - 2014 i związana jest z budową dwupoziomowego węzła na DK 1 w Częstochowie (skrzyżowanie al. Wojska Polskiego i al. Jana Pawła II). Zarzuty postawiono byłemu dyrektorowi MZDiT - obecnie prezesowi MPK Mariuszowi S., zastępczyni dyrektora zarządu dróg Emilii T., ówczesnemu prezesowi zarządu „Warty” Rafałowi L. oraz wicedyrektorowi oczyszczalni Tadeuszowi G. W ciągu ostatnich kilku tygodni funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do mieszkań tych osób oraz zabezpieczyli dokumentację w MZDiT. Zarzuty dotyczą oszustwa na szkodę miasta, poświadczenia nieprawdy w dokumentach oraz niedopełnienia obowiązków służbowych. Wobec podejrzanych zastosowano środki zabezpieczające w postaci dozorów policyjnych, zakazów opuszczenia kraju oraz poręczenia majątkowe w wysokości 40 - 50 tys. zł.

- Sprawa stanowi kontynuację śledztwo związanego z nieprawidłowościami przy budowie węzła, w ramach którego już w 2017 roku postawiono zarzuty pięciu innym osobom - informuje prok. Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. - Chodzi o zawarcie fikcyjnej umowy na szkodę miasta, w ramach której jedna ze spółek miejskich miała świadczyć usługi na rzecz drugiej. Ta pozorna umowa doprowadziła do powstania szkody na rzecz miasta Częstochowy w wysokości ok. 200 tys. zł - dodaje.

Rekompensata dla „Warty”?

Z ustaleń śledczych wynika, że we wspomnianym wyżej przedziale czasowym Oczyszczalnia Ścieków „Warta” miał wykonać roboty związane z prowadzoną przez tę spółkę działalnością, obejmujące m.in. wypompowywanie ścieków. Miały one miejsce poza placem budowy węzła, ale pośrednio były związane z tą inwestycją. Po zakończeniu realizacji tych robót, „Warta” miała domagać się zapłaty za nie od wykonawcy budowy węzła. Ale ten zapłacić nie chciał, broniąc się, że nie były to prace należące do zakresu, który miał zrealizować w związku z zawartą z miastem umową, ponadto wykonano je poza przekazanym mu terenem. Wówczas miała powstać koncepcja fikcyjnej umowy, której celem było zrekompensowanie „Warcie” poniesionych kosztów.

Członkowie kierownictwa oczyszczalni i zarządu dróg nie przyznali się do stawianych im zarzutów i częściowo złożyli obszerne wyjaśnienia. Za przestępstwa, o które się ich podejrzewa, mogą spędzić w więzieniu nawet do 10 lat.

W magistracie poprosiliśmy o komentarz i zapytaliśmy czy na tym etapie będą wyciągnięte jakieś konsekwencje służbowe.

- Mogę potwierdzić, że w grudniu funkcjonariusze CBA przeprowadzili czynności w siedzibie MZDiT. Jednocześnie Prokuratura Okręgowa w Częstochowie poinformowała władze miasta o wszczęciu postępowania wobec jednego z pracowników MZDiT. Jest to na razie jedyna oficjalna informacja z Prokuratury, jaka dotarła do miasta, związana z tym wątkiem. Po jej uzyskaniu podjęto stosowne czynności służbowe w stosunku do pracownika. Z uwagi na dobro postępowania strony objęte są tajemnicą śledztwa. Miasto ma nadzieję na obiektywne wyjaśnienie wszelkich okoliczności sprawy. Dalsze decyzje uzależnia od ustaleń, jakie zostaną poczynione w trakcie postępowania przez powołane do tego organy - podkreśla Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy UM.

Prokuratura: miasto straciło 2,9 mln zł
Od 2015 roku śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy budowie węzła na DK 1 prowadzi pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Centralne Biuro Antykorupcyjne. We wrześniu 2017 roku przedstawiono zarzuty pięciu osobom.

- Dotyczą one oszustwa na szkodę Miasta Częstochowa, poprzez zawyżanie przez wykonawcę przysługującego mu wynagrodzenia za roboty budowlane. Z wstępnych ustaleń wynika, że na skutek działania podejrzanych miasto mogło ponieść szkodę w wysokości około 2,9 mln zł. Zawyżanie wynagrodzenia polegało na wprowadzaniu w błąd inwestora, poprzez podawanie ilości robót przekraczających faktyczne wykonanie oraz używanie materiałów gorszej jakości, niż określona w umowie - wyjaśnił Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej.

Na to wszystko oko miał przymknąć inspektor nadzoru inwestorskiego - w zamian za 250 tys. zł łapówki.

Piotr Wiewióra

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.