Częstochowski sport się odradza. Włókniarz i Raków budują swoją markę

Czytaj dalej
Fot. Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek

Częstochowski sport się odradza. Włókniarz i Raków budują swoją markę

Bartłomiej Romanek

Częstochowski sport wychodzi z marazmu? Wydaje się, że nastały dla niego lepsze czasy, czego przykładem jest coraz mocniejsza marka Włókniarza i Rakowa Częstochowa.

Jeszcze kilka lat temu dwa największe częstochowskie kluby przeżywały mniejsze lub większe problemy organizacyjne. Raków pałętał się po niższych klasach rozgrywkowych, z trudno wiążąc finansowo koniec z końcem. W jeszcze większe tarapaty wpadł Włókniarz. Z powodu długów klubu, ligowy żużel na rok całkowicie zniknął z Częstochowy.

Wczorajsza konferencja prasowa w siedzibie firmy SGP, potwierdza tezę o odrodzeniu sportu pod Jasną Górą. Włókniarz podpisał umowy z trzema sponsorami. Sponsorem tytularnym drużyny będzie forBET, sponsorem strategicznym zielona-energia.com, natomiast firma SGP wejdzie w nazwę stadionu. Jak zdradzają władze klubu, podpisane umowy sponsorskie są wyższe niż przed rokiem.

– Staramy się budować naszą markę biznesową i wiarygodność. Włókniarz ma nie tylko najwyższą frekwencję na stadionie, ale jest również najchętniej oglądanym klubem w Ekstralidze. Chcielibyśmy organizacyjnie dorównać Unii Leszno, ale trzeba pamiętać, że z powodu kłopotów żużla w Częstochowie, startowaliśmy z innego pułapu – mówi Michał Świącik, prezes forBET Włókniarza Częstochowa.

Częstochowskie kluby mogą liczyć na pomoc miasta, które w projekcie budżetu przeznaczyło na promocję poprzez sport po milion zł na każdą dyscyplinę, ale ta kwota może wzrosnąć.– Konstruowanie budżetu ze względu m.in. na rosnące wydatki na edukację, jest trudne, ale postaramy się, aby wsparcie dla Włókniarza było na podobnym poziomie, co w ubiegłych latach – mówi wiceprezydent Częstochowy, Jarosław Marszałek. A w tym roku Włókniarz otrzymał 3,5 miliona zł.

Rośnie również pozycja Rakowa Częstochowa. Dzięki wsparciu ze strony właściciela Raków, Michała Świer-czewskiego, klub zrobił ogromny krok naprzód. Raków nie tylko awansował do pierwszej ligi, ale po rundzie jesiennej ma w niej ogromną przewagę i jest jedną nogą w ekstraklasie. Klub stawiany jest za wzorzec organizacyjny, a fachowcy zachwycają się nad pracą trenera Marka Papszuna. Jedynym problemem jest stadion przy ulicy Limanowskiego. Modernizacja obiektu jest konieczna, aby częstochowscy piłkarze zagrali w Ekstraklasie.

AZS w końcu się odrodzi?
Paradoksalnie klub, który ma do dyspozycji najlepszą infrastrukturę (nowoczesną Halę Sportową Częstochowa), w ostatnich latach przeżywa najtrudniejsze chwile w swojej historii. AZS Częstochowa, jeden z najbardziej utytułowanych klubów siatkarskich w Polsce, gra zaledwie w pierwszej lidze i boryka się z ogromnymi problemami organizacyjnymi. Wydaje się, że kluczem do odbudowy będzie znalezienie odpowiednich osób, które mogłyby pokierować klubem. Za sukcesami Rakowa stoi Michał Świerczewski, a Włókniarza, Michał Świącik. W AZS-ie na razie nie udało się takiej znaleźć. Dla rozwoju sportu konieczne są również inwestycje w infrastrukturę. Konieczna jest modernizacja stadionu Rakowa, która powinna mieć dla miasta priorytet. Stadion Włókniarza także do dzisiaj nie został zakończony, a młodzi żużlowcy liczą na powstanie obiektu umożliwiającego uprawianie miniżużla.

Bartłomiej Romanek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.