Czy jest miejsce na Śląsk w kosmosie?

Czytaj dalej
Marcin Zasada

Czy jest miejsce na Śląsk w kosmosie?

Marcin Zasada

Pół wieku temu nasze fascynacje podbojem kosmosu zmaterializowały się w sylwetce katowickiego Spodka. Dziś na orbitę próbujemy coraz odważniej eksportować śląską myśl techniczną. Efekty są obiecujące.

Śląscy naukowcy zasilają kadry sektora kosmicznego, współpracują z Europejską Agencją Kosmiczną i budują satelitę, który już za rok ma pomóc w uporządkowaniu... pozaziemskich śmieci. Śląska odyseja kosmiczna nie jest już marzeniem fantastów zaczadzonych węglowym smogiem.

Kondor z Czechowic-Dziedzic?

„W XXII wieku śląskie górnictwo, w związku z odkryciem nowych złóż na odległych planetach, będzie się miało lepiej niż kiedykolwiek. Nowoczesny sprzęt i zaawansowane techniki wydobywcze pozwolą górnikom fedrować w miejscach, o których im się nie śniło” - kilka lat temu głośno było na Śląsku o komiksie science-fiction, którego głównymi bohaterami byli nasi górnicy fedrujący na odległych planetach. Jeśli Polska Grupa Górnicza jeszcze trochę pociągnie, może zdąży założyć KWK Jowisz na Marsie. Ale tu i teraz zamiary wobec pozaziemskich przestrzeni mamy znacznie bardziej realne.

Pod koniec ubiegłego roku Agencja Rozwoju Przemysłu rozstrzygnęła pierwszą edycję konkursu stażowego organizowanego pod hasłem „Rozwój kadr sektora kosmicznego”. Do programu współorganizowanego przez Związek Pracodawców Sektora Kosmicznego przystąpiło 39 osób. Wśród ośmiu zwycięzców nagrodzonych możliwościami zdobycia doświadczeń w najlepszych polskich firmach z branży technologii kosmicznych było dwóch absolwentów Politechniki Śląskiej: Przemysław Recha i Paweł Krzywda. Więcej przedstawicieli, trzech, miała w tym gronie tylko Politechnika Wrocławska. Wśród firm zapraszających na staże utalentowanych inżynierów było m.in. Śląskie Centrum Naukowo-Technologiczne Przemysłu Lotniczego. Centrum to, zlokalizowane w Czechowicach-Dziedzicach, mimo ledwie trzech lat działania, już dziś realizuje trzy zlecenia, warte w sumie 1,4 mln euro dla Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Jeśli zostanie zrealizowany najbardziej wizjonerski z postulatów zawartych w uzgodnionym przez Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego programie dla Śląska, to właśnie w Czechowicach będzie budowana platforma stratosferyczna. Konstrukcja o nazwie „Kondor-pl” miałaby służyć do precyzyjnej obserwacji ziemi, zapewniać łączność, przekazywać dane nawigacyjne, byłaby też wykorzystywana w celach obronnych oraz związanych z bezpieczeństwem publicznym (np. w zarządzaniu kryzysowym). Choć budowa takiej platformy to tańsze przedsięwzięcie niż koszt dostępu do satelity, np. jakość uzyskiwanych zdjęć jest dużo wyższa. Co więcej, według tej koncepcji, posiadanie przez Polskę statków stratosferycznych, może przyczynić się do przyspieszenia prac związanych ze skonstruowaniem polskich satelitów.

Za projekt mieliby być odpowiedzialni m.in. naukowcy z Politechniki Śląskiej (opracowanie systemów: napędowego, zarządzania energią oraz automatyki), a także Politechniki Wrocławskiej i Polskiej Akademii Nauk. Prace, przynajmniej teoretycznie, mogłyby ruszyć już w tym roku, na rok 2020 planowane są testy Kondora w locie.

- Rozmawiamy z ministrem Antonim Macierewiczem, gdzie i na jakich zasadach mogłoby to powstać - mówił nam o tym projekcie wicepremier Mateusz Morawiecki. - Decyzję w tej sprawie podejmie Ministerstwo Obrony Narodowej, natomiast resort rozwoju może wspierać ten projekt od strony know-how i modelu finansowania.

Satelita z Gliwic. Już za rok

Najciekawsze kosmiczne inicjatywy na Śląsku dojrzewają ostatnio w Gliwicach. Za rok swoją misję ma rozpocząć satelita PWSat2, w budowie którego uczestniczą inżynierowie gliwickiej firmy programistycznej Future Processing. Celem projektu prowadzonego przez Politechnikę Warszawską ma być rozwiązanie problemu kosmicznych śmieci. Obecnie na orbicie okołoziemskiej znajduje się ok. 1700 obiektów stworzonych przez człowieka; wśród nich 1400 to aktywne satelity. Odłamki starych maszyn poruszają się z prędkością rzędu 30 000 km/h i przy uderzeniu w innego satelitę lub statek załogowy mogą doprowadzić do katastrofy.

Gliwicko-warszawski satelita zostanie wyposażony w system deorbitacji, pozwalający skrócić proces usuwania z orbity nieużywanej maszyny z niejednokrotnie ponad 20 lat do zaledwie kilku miesięcy. Dzięki temu, przyszłe satelity, po zakończeniu swojej misji, nie będą zamieniały się w dryfujący kosmiczny złom. Firma Future Processing i powiązana z nią FP Instruments udzielają wsparcia merytorycznego, a wiosną ubiegłego roku ufundowały komputer pokładowy CubeComputer V3, który zostanie zamontowany w satelicie.

Specjaliści z Future Processing są także zaangażowani w projekt SISPARE, finansowany przez Europejską Agencję Kosmiczną. W tym przypadku chodzi o opracowanie prototypowego systemu poprawiającego rozdzielczość obrazów satelitarnych. To usprawnienie ma nie tylko dawać lepsze zdjęcia z orbity, ale i, dzięki temu, przyczyniać się np. do rozwoju sektora Smart City (dokładniejsza analiza urbanistyczna) czy nowoczesnej medycyny (diagnostyka obrazowa).

- Wiele z „ziemskich” usług jest świadczonych w oparciu o satelity. Wchodzi w to telewizja, radio czy nawigacja. Możemy obserwować Ziemię z orbity i śledzić zmiany naszej planety w skali niedostępnej w żaden inny sposób - mówi Jarosław Czaja, dyrektor generalny Future Processing. - Monitorując stan atmosfery możemy prognozować pogodę, śledząc stan pól uprawnych prowadzić efektywniejszą gospodarkę rolną, obserwując efekty klęsk żywiołowych sprawniej organizować pomoc.

Według opracowanej przez Ministerstwo Rozwoju Polskiej Strategii Kosmicznej, do 2030 roku, obroty rodzimych firm sektora kosmicznego mają wynosić co najmniej 3 proc. ogólnych obrotów tej branży w Europie. Wdrożenie strategii ma umożliwić m.in. wykorzystywanie danych satelitarnych w pracy administracji publicznej przy planowaniu przestrzennym, monitoringu jakości powietrza i wód czy ochronie granic.

Oby nasi naukowcy przyzwyczaili się do ich przekraczania. Kosmos czeka.

Marcin Zasada

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.