Czy to koniec ŚPR? Odpowiada Henryk Mercik, twórca Śląskiej Partii Regionalnej

Czytaj dalej
Fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Marcin Zasada

Czy to koniec ŚPR? Odpowiada Henryk Mercik, twórca Śląskiej Partii Regionalnej

Marcin Zasada

Śląska Partia miała być polityczną płaszczyzną, na której spotkają się ludzie z różnych regionalnych środowisk, którzy mogliby stworzyć nową reprezentację polityczną Śląska. Rozmowa z Henrykiem Mercikiem, twórcą Śląskiej Partii Regionalnej.

Czy to koniec ŚPR?

Dobre pytanie. Na pewno ŚPR nie jest w tej chwili tym, na co liczyliśmy, że będzie.

A czym jest? RAŚ bis?

Śląska Partia miała być polityczną płaszczyzną, na której spotkają się ludzie z różnych regionalnych środowisk, którzy mogliby stworzyć nową reprezentację polityczną Śląska. Z założenia, ŚPR miała być antidotum na planktonizację śląskiego ruchu politycznego.

CZYTAJ TEŻ:
7 powodów, dlaczego ruch śląski jest w czarnej dolinie. Prowokują Twaróg i Zasada

Dziś w ŚPR nie wierzą chyba nawet ludzie, których ŚPR do siebie przyciągnęła.

Czy nie wierzą? Zmieniła się formuła działania partii: do zarządu nie wybrano znanych ludzi od lat związanych z ruchem regionalnym. Żeby nie było jak w dowcipie o złodziejach fortepianu, którzy ukradli drogi instrument, ale dopiero w domu zaczęli się zastanawiać, kto na tym potrafi grać.

Rafał Adamus, nowy szef ŚPR, ukradł fortepian?

No nie, dostał. Ma demokratyczny mandat. Czy potrafi grać? Nie wiem. Okaże się.

Dziś mówi, że w ŚPR doszło do oszustwa.

I to jest rozczarowujące. Nie wiem, co on chciał powiedzieć. Jeśli lider partii czuje się oszukany po wyborze na przewodniczącego... O co tu chodzi?

Pańskie drogi z Jerzym Gorzelikiem ponoć się rozchodzą.

Wybór Rafała Adamusa pokazuje, że nieco inaczej widzimy przyszłość tej formacji. Czuję się jej ojcem, więc nie wypada mi strzelać focha i wychodzić. Z Gorzelikiem współpracujemy, jesteśmy w radzie politycznej i to jest fakt.

Więc pan w ŚPR zostanie?

Nie jestem specem od dramatycznych rozstań. Będę szukał swojego miejsca, zwłaszcza, że czeka nas dyskusja programowa. Jestem jej ciekaw.

A może ludzi już ona nie będzie obchodzić?

Nawet jeśli, to tylko chwilowo. Dziś nie szkoda róż, gdy płonie las. Również na Śląsku ludzie sądzą, że toczy się walka sił dobra ze złem, sił chrześcijańskich z LGBT... To nie jest prawdziwy obraz, tylko kreowany przez media, przez zakulisowe metody, przez liderów politycznych. W tej sytuacji wybory zawsze będą zero-jedynkowe, ale zaraz okaże się, że to nie las, tylko zasłona dymna. Wrócimy do regionalnego myślenia, bo nie da się ocalić fałszywego modelu Polski, którą buduje obecny rząd. Śląsk w swej historii przetrwał wiele.

Rozmawiał Marcin Zasada

Marcin Zasada

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.