Dąbrowa Górnicza: dworzec kolejowy z 1885 roku zamienił się w kupę gruzu. Wielka szkoda [ZDJĘCIA]

Czytaj dalej
Piotr Sobierajski, Tomasz Szymczyk

Dąbrowa Górnicza: dworzec kolejowy z 1885 roku zamienił się w kupę gruzu. Wielka szkoda [ZDJĘCIA]

Piotr Sobierajski, Tomasz Szymczyk

Budynek o pięknej architekturze, do tego funkcjonalny, mógłby z powodzeniem zamienić się w siedzibę świetlicy środowiskowej, lokalnego centrum kultury czy muzeum kolejnictwa. By tak się stało potrzebne było współdziałanie lokalnych władz, kolei, a także miejscowej społeczności. Tego jednak zabrakło, w efekcie czego PKP wyburzyło tę architektoniczną perełkę, czyli dworzec kolejowy Strzemieszyce Północne w Dąbrowie Górniczej.

Wielka szkoda, że tak właśnie kończy się historia dworca, który powstał tutaj w 1885 roku. Zwłaszcza, że przez ostatnie lata PKP S.A. zapewniało nas, że cały czas trwa postępowanie związane z regulacją stanu prawnego tego obiektu. – Do chwili uregulowania stanu prawnego nieruchomości nie ma możliwości przekazania dworca na rzecz samorządu lokalnego – informował Bartłomiej Sarna, rzecznik prasowy PKP S.A. we Wrocławiu.

Cały czas można więc było mieć nadzieję, że ten budynek zyska swoje „drugie życie”. Tym bardziej, że zainteresowanie jego zagospodarowaniem było ogromne.
Losem zaniedbanego dworca interesowało się mocno w ubiegłym roku lokalne stowarzyszenie Samorządne Strzemieszyce. Wystosowało nawet 16 stycznia br. 2015 r. specjalne pismo do ówczesnej wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej, prosząc o pomoc w ratowaniu zabytku.

– Są tu doskonałe warunki do tego, by stworzyć tu przy współpracy z miastem centrum kulturalno-społeczne. Może też powstać muzeum techniki albo po prostu przenieść tu część Muzeum Kolejnictwa, które nie mieści się w Warszawie. Pomysłów jest wiele, ale potrzebna jest zgoda i wspólne działanie – mówili Jacek Sobczyk i Jerzy Reszke ze stowarzyszenia Samorządne Strzemieszyce. Dziś wiemy już, że nic z tych planów nie wyjdzie.

Dlaczego zabytkowy dworzec został wyburzony?

- Likwidacja budynku jest podyktowana Decyzją Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, która to nakazuje PKP S.A. wykonanie rozbiórki przedmiotowego obiektu. W toku postępowania WINB ustalił, że budynek nie jest wpisany do rejestru zabytków, ani nie został objęty ochroną konserwatorską (na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Dąbrowa Górnicza dla terenów położonych w Strzemieszycach). Jeśli chodzi o grunt, to aktualnie ma on nieuregulowany stan prawny.

W 2012 roku wydana została decyzja komunalizacja, od której obie strony złożyły odwołanie, a następnie skargi do WSA i NSA. Zatem decyzja nadal nie jest prawomocna. Natomiast jeżeli chodzi o podział geodezyjny nieruchomości, to dokonuje się go na wniosek i koszt uprawnionego podmiotu. W tym wypadku oznacza to, że wnioskodawcy musi przysługiwać określone prawo do danej nieruchomości (np. prawo własności lub prawo użytkowania wieczystego). Z uwagi na nieuregulowany stan gruntów, PKP S.A. nie może przystąpić do podziału geodezyjnego - wyjaśnia Maciej Bułtowicz, główny specjalista w biurze prasowym
PKP S.A.

Taki stan jak dziś i konieczność wyburzenia dworca to jednak w dużej mierze efekt zaniedbań PKP, które od pożaru w 2007 r. nie interesowało się wcale losem tego budynku.

Tymczasem w środku budynku dworca funkcjonowała kiedyś poczekalnia i kasa biletowa, między torami przy peronie 1 i 2 był jeszcze płotek, a na dworcu panował względny porządek. Niestety, ten wspaniały XIX-wieczny budynek obracał się w coraz to większą ruinę.

Dzisiejsza stacja Dąbrowa Górnicza-Strzemieszyce powstała w 1885 roku, kiedy to do tej samodzielnej wówczas miejscowości dotarła Kolej Iwanogrodzko-Dąbrowska. Wcześniej istniał już przystanek na Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej (dzisiejsza Dąbrowa Górnicza Południowa).

Obok stacji, pierwotnie zwanej Strzemieszycami Radomskimi, powstała też istniejąca do dziś parowozownia.

Lokomotywy ze Strzemieszyc obsługiwały wówczas całą linię z Dęblina do Zagłębia. Obecnie budynkami parowozowni zarządza spółka PKP Energetyka. Pociągi pasażerskie w kierunku Kielc i Katowic zawsze cieszyły się popularnością wśród mieszkańców.

Jeszcze w latach 80. przez Strzemieszyce kursowały wakacyjne pociągi Gliwice – Suwałki oraz Lublin – Kudowa-Zdrój.

Do 1993 roku strzemieszyczanie mieli także możliwość dojazdu koleją do Huty Katowice i centrum miasta. Obecnie zatrzymują się tutaj jedynie pociągi osobowe z Katowic do Olkusza, Tunelu, Sędziszowa i Kielc.

Sam dworzec i jego otoczenie znajdowały się w opłakanym stanie. Budynek był nieczynny po pożarze z 2007 roku. Biura ekspedycji towarowej przeniosły się do jednego z domów w pobliżu stacji. Na części budynku nie było dachu, podróżnych straszył kikut spalonej wieży. Wejście do dworca było zamurowane, do wewnątrz można było za to zajrzeć przez jedno z okien od strony peronu.

Piotr Sobierajski, Tomasz Szymczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.