Monika Chruścińska-Dragan

Dentobusy dla szkół: są pieniądze, nie ma czasu. Co z opieką stomatologiczną dla uczniów?

W ciągu czterech lat odsetek 12-latków z próchnicą urósł z 80 do 85 proc. Cierpi na nią też 77 proc. pięciolatków i 89 proc. siedmiolatków. Średnia dla Fot. 123rf W ciągu czterech lat odsetek 12-latków z próchnicą urósł z 80 do 85 proc. Cierpi na nią też 77 proc. pięciolatków i 89 proc. siedmiolatków. Średnia dla dzieci w wieku 5-12 lat w kraju wynosi już 84 proc.
Monika Chruścińska-Dragan

Szesnaście dentobusów, po jednym dla każdego województwa. To przedsmak zapowiadanego przez Ministerstwo Zdrowia powrotu opieki stomatologicznej do szkół. Pieniądze na zakup pojazdów jeszcze w tym roku gwarantuje podpisana w ubiegłym tygodniu przez prezydenta RP specustawa. Całość kosztować ma maksymalnie 24 mln złotych.

Docelowo, jak wynika z opublikowanego projektu założeń ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży, dyrektor każdej szkoły będzie musiał zapewnić swoim uczniom dostęp do dentysty w gabinecie szkolnym albo współpracującym z placówką. Nim jednak tak się stanie, do szkół mają dojeżdżać dentobusy. Pod warunkiem, że nie staną im na drodze... procedury.

Sosnowiec od lutego pracuje nad przygotowaniem specyfikacji pod zakup takiego pojazdu. Trzeba jednak przyznać, że poprzeczkę postawił sobie wysoko.

- Wszystko zależy od tego, co będziemy rozumieć pod pojęciem dentobusu - zaznacza Halina Czapla, naczelnik wydziału zdrowia sosnowieckiego magistratu. - My mówiąc o dentobusie mamy na myśli mobilne gabinety stomatologiczne, czyli takie, w których można prowadzić tak diagnostykę i profilaktykę, jak i leczenie zębów - wyjaśnia.

Z informacji, do których dotarli sosnowieccy urzędnicy, wynika, że dotąd nikt w Polsce - żaden samorząd ani agenda rządowa - nie przeprowadził postępowania przetargowego na zakup takiego pojazdu. - Jedyny dento-bus, o jakim wiemy, to pojazd, w którym realizowana jest jedynie diagnostyka stomatologiczna i jest to pojazd prywatny, należący do fundacji - wyjaśnia Czapla. - Stąd przygotowanie istotnych warunków zamówienia było dla nas dużym wyzwaniem - dodaje.

Najpierw urząd ogłosił dialog techniczny, do którego zgłosiły się dwie firmy zajmujące się m.in. zabudową autobusów na potrzeby stacji krwiodawstwa, które służyły fachowymi wskazówkami. - Nawiązaliśmy też kontakt z przedstawicielami Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, Śląskiej Izby Lekarskiej i sosnowieckiego PKM-u. Obecnie jesteśmy tuż przed ogłoszeniem przetargu - opowiada Halina Czapla. Ten jednak może potrwać kolejne miesiące. Do tego trzeba doliczyć czas realizacji zamówienia. Czy zatem w trzy miesiące można zbudować 16 takich pojazdów?

Pozostało jeszcze 55% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Monika Chruścińska-Dragan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.