Dlaczego ksiądz Basista kłócił się z Kutzem. To jego rodzina jest w „Soli ziemi czarnej”

Czytaj dalej
Fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Teresa Semik

Dlaczego ksiądz Basista kłócił się z Kutzem. To jego rodzina jest w „Soli ziemi czarnej”

Teresa Semik

Ksiądz prałat Władysław Basista, wykładowca i logopeda, mówi o swojej śląskiej rodzinie i dlaczego nie powinno być transmisji mszy w telewizji. Ma 90 lat i kolejne szczyty do zdobycia.

Kłócił się ksiądz z Kazimierzem Kutzem o Basistów, bohaterów jego filmu „Sól ziemi czarnej”?
Kłóciłem. Kutz posłuchał, co mam do powiedzenia i zrobił ten film po swojemu.

Dzieje rodziny księdza posłużyły reżyserowi do napisania fabuły filmu o Basistach w czasach powstań śląskich. Co się nie zgadza?
W powstaniach śląskich walczył mój ojciec - Józef Basista i jego czterej bracia. Kutz napisał, że braci Basistów było siedmiu, a było pięciu. Zginął pod Górą św. Anny najmłodszy z rodzeństwa, Teodor. W „Soli ziemi czarnej” ginie ojciec braci. W filmie młody Basista przechodzi na niemiecką stronę. W rzeczywistości jeden z braci ojca zakochał się w Niemce, której rodzina wyjechała ze Śląska, gdy jego część w 1922 roku przypadła Polsce. Nie zdradził swoich ideałów, tylko wybrał miłość i pojechał za nią do Niemiec.

To film artystyczny, reżyser miał prawo do własnej interpretacji faktów.
Oczywiście, ale chciałem, aby było zgodnie z prawdą. Kazimierz Kutz spotkał się ze mną, gdy tworzył fabułę filmu „Sól ziemi czarnej”. Znał losy Teodora, który zginął w powstaniu, znał historię kolejnego brata ojca - Maksymiliana.

Lucyna Nenow / Polska Press

Maksymilian Basista to piękna postać na Śląsku. Założył w 1911 roku pierwszą polską gazetę w Rybniku.
Zakładał też czytelnie ludowe, bo uważał, że nie wystarczy wolność; trzeba mieć też ludzi wykształconych. Angażował się w ruch śpiewaczy, należał do dowództwa Polskiej Organizacji Wojskowej. Alojzy Targ napisał o nim w „Śląskim słowniku biograficznym”.

Pytał ksiądz ojca, dlaczego dla Polski ryzykowali życie?
Mnie to nie dziwiło. Basistowie to polska rodzina; mówili po polsku, katechizmu uczyli się po polsku, śpiewali po polsku. Polskość na Śląsku przetrwała nie dlatego, że Ślązacy mieli flagę i orła, ale dlatego, że w domach pielęgnowali polską mowę. Basistowie znali też język niemiecki, bo musieli chodzić do niemieckiej szkoły. Znajomość tego języka pomogła mojemu ojcu, gdy wybuchła wojna. Niemcy zabrali go do obozu, ale zwolnili i wysłali na roboty. Znał język i był specjalistą górniczym, więc go potrzebowali. Przez całą wojnę nosił na ubraniu naszytą literę: „P”, że jest Polakiem.

Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Teresa Semik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.