Dokąd zmierzasz Polsko? Rozmowa z Jerzym Buzkiem

Czytaj dalej
Fot. K_kapica_afk
Agata Pustułka

Dokąd zmierzasz Polsko? Rozmowa z Jerzym Buzkiem

Agata Pustułka

Dokąd zmierzasz, Polsko - zastanawia się były premier i przewodniczący Parlamentu Europejskiego prof. Jerzy Buzek.

Unia stoi przed koniecznością błyskawicznego ułożenia budżetu na kolejną perspektywę. Od czego będzie uzależniona wysokość środków? Na co może liczyć Polska, skoro już się mówi, że zarówno Warszawa, jak i Budapeszt dostaną mniej, biorąc pod uwagę uzależnienie tych pieniędzy od przestrzegania praworządności w tych krajach...

Zachowanie zasad praworządności jest ważne nie tylko ze względu na unijny budżet i wpływy kolejnych środków do Polski. To też kluczowe dla wiarygodności naszego kraju, wiarygodności wobec inwestorów, wiarygodności za granicą naszych przedsiębiorców, naukowców czy producentów żywności, wiarygodności nas wszystkich. A ten budżet będzie trudny z wielu powodów, chociażby ze względu na Brexit. To ubytek około 94 mld euro w ciągu siedmiu lat. W środę KE przedstawiła wstępny projekt nowego budżetu - jeszcze bez podziału na tak zwane koperty narodowe. Już jednak wiemy, że w dwóch najważniejszych dla Polski obszarach - polityce spójności i polityce rolnej - będą cięcia o odpowiednio 7 proc. i 5 proc. Kryteria podziału w polityce spójności to przede wszystkim wielkość PKB, ale dotyczy to tylko 80 proc.; pozostałe 20 proc. będzie dzielone według m.in. kryterium bezrobocia wśród młodych, demografii, inwestycji w edukację. Preferowane będą więc kraje południowej Europy, które poniosły ogromne koszty w związku z falą imigracji.

Czyli nie ma kryterium praworządności?

Jest. KE do projektu budżetu dołączyła projekt rozporządzenia, który uzależnia wypłaty funduszy dla danego kraju od stanu praworządności - przede wszystkim od funkcjonowania w danym kraju niezależnego sądownictwa. Podział funduszy unijnych zatem to jedno, a możliwość korzystania z nich - to drugie. I to jest duże wyzwanie dla polskiego rządu. Od tego, w jaki sposób będzie prowadził negocjacje, jaką atmosferę stworzy wokół naszego kraju, w jaki sposób podejdzie do sprawy niezależnych sądów, będzie zależała możliwość korzystania z funduszy unijnych w nowej perspektywie budżetowej.

A to są przecież pieniądze dla każdego mieszkańca Polski...

Dokładnie tak. W tym są nie tylko pieniądze na nowe drogi, z czym najczęściej kojarzymy dopłaty. To są miliardy na innowacyjne inwestycje, możliwości rozwojowe naszych regionów, naszej młodzieży i atrakcyjne miejsca pracy dla niej - tu, w Polsce, a nie za granicą. To też środki na liczne projekty i szkolenia dla naszych seniorów czy na duże programy poprawy jakości powietrza i ochrony środowiska - z myślą o naszych dzieciach i wnukach. Decyzje rządu przełożą się na nasze życie tu, w Polsce. Jeszcze raz podkreślę: sam fakt, że negocjujemy nowy budżet w tak złej wokół naszego kraju atmosferze, stawia nas w trudnej sytuacji. Inaczej negocjuje się tak ważne kwestie z pozycji wiarygodnego partnera, autora konkretnych, konstruktywnych propozycji dla całej UE, a inaczej - kraju nastawionego egoistycznie, łamiącego zasady, nie- skłonnego do dialogu.

Wcześniej faktycznie nas słuchano?

Nasze działania na rzecz wzmacniania UE bardzo się liczyły. Byliśmy uważani za ważny kraj - taki, na którym można polegać, który ma swoje wielkie wymagania i realizuje swoje wielkie priorytety, ale robi to ze zrozumieniem warunków i potrzeb innych krajów członkowskich. Najlepszym przykładem jest tu Unia Energetyczna - projekt, za którym idzie ogromny pakiet zapisów prawnych, zwiększający bezpieczeństwo energetyczne nas, ale i całego kontynentu - podkreślam całego, bo włączyliśmy naszych partnerów z Ukrainy, Bałkanów, Gruzji. Również wspólna polityka wschodnia to polska marka. Było jasne, że to nam właśnie najbardziej zależy, żeby kraje położone na wschód od Polski były bezpieczne i w miarę dostatnie, ale zdołaliśmy do tego pomysłu przekonać Włochów, Hiszpanów czy Greków, którzy przecież tradycyjnie zwróceni są na Południe, a nie - Wschód.

Czy zmiana premiera z Beaty Szydło na bardziej europejskiego Mateusza Morawieckiego faktycznie zmieniła coś w wizerunku Polski?

Pozostało jeszcze 67% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Agata Pustułka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.