Dom Księcia za drogi. Nie było chętnych do przystąpienia do przetargu

Czytaj dalej
Fot. janusz strzelczyk
janusz strzelczyk

Dom Księcia za drogi. Nie było chętnych do przystąpienia do przetargu

janusz strzelczyk

Nie było chętnych do przystąpienia do pierwszego przetargu sprzedaży jednego z najbardziej charakterystycznych budynków w Częstochowie - Domu Księcia.

Cena wywoławcza wynosiła 10 339 828,68 zł brutto. Być może była za wysoka.

- Rozważane jest obniżenie ceny wywoławczej - mówi Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Częstochowie.

Dom Księcia został wystawiony na sprzedaż z działkami położonymi przy ul. Tadeusza Boya-Żeleńskiego 4, ul. Jana III Sobieskiego 3a oraz alei Wolności 44.

W marcu tego roku Rada Miasta Częstochowy dała zgodę prezydentowi Częstochowy na sprzedaż Domu Księcia. Miasto ma 99,93 proc. udziałów w nieruchomości. Jej łączna powierzchnia wynosi 0,6545 ha.

Miasto intensywnie poszukuje potencjalnego inwestora dla Domu Księcia. Biuro Obsługi Inwestora oprowadzało zainteresowanych po Domu Księcia. A byli tam m.in. biznesmeni ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którzy widzieli w Domu Księcia luksusowy apartamentowiec. Z kolei polscy inwestorzy byli zainteresowani hotelem z “normalnymi” pokojami i apartamentami, inni mówili o budowie mieszkań w typowym standardzie, biurowcu.

Próbowano zainteresować także rosyjskich biznesmenów. Wszak Dom Księcia wybudowali Romanowowie.

Była też propozycja przeznaczenia Domu Księcia na Dom Polonii. Miasto wysłało taką propozycję do Senatu RP minionej kadencji (senat odpowiada za kontakty z Polonią), ale odpowiedzi nie było.

Budynek jest w złym stanie technicznym. ZGM TBS, administrator obiektu po jego skomunalizowaniu, zrobił co mógł, aby nie postępowała degradacja techniczna,m.in. zabezpieczając, po wyprowadzeniu lokatorów, drzwi do mieszkań, klatek schodowych i wymieniając dach.

W międzyczasie wysiedlono mieszkańców, wykupiono lokale własnościowe, rozwiązano też umowy z najemcami lokali użytkowych.

Zamontowano dodatkowe oświetlenie z czujnikami ruchu oraz kamery monitoringu, a wokół budynku zainstalowano specjalny zabezpieczający daszek.

Naprawiono i przemurowano część zniszczonych ścian zewnętrznych, a także ustabilizowano ściany wewnątrz budynku. Koszt tych robót wyniósł 1,2 mln zł złotych brutto.

Ale trzeba grubych milionów, aby go przywrócić do stanu nadającego się do użycia. Według wyceny technicznej koniecznych prac remontowych, z 2013 roku, potrzeba co najmniej 40 mln złotych. Teraz jest to znacznie więcej.

Był jeden potencjalny inwestor, który oglądał Dom Księcia, gdy jeszcze było tam ponad 100 lokatorów. Takim inwestorem miał być portugalski koncern Mota Engil.

Plany były takie, że miasto miałoby wnieść aportem do spółki celowej działkę wraz z budynkiem. Prywatny inwestor z kolei miałby wyremontować budynek, w zamian za zyski, jakie mógłby czerpać z wynajmu powierzchni biurowych i handlowych, na które zostanie przeznaczona część willi.

W dzielnicy Wyczerpy za pieniądze Mota Engil stanęłyby bloki dla lokatorów Domu Księcia, a Portugalczycy mieliby cały budynek. Portugalczycy jednak wycofali się z tych planów.

W swojej długiej historii budynek praktycznie nigdy nie był gruntownie remontowany. Raz przeszedł lifting, kiedy do Częstochowy przyjechał I sekretarz KC PZPR Edward Gierek. Wtedy w latach siedemdziesiątych pomalowano fasadę.

Największy budynek w mieście

Dom Księcia figuruje w wojewódzkiej ewidencji zabytków. Powstał według projektu Brunona Paprockiego, a zbudowany został w latach 1912 - 1913, na zlecenie księcia Michała Romanowa.

Był to największy wówczas gmach mieszkalny w Częstochowie. Nawet za wielki, bo były trudności ze znalezieniem lokatorów. Przed drugą wojną światową mieszkali tam wyżsi oficerowie Wojska Polskiego, m.in. przez pewien czas generałowie Dąbkowski i Maczek. Po zakończeniu drugiej wojny światowej budynek przechodził różne koleje, a w końcu stał się częścią komunalnego zasobu gminy i został przeznaczony na cele mieszkalno-użytkowe. Mimo doraźnych prac zlecanych przez administratorów obiektu jego stan przez minione dziesięciolecia się pogarszał.

Na dachu budynku nie ma już dwóch kopuł, które były charakterystyczne dla Domu Księcia. Zostały zlikwidowane jeszcze w latach 30. ubiegłego wieku.

janusz strzelczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.