Familoki w Czerwionce lepsze od Nikisza? DOBRZE ZAPROJEKTOWANE

Czytaj dalej
Fot. Arkadiusz Gola
Anna Dudzińska

Familoki w Czerwionce lepsze od Nikisza? DOBRZE ZAPROJEKTOWANE

Anna Dudzińska

Familoki. U niektórych wymawiających to słowo słychać pogardę w głosie. Inaczej jest, gdy mówimy o familokach w Czerwionce--Leszczynach, niedaleko Rybnika. Osiedle to ma piękną historię. Powstało w początkach rozwoju przemysłu górniczego. I jest wielkim dziełem urbanistycznym i architektonicznym dawnych twórców - mówi nasz dzisiejszy przewodnik, architekt Leonard Piórecki. Zobaczcie wideo poniżej.

Leonard Piórecki uważa, że uroda budynków stojących przy ulicach 3 Maja czy Hallera przekona nawet tych, którzy mają pewne wątpliwości: czy zwykły, robotniczy familok może być piękny? To zacznijmy najlepiej jak się da - od początku.

Piórecki: - Czerwionka zawdzięcza swój rozwój kopalni. Przedtem była tylko wsią, zabudowa miała charakter wiejski, folwarczny. A dzięki kopalni, która tu powstała na przełomie XIX i XX wieku, miejscowość zmieniła swój charakter.

Tak jak cały region, bo osiedla patronackie powstawały na Śląsku przy rosnących jak grzyby po deszczu kopalniach i hutach. A jednak te właśnie 84 domy wielorodzinne z czerwonej cegły są unikatowe.

- Czasem jest tak, że budynki są prawie takie same, lecz… zbudowane jakby w odbiciu lustrzanym. Mają różną skalę bardzo dobrze wykonanych detali, które odróżniają elementy elewacji jednego budynku od drugiego. Każdy budynek jest zatem inny - podkreśla Leonard Piórecki.

Pan Leonard uważa nawet, że familoki z Czerwionki są piękniejsze niż te z Nikiszowca. Jako miłośniczka Nikisza zgodzić się nie mogę, ale pana Leonarda rozumiem. Słychać, że kocha swoje miejsce jak żadne inne na świecie. Mieszkania wybudowane dla pracowników kopalni Dębieńsko są rzeczywiście niezwykłe.

- Na ówczesne czasy te budynki i mieszkania wzbudzały podziw i szacunek. Tworzyły wspólnotę załogi, budowały jej wartość - zauważa Piórecki.

Co ważne, ludzie nie musieli jeździć do dużego miasta, by załatwiać swoje sprawy. Bo to osiedle powstało łącznie z usługami: z ochronką, z pralnią, ze szkołą. Powoli, kolejno, etapami.

A wokół familoków też pięknie - zieleń, ogródki, budynki gospodarcze. Nasz przewodnik tłumaczy: - W budynkach gospodarczych trzymano zwierzęta. W końcu ludzie przyjeżdżający do pracy w kopalniach pochodzili ze wsi. Żyli z tego, co zarobili na kopalni. Ale jednocześnie przyzwyczajeni byli do pracy w gospodarstwach. I stąd taka kultura życia.

Nadal poszukujemy jednak nazwiska architekta, który zaprojektował to cudo. Pan Leonard ma pewne przypuszczenia: - To jest czas, kiedy w Rybniku powstawała bazylika św. Antoniego. A budynek przy 3 Maja numer 19 zawiera jakby elementy detalu architektonicznego bazyliki rybnickiej.

Czy jest to zatem projektant wielu kościołów Ludwig Schneider? Tak chciałby nasz dzisiejszy gość. Wydaje się to mało prawdopodobne, ale kto wie, może uda się kiedyś dopisać do wspaniałego projektu familoków w Czerwionce to brakujące nazwisko?

Anna Dudzińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.