Fizjoterapeuci, czyli trzecia siła w medycynie, w końcu mają ustawę

Czytaj dalej
Katarzyna Domagała-Szymonek

Fizjoterapeuci, czyli trzecia siła w medycynie, w końcu mają ustawę

Katarzyna Domagała-Szymonek

Rozmawiamy z dr. Andrzejem Myśliwcem, przewodniczącym Oddziału Śląskiego Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii oraz Piotrem Szczepańskim, prezesem Oddziału Śląskiego Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska.

Rozmowa z dr. Andrzejem Myśliwcem, przewodniczącym Oddziału Śląskiego Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii


Fizjoterapeuci to trzecia pod względem wielkości medyczna grupa zawodowa. Mimo to na ustawę regulującą wasze prawa i obowiązki czekaliście... 28 lat. Ta, która w czerwcu weszła w życie, spełniła wasze oczekiwania?
Tak, jasno reguluje nasze kompetencje zawodowe. Daje nam nowe możliwości, jednocześnie określa zagrożenia wynikające z odpowiedzialności zawodowej.

Ustawa miała wyeliminować z rynku gabinety fizjoterapeutyczne, które prowadzą osoby źle przygotowane. Absolwenci rocznych czy dwuletnich kursów, np. w szkole dla dorosłych.
To jeden z głównych celów ustawy. Do momentu wejścia jej w życie fizjoterapeutą mógł być każdy, kto tak się nazwał. Dziś wiadomo, że nazywać się tak może osoba, która posiada tytuł technika, licencjata, magistra lub jest specjalistą w dziedzinie fizjoterapii. Szkoły prowadzące kursy dla dorosłych nie będą mogły nadawać uprawnień fizjoterapeuty. Natomiast absolwenci szkół medycznych, które kształcą masażystów, będą mogli otworzyć gabinet masażu, a nie gabinet fizjoterapeutyczny, jak to było do tej pory.

Średnia płaca fizjoterapeuty w publicznej służbie zdrowia to 1500-2000 zł. Nie ma czego zazdrościć.
Jest to bardzo niska kwota. Tyle zarabiają również fizjoterapeuci, którzy mają dosyć wysokie kwalifikacje. Jedną z przyczyn jest to, że na naszą pensję składa się głównie płaca podstawowa. Nie pełnimy dyżurów nocnych czy też weekendowych.

Czeka nas to samo, co z pielęgniarkami? Fizjoterapeuci będą uczyć się w Polsce, ale pracować poza granicami. Już alarmujecie, że 7-10 tys. młodych ludzi po studiach wyjechało do Francji, Wielkiej Brytanii czy do krajów skandynawskich.
Rzeczywiście, jest to duży problem. Mówię to jako prodziekan Wydziału Fizjoterapii na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Wielu naszych absolwentów wyjeżdża. Nasi fizjoterapeuci są bardzo dobrze postrzegani w innych krajach. Mają tam wysokie wynagrodzenia. Liczymy na to, że całe środowisko medyczne wywalczy w Ministerstwie Zdrowia wyższe płace, które będą godnymi dla wszystkich medycznych grup zawodowych. Jeśli tak się nie stanie, nadal wielu fizjoterapeutów, tych, którzy zostaną w kraju, będzie wolało pracować w gabinetach prywatnych. One dają szansę na lepsze wynagrodzenie oraz pracę w oparciu o najlepsze i najnowsze metody terapeutyczne.

Bardzo dobre wynagrodzenia, czyli…
Według tego, co mówią nam absolwenci pracujący za granicą, są to zarobki rzędu 1500 -2000, ale euro lub funtów. Śmieję się, że można powiedzieć, że jest to tyle samo, co w Polsce. Tylko że w innej walucie. Po przeliczeniu różnicę widać gołym okiem.

Poruszył pan bardzo ważny wątek. Różnicy między jakością fizjoterapii oferowanej w prywatnych gabinetach, a tej która jest finansowana w ramach NFZ.
Prywatne praktyki pozwalają włączać najnowsze metody fizjoterapeutyczne. Nie musimy patrzeć na to, co zostało zakwalifikowane do koszyka NFZ. Różnice widać, gdy porównamy liczbę przyjętych jednego dnia pacjentów. W placówkach NFZ-owskich fizjoterapeuta spotyka się nieraz z 30-50 pacjentami jednego dnia. W gabinecie prywatnym to 10-15 osób. Przy założeniu, że pracują przez osiem godzin, jakość pracy musi być inna. W tym drugim przypadku fizjoterapeuta ma więcej czasu dla pacjenta. Fakt, że pacjent za wizytę płaci, ale terapia może być lepszej jakości, przez co niekoniecznie musi być wielokrotna. Równocześnie, obok NFZ powstają firmy ubezpieczeniowe, stowarzyszenia czy fundacje, które osobom najbardziej potrzebującym pomagają refundować koszty terapii.

Rozmowa z Piotrem Szczepańskim, prezesem Oddziału Śląskiego Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska


Jak zapisy ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, która obowiązuje od czterech miesięcy, wpłyną na sytuację pacjentów? Poprawią ją?
Przede wszystkim poprawią ich bezpieczeństwo. Dotychczas nie było norm prawnych, regulujących, kto takie usługi może świadczyć, a kto nie. By być precyzyjnym, obowiązywały przepisy określone przez NFZ, ale wymagane były wyłącznie w miejscach, w których usługi fizjoterapeutyczne realizowane były w ramach kontraktu z Funduszem. Na rynku komercyjnym każdy, kto chciał, mógł prowadzić taką działalność. Nie musiał mieć wykształcenia kierunkowego. Zakładał działalność PKD „usługi fizjoterapeutyczne” i już mógł oferować zabiegi z zakresu fizjoterapii. To niosło ze sobą spore niebezpieczeństwo dla pacjentów. Swoje zdrowie mogli oddawać w ręce osób, które nie miały odpowiedniego przygotowania merytorycznego. Niestety, przez to dochodziło do sytuacji, w których na rynku komercyjnym pacjenci doznawali uszczerbku na zdrowiu.

Teraz fizjoterapeuci, ci prawdziwi, muszą zarejestrować się w Krajowym Rejestrze Fizjoterapeutów. Ile osób do tej pory to zrobiło?
Ostatnie dane mówią, że mamy około ośmiu tysięcy zarejestrowanych fizjoterapeutów. Tymczasem statystyki pokazywały, że ten zawód wykonuje w kraju około siedemdziesięciu tysięcy osób! Teraz zastanówmy się, ilu z nich tak naprawdę było przygotowanych do pracy z pacjentami, skoro do tej pory zarejestrowało się 12 proc. z tej liczby.

KRF to jedno, ustawa zakłada też utworzenie samorządu zawodowego. W czym ma pomóc?
Po pierwsze, będzie prowadził weryfikację osób, które będą ubiegały się o prawo wykonywania zawodu. Będzie reprezentował naszą grupę zawodową przed organami państwowymi i samorządowymi, sprawował nadzór nad należytym wykonywaniem zawodu, będzie działał na rzecz stałego podnoszenia kwalifikacji zawodowych fizjoterapeutów i ustalał oraz aktualizował standardy i wytyczne w fizjoterapii.

Po 28 latach starań o ustawę, doczekaliście się jej. Ale co dalej, jaki powinien być drugi krok?
Póki co zmiany dotyczą wyłącznie rynku komercyjnego fizjoterapii. Natomiast rynek usług rehabilitacyjnych finansowanych ze środków publicznych, niestety cały czas regulowany jest rozporządzeniami ministra zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Zapisy nowej ustawy tam nie funkcjonują. Moim zdaniem rolą samorządu fizjoterapeutów jest dostosowanie tych rozporządzeń, by były spójne z kompetencjami, które daje nam ustawa. Mamy też dużo do zrobienia w zakresie edukacji w szkolnictwie wyższym na kierunku fizjoterapia.

Waszą walkę z rządem Prawa i Sprawiedliwości, by w ustawie nie było zapisu o konieczności uzależnienia was od lekarzy rehabilitacji medycznej, wsparli znani sportowcy, m.in. Justyna Kowalczyk czy Tomasz Majewski.
To było dla nas bardzo miłe. Pokazali, że doceniają naszą pracę, dzięki której mogą szybko wrócić do pracy w przypadku kontuzji i która często pozwala im także osiągać jeszcze lepsze wyniki w sporcie. Sport to jedna z wielu dziedzin, w których praca fizjoterapeuty odgrywa dużą rolę. Na co dzień pomagamy osobom z problemami neurologicznymi, ortopedycznymi, kardiologicznymi. Długo można by tak wymieniać. Fizjoterapeuci stają się coraz lepszymi specjalistami w coraz węższych dziedzinach medycyny. Przy dzisiejszym stanie wiedzy i dostępności do nowoczesnych metod fizjoterapeutycznych jest to bardzo dobry kierunek zmian.

Dziś zaczyna się głosowanie w konkursie Hipokrates 2016. Ma wyłonić najlepszych w śląskiej medycynie. Na swoich faworytów można głosować do 21.11 (g. 11.59). Jak to zrobić? Do wyboru są trzy sposoby: SMS (numery kandydatów oraz prefiksy, jakie należy wpisać w treści wiadomości, znajdą Państwo na dziennikzachodni.pl/hipokrates), głosowanie na Facebooku oraz kliki na naszej stronie. Głosowanie przez FB oraz kliki na stronie dziennikzachodni.pl potrwa do 14.11.

Przypominamy, że lista kandydatów jest otwarta i cały czas można zapisać się do naszego plebiscytu. Współorganizatorem jest Śląski Uniwersytet Medyczny.

TU MOŻECIE GŁOSOWAĆ I DODAĆ SWOICH KANDYDATÓW

Katarzyna Domagała-Szymonek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.