Górnicy rejestrują spółdzielnię. Chcą tym projektem zainteresować PGE

Czytaj dalej
Kamila Rożnowska

Górnicy rejestrują spółdzielnię. Chcą tym projektem zainteresować PGE

Kamila Rożnowska

Machina proceduralna ruszyła. Nie zmienia to faktu, że związki są podzielone ws. spółdzielni. Mamy ambaras z kopalnią Makoszowy - mówił w Sejmie wiceminister Grzegorz Tobiszowski.

Gwarectwo Makoszowy - właśnie tak ma nazywać się spółdzielnia, której celem jest uratowanie zabrzańskiej kopalni. Wniosek o jej rejestrację został złożony 18 października. Podpisało się pod nim 10 osób (to liczba wymagana do zawiązania spółdzielni), głównie pracownicy kopalni.

Ale na złożeniu wniosku nie poprzestano. Artur Banisz, przewodniczący NSZZ Solidarność w tej kopalni i współzałożyciel „Gwarectwa”, mówi, że dwa tygodnie temu doszło do spotkania z wiceprezesem ds. innowacji Polskiej Grupy Energetycznej, Pawłem Śliwą. Inicjatorzy spółdzielni chcieliby zainteresować tę spółką energetyczną utworzeniem przy kopalni centrum chemicznej przeróbki węgla, czyli innowacyjnego parku technologicznego.

- Moim zdaniem lokalizacja parku przy kopalni Makoszowy byłaby lokalizacją optymalną. Na miejscu mielibyśmy zakład wydobywający węgiel oraz infrastrukturę pozwalającą na jego chemiczną przeróbkę, odpadłyby koszty transportu surowca - przekonuje związkowiec.

Banisz zaznacza, że spotkanie w PGE miało charakter rozpoznawczy, a przedstawiciele spółki „nie byli nieprzychylni”. Z naszych informacji wynika, że podczas tego spotkania zostały przedstawione luźne pomysły. Gdy zostaną skonkretyzowane w strategii, niewykluczone, że dojdzie do kolejnych rozmów.

O tym, że powołanie spółki pracowniczej albo spółdzielni jest brane pod uwagę przez pracowników kopalni, pisaliśmy na łamach wydania głównego „Dziennika Zachodniego” w połowie października. Jednak sami związkowcy byli podzieleni w tej sprawie. Jak udało się nam wówczas ustalić, większość organizacji (ok. 3/4 z 8 działających w Mako-szowach) była za takim rozwiązaniem, pozostałe były bardziej zdystansowane.

- Widzę w tym przyszłość, bo jako współudziałowcy, współgospodarze takiego przedsiębiorstwa, jest szansa na to, że kopalnia będzie miała możliwość funkcjonowania. Jeśli spojrzymy na różne przedsiębiorstwa górnicze, to są one zarządzane niejako „z góry” i nie zawsze to było właściwe zarządzanie. W przypadku spółki pracowniczej albo spółdzielni, po pierwsze ta droga zarządzania jest krótsza, a po drugie można szybciej interweniować, gdy to zarządzanie będzie niewłaściwe - mówił jeden ze związkowców.

Z kolei inny zaznaczał: Powołanie spółki pracowniczej bez inwestora na tę chwilę jest nierealne. Bez inwestora nie ma siły, aby pracownicy utrzymali kopalnię.

Okazuje się, że nawet teraz, gdy ruszyła machina proceduralna związana z rejestracją spółdzielni, nie ma jednogłośnego przekonania co do tego projektu.

- Chodzą jakieś plotki, że ktoś coś zakłada, ale nic oficjalnie nie jest mi wiadomo na ten temat - mówił pod koniec października Piotr Palica z ZZ Kadra.Podkreślał jednocześnie, że najpierw trzeba znaleźć inwestora dla kopalni, poza tym do wszelkich przekształceń potrzebna jest zgoda rządu.

Koncepcja spółdzielni, która działałaby wespół z inwestorem strategicznym, zakłada m.in. wydzielenie zorganizowanej części kopalni, a część nieprodukcyjna miałaby zostać zlikwidowana (pozostałaby w SKR). Samo wdrożenie takiego planu miałoby zająć 4-5 lat.

Andrzej Chwiluk, przewodniczący ZZG w Makoszowach, podkreśla, że bez zaangażowania rządu nawet ta inicjatywa może nie dojść do skutku. - To wszystko są decyzje polityczne, a nie ekonomiczne - uważa.

Dodajmy, że podczas posiedzenia Sejmu, które odbyło się 20 października, Grzegorz Tobiszowski, wiceminister ds. energii, mówił wprost: - Mamy ambaras z kopalnią Mako-szowy.

Przypomniał, że do tej pory zakład wykorzystał ok. 220 mln złotych pomocy publicznej . To dofinansowanie do strat produkcyjnych i pakietów osłonowych. Gdy pojawi się inwestor, który chciałby utrzymać kopalnię „przy życiu”, do kwoty transakcji będzie musiał zwrócić pełną kwotę wykorzystanej przez ten zakład pomocy z budżetu państwa. Tak stanowi prawo unijne. Państwa mogą dotować kopalnie, ale tylko te przeznaczone do likwidacji. Taki stan rzeczy może trwać do września 2018 roku. Podobna sytuacja miała miejsce z kopalnią Brzeszcze, kupioną prawie rok temu przez Grupę Tauron. Zakład został sprzedany za symbolicznę złotówkę, ale spółka musiała zwrócić ok. 150 mln zł udzielonej pomocy.

Sytuacja Makoszów jest trudna. Rozstrzygnięcia nie przyniósł przetarg ws. sprzedaży tej kopalni. SRK odstąpiła od dalszych negocjacji, ponieważ - w opinii komisji negocjacyjnej - spółka KWK Siersza (jedyny oferent) nie dawała należytej gwarancji, że ma pieniądze, aby w tej transakcji uczestniczyć.

Kalendarium
30 kwietnia 2015: Na mocy porozumienia z 17 stycznia, oddzielenie kopalni Makoszowy od Sośnicy. Zabrzańska kopalnia trafia do SRK

19 października 2015: Podpisanie listu intencyjnego z PGE ws. sprzedaży kopalni Makoszowy (Transakcja nie dochodzi do skutku. PGE od 1 maja 2016 r. stanie udziałowcem w PGG)

Luty 2016: Posiedzenie Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjno - Strajkowego. Związkowcy przypominają rządzącym o ciągłości władzy i obietnicach poprzedniej ekipy ws. znalezienia inwestora dla kopalni Makoszowy

8 czerwca 2016: Załoga kopalni informuje o pikiecie pod biurem poselskim premier Beaty Szydło w Brzeszczach. Pikieta została formalnie odwołana kilka dni później (wycofanie się głównego organizatora), ale górnicy i tak pojechali do Brzeszcz

26 sierpnia 2016 : Informacja o planowanym przetargu ws. sprzedaży kopalni. Postępowanie ma zostać ogłoszone 5 września.

3 września 2016: Pod kopalnią odbywa się pokojowy wiec. W manifestacji biorą udział związkowcy z innych kopalń (Budryk, Sośnica) oraz przedstawiciele innych śląskich przedsiębiorstw

6 - 13 października 2016: Jedyny oferent, który złożył wniosek ws. kupna kopalni, zaproszony do rozmów. Po pierwszej turze, SRK decyduje zerwać negocjacje. Powód: KWK Siersza nie daje gwarancji, że posiada pieniądze, aby kupić Makoszowy.

Kamila Rożnowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.