Janusz Strzelczyk

ISD Huta Częstochowa na skraju upadłości. Wymuszony przestój

ISD Huta Częstochowa na skraju upadłości. Wymuszony przestój Fot. JS ISD Huta Częstochowa na skraju upadłości. Wymuszony przestój
Janusz Strzelczyk

ISD Huta Częstochowa może upaść. Przedsiębiorstwo jest zadłużone, w maju wstrzymano produkcję. Od 1 do 30 czerwca wprowadzono przerwy w pracy. W lipcu prawdopodobnie będzie podobnie.

Pracownicy boją się, że 10 lipca nie dostaną wypłat. Związkowcy (w hucie działa sześć związków) poinformowali o dramatycznej sytuacji zakładu, który zatrudnia 1235 osób. Z tego tylko 159 pracuje przy zabezpieczeniu przedsiębiorstwa i bieżących pracach. Reszta wykorzystuje urlopy lub jest na tzw. postojowym za mniejsze wynagrodzenie.

– Dla wielu rodzin huta to jedyne źródło utrzymania i dramat dla miasta – mówi Małgorzata Magiera, szefowa ZZ „Juvenia” ISD Huty Częstochowa. – Z hutą jest związanych około 5 tys. osób pracujących w firmach świadczących usługi na jej rzecz.

Zarząd ISD Polska, (od 2005 roku właścicielem huty jest Związek Przemysłowy Donbasu (ISD) ) prowadzi rozmowy z bankami wierzycielami - PKO SA (większościowy wierzyciel) i PKO BP.

Jeśli będzie porozumienia może dojść do upadłości likwidacyjnej huty. Związkowcy napisali list do banków z prośbą o przyspieszenie decyzji, które pozwolą wznowić produkcję i uchronić miejsca pracy.

List wysłali także do premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jacka Sasin, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Milewicz, przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy. Odpowiedzi nie ma. Jest jeden chętny do kupienia częstochowskiej firmy - Greybull Capital LLP. Jak mówią związkowcy, ten potencjalny inwestor jest gotowy na bieżąco wyłożyć 15 mln dolarów na płace hutników. Ale, aby doszło do konkretów musi być zgoda banków.

- Jest taka zgoda PKO SA - mówią związkowcy. - Nie ma PKO BP.

To kolejny kryzys w hucie. W 2005 roku przedsiębiorstwo kupił Związek Przemysłowy Donbasu (ISD), oferując między innymi bardzo atrakcyjny pakiet socjalny dla pracowników, z 10-letnią gwarancją zatrudnienia.

Kiedy były trudności na rynku hutniczym pracownicy, którzy decydowali się na odejście dostawali duże odprawy , nawet ponad 100 tys. zł. W okresie kryzysowym huta działała, bo dokładał do niej właściciel - koncern ISD - rosyjski Ewraz (51 proc.) udziałów i ukraińscy biznesmeni (49 proc.)

Huta przeszła głęboką restrukturyzację zatrudnienia. Powiatowy Urząd Pracy w Częstochowie otrzymał z Funduszu Pracy ponad 4,1 mln zł na program pomocy dla hutników odchodzących z pracy. Stalownia była wyłączana z ruchu. Właściciel chciał ją sprzedać. Do Częstochowy był sprowadzany z Ukrainy, z Alczewska, surowiec do produkcji blachy, bo z wyliczeń właściciela wynikało, że produkcja tony surowca na miejscu wychodzi drożej niż cena tony blachy. Jednak wojna na wschodzie Ukrainy spowodowała, że dostawy były nieregularne.

Walcownia może produkować milion ton blachy rocznie. Ale po upadku przemysłu stoczniowego w Polsce, który był głównym odbiorcą produkcji z częstochowskiej huty, trudno było znaleźć kontrahenta. Związkowcy proponują, aby huta produkowała stal dla przemysłu zbrojeniowego

Janusz Strzelczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.