Jarosław Zagórowski: Niszczenie kopalni, która ma wciąż zasoby węgla, to sabotaż. Były prezes JSW o kondycji górnictwa i Krupińskim WYWIAD

Czytaj dalej
Fot. Lucyna Nenow
Bartosz Wojsa

Jarosław Zagórowski: Niszczenie kopalni, która ma wciąż zasoby węgla, to sabotaż. Były prezes JSW o kondycji górnictwa i Krupińskim WYWIAD

Bartosz Wojsa

Jarosław Zagórowski, były prezes JSW, zapewnia, że spółka przez lata walczyła o utrzymanie kopalni Krupiński. - Gdy przekazano ją do SRK do likwidacji, poczułem, że nasze starania poszły na marne - mówi. Dziś prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie zarządu, na którego stał czele.

Prokuratura wezwała już pana na przesłuchanie?
Nie wezwała. Ale czekam na to wezwanie, bo warto wyjaśnić wszelkie niejasności i przekłamania, jakie pojawiają się w związku z kopalnią Krupiński. Oczywiście, to prokuratura decyduje o swoich działaniach. Proszę mi wierzyć, tam nie pracują amatorzy i na pewno sytuację bardzo skrupulatnie zbadają, wyjaśnią w oparciu o dokumenty i analizy, które znajdują się w JSW. Szkoda, że na podstawie nieprawdziwych informacji i domysłów niepopartych faktami wprowadza się w błąd zarówno decydentów, organy ścigania, jak i opinię publiczną. Poziom niekompetencji osób snujących sensacyjne opowieści jest przerażający.

Zarzuty, jakoby zarząd JSW w latach 2013-2016, czyli w czasie, kiedy pan był prezesem, zawierał niekorzystne umowy, które mogły wpłynąć na milionowe straty spółki, są więc bezpodstawne?
Nigdy nie planowaliśmy, nie mieliśmy nawet takiej intencji, by sprzedawać kopalnię Krupiński. Zresztą tam do takiej umowy nawet nie doszło. Podpisaliśmy umowę o zachowaniu poufności i wstępną umowę o współpracy, czyli umowy, które jeszcze niczego nie przesądzają. Pozwalają na prowadzenie rozmów i analiz, po których dopiero powstają konkretne plany i umowy. Dziwi mnie więc, że wprowadza się ministerstwo i opinię publiczną w błąd, sugerując nieprawdziwe zdarzenia, których nie było i których nikt nigdy nie planował.

Zarząd JSW miał też udostępniać prywatnym podmiotom bardzo poufne informacje na temat spółki.
To jest bzdura totalna. Rozmowy techniczne były prowadzone z dyrekcją i pracownikami kopalni Krupiński, więc nie było udostępniania informacji dotyczących jastrzębskiej grupy. Projekt, o którym mowa w prokuratorskim postępowaniu, zakładał wykorzystanie infrastruktury kopalni Krupiński do przeprowadzenia usługi wydobycia węgla ze złoża, na które sam Krupiński nie posiadał koncesji. To był jedyny przepływ informacji, który mógł występować. Czy to były jakieś informacje, które nie są ogólnodostępne? Nie. W górnictwie, oprócz informacji handlowych, większość informacji jest znana. Jest wiele konferencji naukowych, organizowanych między innymi przez uczelnie wyższe, mnóstwo publikacji na temat kopalń, w których znajdują się takie informacje, jak to, jaką wydajność mają kopalnie, jak funkcjonują. Gdyby więc ktoś chciał te informacje pozyskać, wystarczy, że dobrze poszperałby w prasie lub dokumentach z konferencji. Tutaj chodziło tylko o to, jakie kopalnia prowadzi wydobycie czy istnieje możliwość wytransportowania węgla, co do którego właścicielem jest firma posiadająca koncesję.

W dalszej części:

  • Czy były plany sprzedaży Krupińskiego
  • O relacjach prezesa z załogą
  • W czym były prezes zgadza się z ministrem Tobiszowskim
Pozostało jeszcze 71% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Bartosz Wojsa

Z Dziennikiem Zachodnim związany jestem od 16. roku życia, czyli już od 8 lat. Na początku pracowałem w rybnickim oddziale redakcji, później w oddziale Śląsk, w Wydarzeniach, a teraz - w Newsroomie. Na co dzień zajmuję się m.in. tematami związanymi z górnictwem, edukacją i sprawami społecznymi. Piszę też o sprawach lifestylowych, kryminalnych, a także tych związanych ze zwierzętami. Do tego wszystkiego prowadzę program wideo TyDZień, który jest podsumowaniem wydarzeń każdego minionego tygodnia. Urodziłem się w Jastrzębiu-Zdroju, ale obecnie mieszkam w Katowicach. Jestem dumnym opiekunem 1,5-rocznego psa Atreusa, szpica miniaturowego. W wolnych chwilach gram na pianinie i spędzam czas z najbliższymi.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Krzysztof M

na pierwszy rzut oka widać dwie nieścisłości:
- nie było mowy w ogóle o sprzedaży kopalni bo nikt jej nie chciał kupować - mowa była jedynie o dzierżawie
- Silesian Coal nie ma koncesji na wydobycie węgla - ma jedynie koncesję poszukiwawczą, a próba uzyskania koncesji wydobywczej mam nadzieję że zostanie trwale uwalona przez mieszkańców Orzesza na etapie postępowania w RDOŚ

i na koniec jeszcze pytanie: Panie Zagórowski - czyli to nieprawda że przygotowano ponad 2km chodników i pochylni w kierunku złoża Orzesze? to nieprawda że rozbudowano i zmodernizowano zakład przeróbki węgla na Krupińskim?

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.