Jasna i ciemna strona legendy Maxima

Czytaj dalej
Fot. Fot. Maciej Kosycarz / KFP
Dorota Abramowicz

Jasna i ciemna strona legendy Maxima

Dorota Abramowicz

O legendach krążących wokół Maxima, jego mrocznych tajemnicach, upadku, konieczności zburzenia ruiny oraz o ciemnej stronie budowy apartamentowców - mówi Sławomir Kitowski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Orłowa.

Lata świetności restauracji Maxim w Gdyni Orłowie. Plan filmowy odcinka serialu „ Czterdziestolatek dwadzieścia lat później” Jerzego Gruzy. Scenę z wyborów
Fot. Dorota Abramowicz Ruiny Maxima nie mają żadnej wartości architektonicznej - mówi Sławomir Kitowski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Orłowa

Bywał Pan w Maximie za czasów jego świetności?

Bywał to zbyt dużo powiedziane. Raz, może dwa razy odwiedziłem ten lokal z Jerzym Gruzą i naszymi artystami. Było to albo po premierze w Teatrze Muzycznym, gdzie pracowałem, albo po koncercie na festiwalu w Sopocie. W mojej pamięci to się nakłada, gdyż w 1988 roku za organizację festiwalu w Sopocie odpowiadał Teatr Muzyczny w Gdyni.

W dalszej części:

  • Jaki klimat panował w starym Maximie?
  • Jakie towarzystwo się tutaj zbierało?
  • Jak zaczął swoja karierę Nikoś?

W materiale także wideo i zdjęcia, zrobione od 2008 - 2017 roku. 

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Abramowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.