Jerzy Buzek: "Na emeryturę się nie wybieram"

Czytaj dalej
Mateusz Borda

Jerzy Buzek: "Na emeryturę się nie wybieram"

Mateusz Borda

Jak wygląda konflikt na linii Polska - Unia Europejska od środka? Jakie mogą być konsekwencje obecnej polityki rządu? Rozmawiamy z Jerzym Buzkiem, wieloletnim europarlamentarzystą i jego byłym przewodniczącym, oraz pomysłodawcą i sprawozdawcą Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

Rozmawia Mateusz Borda: Panie Premierze, na początek - olbrzymie gratulacje za zdobycie tytułu „europoseł roku 2020” brukselskiego „The Parliament Magazine” w kategorii „nadzwyczajne osiągnięcie” m.in. za wkład w budowę Unii Energetycznej. To chyba ogromne uznanie?
-Uznanie, radość, satysfakcja i ogromne zobowiązanie na kolejne lata pracy w PE. A przede wszystkim - wdzięczność dla tych, którzy mi na co dzień kibicują, obdarzają sympatią i zaufaniem, a więc w pierwszej kolejności - dla moich wyborców tu, w województwie śląskim. Ta nagroda jest dzięki nim i dla nich. Chciałbym też mocno podkreślić, że - tak jak i inne wyróżnienia za pracę parlamentarną - także i to dzielę z moim fantastycznym zespołem.

Czy dostając taką nagrodę – za nadzwyczajne dokonania - nie ma Pan ochoty dać sobie już z tym wszystkim spokój? Nawiązuję do słów wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika z Solidarnej Polski, który w niedzielnym wywiadzie dla Rzeczpospolitej wysłał Pana na polityczną emeryturę…
- Rok temu otrzymałem najpiękniejszy możliwy mandat na dalszą działalność polityczną – były nim 422 445 głosy mieszkanek i mieszkańców naszego województwa. W Parlamencie mam jeszcze dla nich wiele do zrobienia. Obecnie negocjuję na przykład kształt specjalnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, który wesprze finansowo unijne regiony górnicze - takie jak Śląsk i Zagłębie. To są pieniądze na walkę ze smogiem i ubóstwem energetycznym, rewitalizację miast górniczych i terenów pokopalnianych, ekologiczny transport miejski, tworzenie atrakcyjnych miejsc pracy oraz wsparcie dla małych i średnich firm, młodzieży i seniorów.
A w sprawach istotnych dla Polski głos staram się zabierać zawsze - i nadal będę to robić. Mam do tego prawo, ale i moralny obowiązek - jako były Premier RP, pierwszy przewodniczący Parlamentu Europejskiego z naszej części Europy i przede wszystkim - patriota. Bronienie polskiej racji stanu to nie jest praca na etat - od tego nie ma dni wolnych. A ostatnie działania rządu w Unii Europejskiej są, w moim przekonaniu, z tą racją stanu po prostu sprzeczne.

Jerzy Buzek: "Na emeryturę się nie wybieram"

Rozchodzi się o praworządność – coś co powinno być niezaprzeczalnym elementem demokratycznego państwa w Unii Europejskiej. Jeśli Rząd użyje weta, co wtedy? Kierunek „polexit”?
- Rządzący wiedzą, że Polki i Polacy, w tym duża część ich własnego elektoratu, wysoko cenią sobie obecność w Unii – poparcie wynosi blisko 90%. Weto jest elementem partyjnych rozgrywek w Zjednoczonej Prawicy, ale mnie to nie uspokaja. Przewodnicząc PE spotykałem się z ówczesnym brytyjskim premierem, Davidem Cameronem - on nie chciał wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Referendum ogłosił na potrzeby polityki krajowej. Wiemy, jak to się skończyło - od 1 lutego Brytyjczycy nie są w Unii.
U nas do antyunijnej kampanii - rozpoczętej również tylko dla doraźnego interesu partyjnego - włączono upolitycznione media publiczne, a to dziś - dla wielu Polaków - jedyne źródło informacji. Jeszcze dalej idzie prasa tzw. prawicowa. Podpalanie nastrojów społecznych w pandemii i szczucie na UE uważam za krańcowo nieetyczne i nieodpowiedzialne, a spychanie dyskusji o najważniejszych dla Polski sprawach na poziom telewizyjnych pasków i szokujących okładek za – jakby to powiedziała młodzież – bardzo słabe.

Z drugiej strony na arenie unijnej robi się coraz goręcej…
- Tak, bo prowadzimy wyścig z czasem - każdy odpowiedzialny rząd chce ratować gospodarkę, wyciągnąć pomocną dłoń do milionów przedsiębiorców, odciążyć służbę zdrowia czy ocalić kluczowe inwestycje. Ale chodzi nie tylko o te - potrzebne nam wszystkim - środki z nowego unijnego budżetu na lata 2021-2027 czy Funduszy Odbudowy. W Europie 25 państw rozumie, że niezbędnym antidotum na każdy kryzys jest solidarność. Dotąd to my, Polacy, byliśmy jej największymi ambasadorami.
I żeby była pełna jasność: weto jest narzędziem negocjacyjnym - nigdy nie odmawiałem żadnemu rządowi prawa do sięgania po nie. Ale czas - środek pandemii - a zwłaszcza styl, w jakim Polska i Węgry protestują, są doprawdy fatalne. Te skandaliczne oskarżenia, że cała UE idzie na niemieckim pasku; to sugerowanie, że chyba tylko Polacy i Węgrzy rozumieją unijne traktaty i ich bronią - a pozostałe 25 państw ich nie rozumie albo świadomie je łamie; ta propaganda, że nie chodzi o praworządność tylko o nieograniczone przyjmowanie imigrantów, wprowadzenie eutanazji czy jakichś targów z dziećmi, wmawianie opinii publicznej i liderom 25 krajów, że nie umówiono się na to, co jest czarno na białym zapisane w konkluzjach po szczycie...Manipulacje, kłamstwa -nie da się bronić tego stylu. I to on właśnie jest sprzeczny z polską racją stanu.

Dziś Barbórka, wielkie święto, choć w tym roku wyjątkowo mało huczne. Czego życzy Pan górnikom?
-Przede wszystkim tego, czego życzę wszystkim, czyli zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Chciałbym wyrazić ogromne uznanie dla ich pracy i podziękować za ich codzienny trud. Życzę im też - i ich bliskim – żeby znów zaczęli być odpowiedzialnie, poważnie i partnersko traktowani przez władze w rozwiązywaniu problemów nie tylko górnictwa, ale - całego naszego regionu.

Jeśli jesteśmy już przy węglu, co dalej z Funduszem Sprawiedliwej Transformacji (FST)? Oczywiście przy założeniu uchwalenia budżetu w obecnej formie.
-To ważna uwaga: wetując budżet, polski rząd zawetuje także cały Fundusz - pieniądze dla mieszkańców choćby Śląska i Zagłębia. A to właśnie my mamy nadal szansę dostać największe środki z FST - mimo, że poprzez kompletnie niezrozumiałe działania rządu na lipcowym szczycie, dziś jest tych pieniędzy, niestety, ponad 4 razy mniej niż było.
Nawet jeśli unikniemy weta, atmosfera wokół Polski jest - mówiąc delikatnie - gęsta, co nie ułatwia negocjacji w ich końcowej fazie. A w środę mamy decydujące spotkanie, tzw. trialog - uczestniczę w nich jako sprawozdawca Funduszu w komisji ITRE. Na dziś główną kością niezgody pozostaje finansowanie infrastruktury gazowej. W Parlamencie Europejskim dopuściliśmy taką możliwość - aby przyśpieszyć odchodzenie od węgla na przykład w ogrzewaniu domów i mieszkań. Dla Polski to istotne również w kontekście walki ze smogiem czy ubóstwem energetycznym. Niestety, państwa członkowskie w Radzie UE nie chcą żadnego wsparcia dla gazu w FST. Sytuacja jest skrajnie trudna - to cena, jaką płacimy za nieudolność i polityczną samoizolację rządu.

Już niedługo święta. Być może to zreflektuje wszystkich do rozmowy, nie konfliktu – zarówno na arenie międzynarodowej, jak i u nas.
-Tak, idą święta. Często zdarza nam się podkreślać wyjątkowość jakiejś sytuacji, chwili czy daty. Ale nie ma wątpliwości, że o nadchodzących Świętach i o całym obecnym roku, będą jeszcze opowiadały nasze wnuki swoim wnukom. Życzę nam wszystkim wielkiego ciepła i serdeczności w świąteczne dni. Otwierania się i wzajemnego zrozumienia. Obchodzić je będziemy często w znacznie skromniejszej liczbie uczestników, ale może właśnie ten niewidoczny, ale podstępny i groźny wirus uświadamia nam bliskość i wspólnotę nas – ludzi. Zacznijmy od przełamywania uprzedzeń, wyjaśniania niedomowień i uśmierzania niechęci właśnie w wigilijny wieczór. I postanówmy sobie poszerzać to grono krok po kroku przez cały rok. Do tego zobowiązuje nas przecież Dobra Nowina, dla której zbieramy się w świąteczne dni.

Mateusz Borda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.