Justyna Przybytek

Jerzy Ziętek musi zostać? Jorg jest nasz, nie wasz

Katowice: śląscy samorządowcy i politycy pod pomnikiem Jerzego Ziętka w parku Powstańców Śląskich. Pomnik, który zgodnie z ustawą trzeba usunąć, powstał Fot. Marzena Bugała-Azarko Katowice: śląscy samorządowcy i politycy pod pomnikiem Jerzego Ziętka w parku Powstańców Śląskich. Pomnik, który zgodnie z ustawą trzeba usunąć, powstał z inicjatywy mieszkańców w 2005 r.
Justyna Przybytek

Rośnie w siłę ruch społeczny w obronie Jerzego Ziętka, którego PiS zamierza „zdekomunizować”. Mieszkańcy regionu podpisują protestacyjne listy, głosują radni. Trwają też konsultacje.

Dyskusja o ustawie dekomunizacyjnej w kontekście Jerzego Ziętka i planach wykreślenia go z przestrzeni publicznej budzi w naszym regionie coraz większe emocje. W Chorzowie tylko radni PiS głosowali, by zmienić Ziętka jako patrona w Parku Śląskim. Wygląda jednak na to, że obrońców Ziętka jest więcej niż jego przeciwników. - Jorg jest nasz, a nie wasz - podkreślali wczoraj u stóp pomnika Ziętka w Katowicach politycy i samorządowcy.

- Będziemy bronili prawa mieszkańców Górnego Śląska; to my powinniśmy decydować, kogo w naszej przestrzeni publicznej chcemy czcić i o kim chcemy pamiętać - zaznaczał Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego. W akcję włączył się również Jerzy Ziętek, były poseł PO i wnuk generała.

Batalia o upamiętnienie gen. Jerzego Ziętka trwa, mimo że już jutro mija termin wyznaczony samorządom na usunięcie z przestrzeni miast patronów ulic i placów oraz pomników osób, które zgodnie z ustawą dekomunizacyjną IPN uzna za „niegodne”. Wiele samorządów nie zamierza tego jednak robić i ostatecznie decyzję podejmie wojewoda Jarosław Wieczorek.

- O Ziętku powiedziano już wszystko. Tyle razy go wyrzucano: i partia, i Cysorz (tak Ślązacy nazywali Zdzisława Grudnia, byłego I sekretarza katowickiej PZPR - przyp. red.), a teraz wyrzuca go wojewoda z PiS. Ale utrzymał się dzięki wam, dzięki mieszkańcom - dodawał Jerzy Ziętek.

Bronić generała zamierzają śląscy samorządowcy i politycy. Wśród nich Gabriel Tabor, burmistrz Radzionkowa, który wczoraj w Katowicach zwrócił uwagę, że nie chodzi już o samego Ziętka, ale o „o samorządność i wolność do decydowania ludzi o swoich sprawach”.

- Prawie 30 lat temu część osób, która dziś każe nam dekomunizować Ziętka, walczyła o wolność, wolność słowa, o to, żeby suweren mógł decydować o swoich lokalnych sprawach. Teraz ci sami ludzie narzucają nam, wbrew woli mieszkańców, jak ma się nazywać jakaś ulica - komentował.

W obronie „Jorga” wystąpił też europoseł Marek Plura: - Stoimy w obronie Ślązaka, który Ślązakom w trudnych czasach PRL przywrócił godność, a śląskości normalne miejsce w życiu publicznym. Nie znałem generała, to oczywiste, ale mój starzyk (dziadek - przyp. red.) zawsze mówił, że to Jorg Ziętek powstańcom przywrócił godność i szacunek. Czyli tym ludziom, którzy jak on walczyli o to, aby Śląsk przy Polsce rozkwitał - przekonywał Plura.

Pod pomnikiem był również Henryk Mercik, członek zarządu województwa z Ruchu Autonomii Śląska: - Nie ma naszej zgody na centralizację kolejnej strefy naszego życia, na ingerencję państwa w kolejne pola, które do tej pory były właściwością samorządności - podkreślał Mercik. Przypomniał, że pomnik gen. Ziętka w katowickim parku Powstańców Śląskich powstał z inicjatywy samych mieszkańców, którzy w 2003 roku zawiązali komitet społeczny w sprawie jego budowy. A sam pomnik odsłonięto dwa lata później. - To nie jest pomnik, który ktoś ustawił w czasach PRL, to nie jest pomnik, który tu przyjechał z centralnego rozdzielnika - dodał.

Uczestnicy wczorajszego spotkania zaapelowali do posłów i senatorów o zmianę ustawy dekomunizacyjnej. - Jerzy Ziętek pozostaje z nami. Jego się nie da wyrzucić jedną ustawą. Apelujemy o to, abyśmy to my decydowali o tym, co jest dla nas ważne i co jest nam bliskie, kogo chcemy na cokołach - dodawał Franki.

3,5 tys. podpisów w obronie generała złożyli też wczoraj, na ręce katowickiego radnego Marka Nowary, mieszkańcy Katowic. Pismo wraz z podpisami ma trafić do wojewody śląskiego.

Co z popiersiem Ziętka w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim? Decyzja jeszcze nie teraz

Nikt się nie spodziewał, że tyle emocji wywoła akcja dekomunizacyjna rozpoczęta przez PiS. O ile protestu nie budzi usunięcie jako patronki ulicy Hanki Sawickiej, komunistycznej działaczki, to sprawa ma się inaczej z gen. Jerzym Ziętkiem, wieloletnim wojewodą śląskim, który w ramach swoich możliwości modernizował Śląsk. Jednak zdaniem Instytutu Pamięci Narodowej, Ziętek powinien zniknąć z przestrzeni publicznej. A Ziętka w regionie jest dużo. M.in. popiersie popularnego wojewody Jorga wita wszystkich w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim.

PiS-owski wojewoda Jarosław Wieczorek zamierza 21 października, bo tyle czasu daje mu ustawa, rozpocząć działania wobec pamiątek po Ziętku i innych.

Teraz - jeśli tego nie zrobiły gminy, bo mieszkańcy nie chcieli zmieniać patronów ulic - ma trzy miesiące (licząc od 2 września), by „wygasić” Ziętka oraz innych niezgodnych z ustawą i zaproponować swoich patronów ulic, placów oraz promenad.

Ustawa działa bowiem dwutorowo. Najpierw „wyczyszczone” mają być ulice, a potem trwałe pamiątki po totalitaryzmie, czyli właśnie pomniki, obeliski, tablice i popiersia.

Justyna Przybytek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.