JSW, nowy system łączności. W razie wypadku łatwiej zlokalizują górnika. Zmiany po wypadku w kopalni Zofiówka

Czytaj dalej
Fot. Arek Biernat
Arek Biernat

JSW, nowy system łączności. W razie wypadku łatwiej zlokalizują górnika. Zmiany po wypadku w kopalni Zofiówka

Arek Biernat

Nowa, cyfrowa łączność, system identyfikacji pracowników i nowe zasady pracy ratowników - to zmiany w JSW po tragicznym wypadku w kopalni Zofiówka, w którym 5 maja zginęło 5 górników.

We wszystkich kopalniach JSW powstaje niezawodny system łączności, a już w pierwszym kwartale 2019 roku każdy pracownik kopalni będzie funkcjonował system monitoringu i identyfikacji pracownika. Będzie wiadomo gdzie jest, kto to jest, a także będzie można odtworzyć historię jego przemieszczania na dole. Z kolei ratownicy górniczy pracują w systemie czterobrygadowym - są więc mobilni 24 godziny na dobę - i mają do dyspozycji centralny magazyn z dostępem do wszystkich najważniejszych maszyn i urządzeń, jakie mogą być im potrzebne w nagłej akcji ratunkowej.

To zmiany, które sukcesywnie są wprowadzane po tragicznym wypadku w kopalni Zofiówka z 5 maja (gdzie zginęło 5 górników) we wszystkich kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Analizę tego, co trzeba zrobić, by było bezpieczniej w przyszłości, i co już udało się wdrożyć, zaprezentowali na specjalnej konferencji szefowie Jastrzębskiej Spółki Węglowej z ekspertami Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego i Wyższego Urzędu Górniczego.

Przypomnijmy, 5 maja, w sobotę w kopalni doszło do potężnego wstrząsu 900 metrów pod ziemią. O godzinie 10.58 wystąpił potężny wstrząs, w rejonie skrzyżowania chodnika H-10 i H4, który spowodował tąpnięcie. W efekcie obudowa w tych wyrobiskach zostałą dosłownie zmieciona - wypiętrzony spąg (podłoga w kopalni - red.) spowodowała, że przepustowość wyrobiska zmniejszyła się miejscami do zaledwie kilkudziesięciu centymetrów, a miejscami w ogóle nie było prześwitu! Wstrząs spowodował uwolnienie znacznych ilości metanu, czujnik metanometrii zanotował stężenie o maksymalnej wartości 62 procent. Skutkami wstrząsu zostało objętych 9 pracowników pracujących w chodniku H-10, którzy doznali obrażeń. Pięciu zginęło. Trzech zostało przygniecionych elementami wyrobiska i obudową. Kolejnych dwóch pracowników utraciło przytomność na skutek przebywania w atmosferze niezdatnej do oddychania. Zniszczone w wyniku wstrząsu wyrobiska kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju zostały odizolowane od pozostałej części kopalni specjalnymi tamami bezpieczeństwa. Z zamkniętej tam ściany planowano wydobyć 380 tysięcy ton węgla. Po wypadku wyciągnięto wnioski. Na dole, jak i na powierzchni nie będzie już łączności analogowej, tylko supernowoczesna, cyfrowa.

Lokalizacja pracowników ma odbywać się w czasie rzeczywistym, z możliwością dokładnego śledzenia rozmieszczenia pracowników w rejonach zagrożonych. - Taką akcję możemy przyrównać do warunków wojennych. Na nowoczesnym polu walki łączność jest kluczowa. Już założono 115 kilometrów kabla cieknącego, przed nami zakup 240 kilometrów - wyjaśnia Artur Dyczko, zastępca prezesa JSW ds strategii i rozwoju. Jeśli chodzi o system światłowodowy, potrzebny do monitoringu i identyfikacji, 120 km już jest założonych w kopalniach, kolejnych 170 km też już kupiono i wkrótce będą montowane.

W pierwszym kwartale 2019 ma być już w kopalniach działająca technologia która bardzo precyzyjnie pozwoli znaleźć każdego pracownika na dole. Niestety nadajniki w lampach są zawodne - w Zofiówce był kłopot, aby ustalić gdzie są ranni, ani nie można było ustalić, o których pracowników chodzi. -Zmiany objęły też funkcjonowanie Kopalnianych Stacji Ratownictwa Górniczego. Ratownicy pracują w systemie czterozmianowym, są więc 24 na dobę mobilni. Mają zostać wyposażeni m.in. w nowoczesny sprzęt termowizyjny lub inny do prześwietlania wyrobisk. Takie urządzenia już są testowane na dole.

Arek Biernat

Dziennikarz, redaktor. Na co dzień pracuję w rybnickim oddziale Dziennika Zachodniego. Zajmuję się głównie problemami (ale nie tylko) Rybnika, Wodzisławia Śl., Żor i Jastrzębia-Zdroju. Piszę teksty, robię zdjęcia, wykonuję materiały wideo. Prowadzę różnego rodzaju debaty, czasem bywam też spikerem na zawodach sportowych. Na łamach DZ z chęcią punktuję błędne lub trudno wytłumaczalne decyzje samorządowców. Denerwuje mnie, że konflikt polityczny z Warszawy przenosi się do naszych lokalnych społeczności. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwójki dzieci. Chętnie oglądam piłkę nożną i żużel. Sam jeżdżę na rowerze. Można też się ze mną zmierzyć wirtualnie w CS:GO (początkujący silver ;).

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.