Już nie wystarczy, żeby piwo było jasne i pełne, czyli piwa rzemieślnicze [MAPA]

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Klyta
Tomasz Klyta

Już nie wystarczy, żeby piwo było jasne i pełne, czyli piwa rzemieślnicze [MAPA]

Tomasz Klyta

O tym, że piwo powinno być jasne, pełne i mieć pianę na dwa palce chyba każdy słyszał. Rynek piwowarski wciąż jest zdominowany przez browary koncernowe, do większości których pasuje powyższy opis. A jednak coraz większą popularnością cieszą się tzw. browary rzemieślnicze. Tylko w ciągu ostatnich 5 lat ich liczba w Polsce wzrosła z około 80 do niemal 180.

Piwo rzemieślnicze popularnie nazywane jest kraftem. Słowo pochodzi z angielskiego słowa craft, co oznacza rzemiosło. Do tej pory w żadnym słowniku nie zdefiniowano pojęcia browaru rzemieślniczego. Amerykańskie Stowarzyszenie Piwowarów (Brewers Association), które powstało w 2005 roku uważa, że browar rzemieślniczy powinien spełniać następujące cechy: mały, niezależny i tradycyjny.

Co konkretnie oznaczają te słowa? Mały, czyli produkujący nie więcej niż 6 milionów beczek piwa rocznie. Niezależny, czyli mniej niż 25 proc. kapitału jest w rękach podmiotu, który nie jest browarem rzemieślniczym. Tradycyjny oznacza z kolei browar, w którym używane są tradycyjne lub innowacyjne składniki.

Inną z kolei definicję sformułowano podczas Konkursu Piw Rzemieślniczych w Poznaniu - największej tego typu cyklicznej imprezy w kraju. Zgodnie z nią piwo rzemieślnicze to takie, które piwowar znany z imienia i nazwiska, sam lub z pomocą załogi, warzy wg autorskiej receptury w ilości do 5 tys. hektolitrów gotowego piwa rocznie.”

Moda na piwo rzemieślnicze przyszła do nas ze Stanów Zjednoczonych. W 1979 r. prezydent Jimmy Carter zalegalizował piwo domowe, co już po kilku latach stało się popularne także w Europie Zachodniej. Wkrótce pojawiły się pierwsze browary rzemieślnicze.

Mieć pomysł na piwo i trafić w gust klienta

- W Polsce łatwiej zostać piwowarem, niż na przykład w Czechach. Tam trzeba nabyć odpowiednie uprawnienia i przez 10 lat pracować jak pomocnik piwowara. Dopiero potem możemy sami decydować o tym, jakie piwo produkujemy - mówi Jacek Janota, właściciel browaru Piekarnia Piwa z miejscowości Niezdara (powiat tarnogórski).

Jego browar jest jednym z najmłodszych w woj. śląskim. Pierwsze piwo zostało wyprodukowane w sierpniu br. Do dziś jego browar wyprodukował pięć różnych gatunków piwa, jednak już zostały dostrzeżone. Dwa z nich zostały nagrodzone na Konkursie Piw Rzemieślniczych w październiku.

Jak jednak podpowiada Leszek Jasiński, piwowar z Piekarni Piwa, dziś trudno już mówić o typowych gatunkach piwa. Tych, które można nazwać standardowymi np. pilzner, lager, piwo marcowe, koźlak czy porter, są dziesiątki.

- Raczej unikam słowa gatunek piwa. Teraz każdy piwowar może mieć własny pomysł na piwo, nadając mu niepowtarzalny styl. Piwa pozornie tego samego gatunku, ale przygotowane w inny sposób mogą smakować inaczej - tłumaczy - My na przykład do jednego z naszych piw dodajemy trawę cytrynową. Otwarta pozostaje kwestia trafienia w gust klientów - dodaje.

Za swój wyszukany smak, klient będzie musiał jednak zapłacić o wiele więcej. Ceny już uznanych piw rzemieślniczych zaczynają się zazwyczaj od 10 zł za butelkę 500 ml. Wiąże się to przede wszystkim z tym, że piwo rzemieślnicze, z racji używania droższych, naturalnych surowców, oraz często wyszukanych dodatków. Ma to zapewnić przede wszystkim intensywniejszy aromat i smak.

Tomasz Klyta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.