Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Kalina Hlimi-Pawlukiewicz: Czyste szumienie, to dźwięk, który jest w nas

Czytaj dalej
Fot. Bartek Syta
Anita Czupryn

Kalina Hlimi-Pawlukiewicz: Czyste szumienie, to dźwięk, który jest w nas

Anita Czupryn

- Najważniejsze dla mnie, to nie oddalać się od tego, kim jestem. Nie chcę być kimś, kto spełnia czyjeś oczekiwania. Chcę pozostać sobą. Takie sobie postawiłam zadanie. Nie daję sobie żadnej taryfy ulgowej - mówi Kalina Hlimi-Pawlukiewicz w rozmowie z Anitą Czupryn.

Masz swoją ulubioną baśń z dzieciństwa?
Z tych mniej znanych, to pamiętam angielską baśń o Panu Mniam-Mniam, który porywał niegrzeczne dzieci. Chował je pod kanapę, a potem ucinał im nogi i zjadał. W tej baśni jest postać chłopca, któremu udaje się oszukać Pana Mniam Mniam; zamiast swojej nogi chłopiec podsunął Panu Mniam Mniam nogę od kanapy i dzięki temu udało mu się uciec.

Makabra! Co Ci się w tej opowieści podobało?
Fazę na, jak to mówisz, makabrę, miałam od dawna. Nie lubiłam prostych rozwiązań i prostych bajek. Lubiłam te, które zawierały w sobie element prawdziwej grozy. Najbardziej wtedy fascynowała mnie tajemniczość i niebezpieczeństwo.

To ciekawe, co mówisz, bo nie słychać grozy w Twojej płycie „Czyste szumienie”. Ale zawiera ona sporą dawkę tego, co nazywamy baśniowością.
Myślę, że grozę też zawiera, zwłaszcza w warstwie muzycznej. Grozę, ale tę groteskową, zawsze miałam w sobie, już jako dziecko i wcale się jej nie bałam. Zawsze też wolałam sarkastyczne, czarne poczucie humoru. Pamiętam, że kiedyś, jako mała dziewczynka, byłam z mamą w Wiedniu. Pojechałyśmy na Prater, do słynnego lunaparku, ponieważ chciałam zobaczyć dom strachów. Siadłam z mamą do kolejki, która miała nas zawieźć do domu strachów i kiedy tylko tam wjechałyśmy, kiedy zaczęły spadać na nas pierwsze pajęczyny i zaczęły się pojawiać pierwsze strachy, to mama zasłoniła mi oczy. Jak stamtąd wyjechałyśmy, natychmiast się rozryczałam. Mama załamała ręce, że jej dziecko jest tak bardzo wrażliwe. „Nie! - zawołałam. - Płaczę, bo jestem zła, że mi zasłoniłaś oczy i nic nie widziałam!”. Musiała jeszcze raz kupić bilety, abym jeszcze raz mogła tam pojechać, zobaczyć strachy i dopiero wtedy byłam usatysfakcjonowana.

Jak to właściwie z Tobą jest: rzuciłaś aktorstwo dla muzyki, czy to muzyka się o Ciebie upomniała, wołając: „Kalina, ja byłam pierwsza!”?
Tak właśnie było. Muzyka zaczęła się domagać, abym do niej powróciła. Przełomowym momentem był spektakl „Łauma. Bajka zbyt straszna dla dorosłych”, w Teatrze Studio, w którym to spektaklu zagrałam Dorotkę. Moja postać miała w tym przedstawieniu grać na gitarze. Natomiast reżyser wiedział, że gram na harfie i zaproponował, że może teatr wypożyczyłby na spektakl ten instrument i zamiast na gitarze, zagrałabym na harfie. Ta propozycja sprawiła, że poczułam się przeszczęśliwa. Moja własna harfa została podstępnie sprzedana, kiedy wyjechałam na studia do Wrocławia, a pieniądze z niej były przeznaczone na opłacenie mojego kształcenia. Kiedy więc przyszła propozycja, że znów będę mogła zagrać na harfie, odebrałam to jako znak. Oto może spełnić się moje marzenie i znów na niej zagram. Wszystko jednak wskazywało na to, że teatrowi nie uda się wypożyczyć dużej, koncertowej harfy i będę musiała grać na gitarze.

Na której też potrafisz zagrać?
Oj, tam, potrafię. Znam parę chwytów. Do spektaklu zdołałabym się przygotować. No, ale harfa to zupełnie coś innego. Grałam na niej od 13 roku życia. Modliłam się więc, żeby to się udało. I harfa pojawiła się w teatrze. Dostałam wiadomość, że już jest, przyjechałam do teatru, zobaczyłam ten instrument i w oczach stanęły mi łzy.

Potem siedziałam chyba z pięć godzin i grałam. To było jak spotkanie z kimś bliskim po wielu, wielu latach, bo dzieliła nas kilkunastoletnia rozłąka. I okazało się, że ten ktoś wcale się nie zmienił i nadal lubi mnie tak samo. A moje ciało pamiętało wszystko. I tak wróciłam do harfy, zagrałam w spektaklu, ale wtedy też zaczęła kiełkować we mnie myśl, że nie mogę żyć bez muzyki, bez grania. Muszę do tego wrócić, muszę muzykować.

Zanim o tym porozmawiamy, to powiedz, proszę, jakie struny w Twojej duszy porusza harfa?

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Anita Czupryn

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.