Kapiasowie. Najpiękniejsze ogrody województwa śląskiego to ich dzieło

Czytaj dalej
Jolanta Pierończyk

Kapiasowie. Najpiękniejsze ogrody województwa śląskiego to ich dzieło

Jolanta Pierończyk

Angielski, skandynawski, japoński, śródziemnomorski, ale też wiejski, romantyczny... - ogrody Kapiasów w Goczałkowicach-Zdroju to świat w pigułce. Różna roślinność, różne krajobrazy. Wszystko to jest dziełem jednej rodziny. W tym roku mija dokładnie 40 lat od założenia ich ogrodów.

Ogrody Kapiasów w Goczałkowicach-Zdroju to nie tylko bogactwo gatunków i przepiękne zapachy, ale nade wszystko niezwykłe aranżacje ogrodowe. Ludzie, spacerując, czerpią z tego miejsca inspirację.

- O, tu są zwykłe podkłady kolejowe - mówi mężczyzna, schodząc po stopniach rzeczywiście ułożonych z podkładów kolejowych i kamieni.

Tu widać, jak zwykły ceglany murek czy jakaś krata mogą nadać ogrodowi ciekawego charakteru. Tu z kolei widzimy, jak kształt ławeczki (np. w kształcie sań) czy jej kolor (np. zdecydowana czerwień czy róż) mogą wprowadzić zupełnie nowy klimat.

Ogrody Kapiasów to także edukacja. Ot, na przykład - hotel dla owadów. Dowiadujemy się, że warto je budować dla zachowania różnorodności biologicznej oraz równowagi. Do budowy należy użyć materiałów naturalnych, jak suche liście, pędy bambusów, szyszki, drewno, kora czy produkty z recyklingu: palety, terakota.

Ogrody powstały z miłości do przyrody i piękna roślinnego świata. Założyli je Elżbieta i Bronisław Kapiasowie, a zaczęli od... burzenia.

Tworzyli te ogrody jak Prus swojego „Faraona”

W latach 70. XX wieku stała tu stara stodoła, były chlewy, przedwojenna karczma, stary sad.

- Wszystko było już bardzo wiekowe, drzewa spróchniałe. Rodzice zaczęli od burzenia zabudowań i karczowania tego starego sadu - opowiada Katarzyna Kapias, córka właścicieli i współtwórczyni nowej części ogrodów.

Tworzyli grunt pod uprawę kapusty i pomidorów na dużą skalę. Bo od początku chcieli żyć z ziemi. Z czasem doszła uprawa tulipanów i sprzedaż ich cebul, potem pojawiły się róże, następnie drzewa i krzewy owocowe, a w dalszej kolejności drzewa i krzewy ozdobne.

- Pierwszy ogród ozdobny zaczął powstawać na małym skrawku. Rodzice tworzyli go dla siebie, ale ponieważ klienci chcieli widzieć, jak będzie wyglądać ten maleńki żywotnik lub magnolia, które zamierzali kupić, ojciec wpuszczał ich do tego prywatnego ogrodu - opowiada Katarzyna Kapias.

Prywatny ogród się rozrastał, rosła też część szkółkarska. Z czasem ozdobny ogród zajął cały teren po dawnym gospodarstwie, a szkółka została przeniesiona w inne miejsce.

Dziś tamta część zwana jest starymi ogrodami, które - niestety - mocno ucierpiały podczas wiosennej wichury i w tym sezonie są zamknięte. Ale to one obchodzą w tym roku 40. urodziny. Ogrody, które w tej chwili są dostępne do zwiedzania, powstały dziesięć lat temu i są już wspólnym dziełem ojca i córki. Odważne przedsięwzięcie na czterech hektarach (stare ogrody zajmują zaledwie pół hektara). - Tu było pole uprawne. Ogród zaczęliśmy tworzyć od zera. Zaczęliśmy od wykopania dołu na staw, a ziemię wykorzystaliśmy do usypywania górek. Potem wykopaliśmy drugi staw, a ziemia znów posłużyła do kształtowania terenu. Nic tu bowiem nie zostało przywiezione z innych miejsc, wszystko pochodzi stąd. Niczego nie zmarnowaliśmy, nic nie dowieźliśmy - mówi Katarzyna Kapias, która zaczęła projektować te zachwycające dziś ogrody i zakątki.

Inspiracji szukała w takich specjalistycznych pismach jak „Ogrody” czy „Magnolia”. Bo czasu na jeżdżenie po świecie nie było. - Mój ukochany ogród angielski stworzyłam, nigdy w Anglii nie będąc. To samo ze skandynawskim czy japońskim - mówi.

Bolesław Prus napisał „Faraona”, choć nigdy w Egipcie nie był, a dzieło wielkie. Z ogrodami, widać, też tak może być.

- Tata zawsze powtarza, że trzeba patrzeć na przyrodę i z niej czerpać pomysły. Że warto zdać się na wyczucie - mówi pani Kasia.

W tym sezonie u wejścia do nowych ogrodów pojawił się nowy element: głaz z napisem „Ogrody dedykujemy Jakubowi”. Jakub to brat pani Kasi, syn Elżbiety i Bronisława Kapiasów. Zginął w wypadku, mając zaledwie 20 lat. Gdyby żył, świętowałby w tym roku 40. urodziny.

W ogrodach Kapiasów wyrasta nowe pokolenie: Franek i Marysia, dzieci pani Kasi. Tak jak kiedyś ich mama, chłoną na co dzień piękno natury, biegają po ogrodach, uczą się ich i jak mogą starają się pomagać. Bo jak przychodzi pora nasadzeń, każda para rąk jest na wagę złota. A do tego jeszcze dochodzi sezonowa zmiana dekoracji. Do 31 października trwają w ogrodach „Barwy jesieni”. Wszędzie pełno dyń, jest aleja z parasolkami i inne ozdoby. Już od połowy listopada zacznie się nastrój świąteczny. Praca na okrągło. Właściciele wstają w sezonie nawet przed piątą, by ze wszystkim zdążyć.

Pani Kasia ma jednak nadzieję, że kiedyś znajdzie czas, by trochę pojeździć po świecie i zobaczyć zagraniczne ogrody.

- Podziwiamy jednak każdy ogród, szanujemy wszelkie wysiłki zmierzające do upiększania otoczenia. Każdy zadbany kącik daje nam radość, inspiruje i rodzi przemyślenia - mówi Katarzyna Kapias.

„Nie użyczy wam chłodu żaden schron, żaden beton”

Pamiętamy o ogrodach. Coraz bardziej. - A do tego jeszcze ludziom zależy nie tylko na pięknych roślinach, ale także na ptakach i owadach. Chcą je przyciągnąć do swoich ogrodów, stąd stawiają w nich poidełka, hotele dla owadów, budki lęgowe, domki dla pszczół murarek - mówi Katarzyna Kapias.

Dwadzieścia lat temu ogrody były tylko ozdobne, a teraz widzimy zdecydowany powrót do uprawy warzyw oraz drzew i krzewów owocowych, a zwłaszcza mieszanie z nimi roślin ozdobnych. Do ogrodów wróciły zioła, które doskonale komponują się z kwiatami i innymi roślinami ozdobnymi. Ba, modne ziołowo-kwiatowe kompozycje chcemy mieć też na balkonach, a nawet w doniczce na parapecie okiennym.

A same ogrody, choć wracają do nich warzywa, zioła i owoce, to jednak mają dużo elementów dekoracyjnych.

- Na wzór zachodnioeuropejski zdobimy ogrody dekoracyjnymi kamieniami, głazami, montujemy fontanny… Bardzo modne są wbijki z motylami i zwierzętami. Hitem są wbijki żeliwne, jakby zardzewiałe - mówi Katarzyna Kapias.

Jolanta Pierończyk

Komentarze

3
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Aleksandra Więckowska

dla mnie OGRODY KAPIASA są cudne o każdej porze roku . Często u Was bywam :))

Akw Ali

Ogrody przepiękne i spacery są bardzo relaksujące. Jednak proszę o zwrócenie uwagi na fakt ze wiele budowli zrobiona jest z podkładów kolejowych. A z tego co wiemy są one pokryte substancja rakotwórczą.

Krysia Ostrowska

Byłam tej jesieni pierwszy raz - wrócę napewno jeszcze ! Jestem pod ogromnym wrażeniem - miejscami można się poczuć jak w bajce ,
Tylko - dlaczego nie jest pobierana symboliczna kwota za wstęp , do zobaczenia !

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.