Karetki są, ale ciągle ich nie ma

Czytaj dalej
Fot. Jakub Pikulik
Renata Hryniewicz

Karetki są, ale ciągle ich nie ma

Renata Hryniewicz

Według wyliczeń dwie karetki w Kostrzynie nad Odrą wystarczą. Rzeczywistość jednak kłóci się ze statystyką

Temat kostrzyńskich karetek opisywaliśmy wielokrotnie, postanowiliśmy jednak do niego wrócić na prośbę naszego Czytelnika. Poprosił nas, żeby przyjrzeć sie jeszcze raz, jak działa pogotowie, czy w Kostrzynie coś się zmieni i czy karetki w ogóle nadal w mieście będą, bo krąży informacja o tym, że ma ich tam nie być.

Erki dwie, a nie ma żadnej

W Kostrzynie są dwie karetki: jedna typu podstawowego, czyli ratownicy bez lekarza, oraz typu S z lekarzem. Jedna z nich stacjonuje w Kostrzynie, a druga w Witnicy. – Karetki te obsługują nie tylko Kostrzyn i Witnicę, ale również wiele innych miejsc, które są od siebie oddalone. Dodatkowo w szpitalu nie ma oddziału ratunkowego, więc w wielu przypadkach karetka musi dojechać z pacjentem do Gorzowa, co znów oddala ją od miejsca ewentualnego wezwania – mówi Marta Pióro, rzecznik „Nowego Szpitala” w Kostrzynie. O wypadkach w Kostrzynie pisaliśmy wielokrotnie. Ostatnim przykładem może być potrącony pieszy, któremu do czasu przyjazdu karetki pomagali świadkowie zdarzenia, a później straż pożarna. Karetka na miejsce przyjechała najpóźniej.

Mieszkańcy boją się, że jak będą potrzebowali pomocy, usłyszą, że karetki nie ma

Są także inne przykłady. Przed własnym domem zasłabła 19-letnia dziewczyna. Jej rodzina zadzwoniła po pomoc, ale w mieście karetki nie było. Była na innej akcji. Nie było też karetki w Witnicy, która zazwyczaj przyjeżdża do Kostrzyna w podobnych sytuacjach. Ostatecznie wezwano załogę z Dębna (to już teren województwa zachodniopomorskiego). 19-latkę do czasu przyjazdu karetki reanimował sąsiad. Kolejny przykład miał miejsce parę dni później. Na terenie ogródków działkowych trwało spotkanie działkowców. Podczas tańca jeden z mężczyzn zasłabł i upadł na ziemię. Nie było czuć u niego tętna. Uczestnicy imprezy zaczęli go reanimować. Tego wieczora w Kostrzy-nie znowu nie było karetki. Nie było jej też w Witnicy. Znowu wezwano załogę z Dębna.

Mieszkańcy denerwują się, gdy słyszą o takich sytuacjach, bo boją się o własne życie.

– Kiedyś będę potrzebowała pomocy i usłyszę w słuchawce: „Przepraszam, ale wszystkie karetki są na zdarzeniu”. Kostrzyn ma wielu mieszkańców, do tego dochodzą oko-liczne wioski. Dwie karetki to za mało – mówi Elwira Krupa z Kostrzyna.

Szpital stara się o SOR

Nasz czytelnik wspomniał też, że karetki kostrzyńskiego szpitala mogą wkrótce zniknąć na dobre. Rzecznik dementuje tę informację. – Nie ma nawet takich przymiarek. Ten obszar na pewno będzie zabezpieczony przez karetki. Żeby usprawnić pomoc pacjentom, szpital jest zainteresowany prowadzeniem SOR. Dwa dni temu zarząd szpitala wystąpił z takim wnioskiem do NFZ – mówi M. Pióro.

To, że na kolejną erkę Ko-strzyn liczyć nie może, potwierdza wojewoda. – Województwo lubuskie posiada największą ilość zespołów ratownictwa medycznego w przeliczeniu na liczbę mieszkańców w skali całego kraju, a wniosek do ministra zdrowia o zwiększenie liczby zespołów musiałby być podparty mocnym uzasadnieniem. Dane statystyczne z rejonu kostrzyńskiego mieszczą się w założonych normach – mówi Aleksandra Chmielińska, rzeczniczka Władysława Dajczaka, wojewody lubuskiego
.
Kostrzyn nie ma już swojej dyspozytorni. Teraz zgłoszenia odbiera dyspozytornia w Gorzowie Wlkp. Dla osób wzywających karetkę nic się nie zmienia. Dzwonimy na numery ratunkowe tak jak dotychczas. – Takie zmiany następują w całej Polsce. Ma to na celu lepszą koordynację zespołów ratownictwa i większe bezpieczeństwo mieszkańców. Dyspozytor „widzi” (wszystkie auta są wyposażone w GPS, tablety – dop. red.) wszystkie karetki i wysyła tę, która jest najbliżej, co znacznie skraca czas przybycia do pacjenta - wyjaśnia rzecznik szpitala.

Renata Hryniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.