Kim Kardashian w Katowicach, czyli jak inwestycje wyglądają na obrazku, a jak w rzeczywistości

Czytaj dalej
Marcin Zasada

Kim Kardashian w Katowicach, czyli jak inwestycje wyglądają na obrazku, a jak w rzeczywistości

Marcin Zasada

Z tymi inwestycjami bywa jak z Kim Kardashian: to, co widzimy na podrasowanych zdjęciach, często kolosalnie rozmija się z rzeczywistością. Budynki, które olśniewają nas z kolorowych wizualizacji, w realizacji blasku mają znacznie mniej – bo materiały gorsze, bo bryła jednak nieco inna, bo inwestor przyoszczędził na detalach, bo wizualizacja to był tylko prototyp… Katowicki Supersam jest najnowszym przykładem takiego zjawiska. Nie pierwszym i nie ostatnim.

Wszyscy pamiętamy jak ponad rok temu w internecie krążyło porównanie słynnego Żagla Libeskinda, tego zaprojektowanego i wybudowanego. Wieżowiec firmowany przez słynnego architekta miał być ozdobą Warszawy – nie tylko przez wzgląd na renomę Daniela Libeskinda, ale i piękną formę budynku: lekką, smukłą i strzelistą. Gdy koncepcja architekta zmaterializowała się w stolicy przy Złotej 44, okazało się, że gmach wygląda niczym własna parodia: doskonałe proporcje zniknęły, rzeźba budowli stała się przyciężkawa i przysadzista.

To dowód, że nie tylko gorsze i tańsze materiały, na które decyduje się inwestor decydują o estetycznej klapie budynku przy przecinaniu wstęgi. „Architekci czasem sami są sobie winni, bo na wizualizacjach tak operują kamerą, by budynek wydawał się smuklejszy. Tak operują światłem, by wykończenie sprawiało wrażenie szlachetniejszego. Pełniejsze są barwy, lepszy kontrast…etc. Ludzie lubią takie lukrowane obrazki. Ale potem czują się oszukani” – mówi nam jeden ze śląskich architektów.
Najgorsze, że w Katowicach rozczarowania wynikające z kardynalnych różnic pomiędzy obietnicą i realizacją dotyczącą budynków i przestrzeni miejskiej w samym centrum. Są oczywiście chlubne wyjątki, jak cała tzw. strefa kultury. Są tacy, którzy twierdzą, że takie Międzynarodowe Centrum Kongresowe na żywo prezentuje się jeszcze lepiej niż na lukrowanym obrazku. A teraz popatrzmy na… Wybraliśmy sześć katowickich inwestycji, które są niczym Kim Kardashian: w makijażu i bez.

Supersam
Przykład najnowszy. Projekt Tomasza Koniora miał osłodzić żal po oryginalnym, zburzonym Supersamie. Elewacja gmachu miała zostać pokryta ceramiką, budynek wyglądał dobrze na wizualizacji, ale gdy przyszło do wykańczania go w prawdziwym życiu, okazało się, że zamiast droższych kształtek ceramicznych proponowanych przez architekta, inwestor wybrał tańszy tynk akrylowy. Różnicę w cenie widać w różnicy jakości. „Architekt rzadko ma wpływ na to, czym staną się jego pomysły na kolejnych etapach realizacji” – bronił się Konior.

Galeria Katowicka
Na pierwszych wizualizacjach cały kompleks wyglądał jak wyścigowy Mercedes. Potem z czasem zrobiono z niego kompaktowego Volkswagena, by oddać go ludziom jako rodzinną Dacię. Nie ma wież, nie ma zielonych tarasów na dachu centrum handlowego, gorzej wygląda elewacja i szklana kopuła nad wejściem.

Nowe Tysiąclecie
Nowe bloki na słynnym katowickim osiedlu wzbudzają kontrowersje od początku tej inwestycji. Krytykowali ją autorzy oryginalnego Tysiąclecia – Henryk Buszko i Aleksander Franta. Nie wiemy jeszcze, jak finalnie będą wyglądać 17-piętrowe wieżowce dołożone do osiedla – pierwszy z nich został dopiero co odsłonięty i tylko w części. Wiemy natomiast, że bloki zdecydowanie odbiegają od pierwotnych zamysłów, które przedstawiono trzy lata temu.

Dom Prasy
Zanim do przebudowy dawnego Domu Prasy zabrali się budowlańcy, w komputerach gmach, a szczególnie jego elewacja, prezentował się całkiem efektownie. Widzieliśmy np. urozmaicone rozmiarami, za to ujednolicone kolorystycznie szklane tafle. W rzeczywistości szklenie tak efektownie już nie wygląda, w dodatku zmieniono podziały okien, co nie najlepiej zrobiło proporcjom gmachu.

Rynek, Mariacka, 3 Maja
Niekończącą się historia z Rynkiem dobiegła końca, więc dziś możemy sobie porównać efekt końcowy z wszystkimi przymiarkami, których przez lata byliśmy świadkami w tej części katowickiego śródmieścia. Podobnie z przebudową ulic: Mariackiej i 3 Maja, choć trzeba przyznać, że tam różnice między stanem obiecywanym i zrealizowanym są stosunkowo niewielkie. Inna sprawa to kontrasty, natężenie barw i światła na prezentowanych wizualizacjach. Ale przecież lubimy wszyscy lukrowane obrazki…

Marcin Zasada

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.