Kolejne DPS-y dotknięte epidemią koronawirusa

Czytaj dalej
Fot. klobucka.pl
Piotr Ciastek

Kolejne DPS-y dotknięte epidemią koronawirusa

Piotr Ciastek

Powiat lubliniecki od tygodni przoduje w statystykach zakażeń koronawirusem w całym województwie śląskim. Ostatnio w liczbach nieznacznie wyprzedził go Bytom, ale te wciąż się zmieniają. We wtorek z DPS-u w powiecie wywieziono dwoje podopiecznych do szpitala zakaźnego.

Koronawirus zaatakował powiat lubliniecki błyskawicznie i nie odpuszcza. Jak do tej pory (22 kwietnia) za zmarłych z powodu zakażenia SARS-CoV-2 uznano tutaj 19 osób, a aż 10 zgonów stwierdzono tylko w gminie Woźniki. To o wiele więcej niż suma zgonów z Katowic, Mysłowic i Siemianowic Śląskich razem wziętych. Podobnie sytuacja ma się w przypadku samych zakażeń. W lublinieckim odnotowano ich już 198, a w samych tylko Katowicach to 64 osoby. Dla porównania w powiecie lublinieckim żyje 76 872 osób, a w Katowicach 293 636 osób.

Zdaniem starosty lublinieckiego, liczba podopiecznych w domach pomocy mogła zaważyć na lawinowym wzroście zakażeń w powiecie.

- Są powiaty, które w ogóle nie prowadzą domów pomocy społecznej. Prowadzimy 3 duże DPS-y, gdzie mamy w sumie 550 pensjonariuszy. Statystycznie mamy zatem bardzo dużo osób starszych i schorowanych. Ponad 250 osób opiekuje się tymi osobami. Więc mamy tutaj naturalny proces. Nie ma tam zarażeń, gdzie nie ma DPS-ów - mówi Joachim Smyła, starosta powiatu lublinieckiego.

Duże zagęszczenie domów pomocy społecznej oraz wysoka liczba mieszkańców powiatu, którzy w nich pracują sprawia, że liczba zakażeń w powiecie jest tak wysoka.

- Pokazują to też europejskie dane statystyczne. DPS-y to są najsłabsze ogniwa w całym tym łańcuchu. Przykładem są Włochy, czy Hiszpania, gdzie ci pensjonariusze byli masowo zarażani w domach pomocy i najciężej przechodzili zakażenie - dodaje starosta.

Ogromna jak na możliwości przerobowe liczba osób zakażonych koronawirusem w powiecie lublinieckim, sprawiła, że tutejsza stacja jest mocno obciążona pracą. - Od ponad miesiąca Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Lublińcu dokłada wszelkich starań, pracując 7 dni w tygodniu od godziny 6.25 do godz. 21.35 oraz sprawując całodobowe dyżury przy telefonie udzielając informacji na temat koronawirusa, w celu zapewnienia mieszkańcom powiatu lublinieckiego należytego bezpieczeństwa i ciągłego dostępu do aktualnych informacji - tłumaczy Mieczysław Osiński, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Lublińcu.

DPS-y w kwarantannie

Epidemia koronawirusa dotarła do największego Domu Pomocy Społecznej w Lublińcu przy ulicy Kochcickiej, gdzie przebywa 242 pensjonariuszy i zatrudnionych jest 151 osób. Pierwsze symptomy zakażenia w postaci podwyższonej temperatury u podopiecznych pojawiły się już w miniony piątek. Wtedy też od powiadomiono lekarza oraz Powiatową Stację Sanitarno - Epidemiologiczną w Lublińcu. Zdecydowano też o izolacji potencjalnie zakażonych osób i pobraniu od nich wymazów do badań. Decyzją Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, oddział, w którym znajdowali się zakażeni, został odizolowany. Pozostało w nim 32 pensjonariuszy oraz 4 opiekunów. Trzej podopieczni tego ośrodka trafili do szpitala. U dwóch stwierdzono koronawirusa.

Z kolei po wykryciu zakażenia koronawirusem u 16 podopiecznych i 6 pracowników DPS-u „Zameczek“, we wtorek, w godzinach popołudniowych, dwóch jego pensjonariuszy zostało przetransportowanych do szpitala zakaźnego w Tychach. Zapewne to nie ostatnie osoby, które będą musiały zostać w następstwie zakażenia hospitalizzowane.

Piotr Ciastek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.