Kompania Węglowa fedruje więcej i taniej. To dlaczego jest tak źle? [INFOGRAFIKI]

Czytaj dalej
Michał Wroński

Kompania Węglowa fedruje więcej i taniej. To dlaczego jest tak źle? [INFOGRAFIKI]

Michał Wroński

Słynne zwały Kompanii Węglowej to już historia. Jeszcze na początku tego roku zalegało na nich blisko 6 milionów ton węgla. Dziś jest niemal o połowę mniej (3,5 mln ton).

Ok. 1,7 mln ton stanowi depozyt i faktycznie zostało już sprzedane, a 1,8 mln ton stanowi przedmiot zastawu bankowego i KW nie może już nimi dysponować. Obecnie spółka może handlować już tylko tym, co na bieżąco fedruje. Prezes Krzysztof Sędzikowski zapewniał w tym tygodniu dziennikarzy, że z tym akurat nie ma problemu. Wydobycie w 11 kopalniach KW systematycznie rośnie i w skali roku sięgnąć ma 26,4 mln, co oznacza, że będzie o ponad milion ton większe niż w roku 2014. Wzrosła także wydajność – o ile w ubiegłym roku na każdego zatrudnionego w KW pracownika przypadało średnio 626,6 ton wydobytego węgla, to w tym roku ma to być blisko 730 ton tego surowca.

Mniejsze mają być natomiast koszty jego wydobycia. O ile w ubiegłym roku wydobycie 1 tony kosztowało w KW 295 złotych (w 11 obecnie należących do spółki kopalniach ten koszt utrzymywał się na poziomie 283 zł), to w lipcu ta kwota spadła do 230 zł, w sierpniu wyniosła 260 zł (za sprawą zdarzeń w KWK Sośnica i Bielszowice), a prognoza zakłada, że w skali całego roku wyniesie 259 zł. Władze KW zakładają, że trend zostanie utrzymany także w przyszłym roku i w czwartym kwartale roku 2016 wydobycie 1 tony kosztować będzie już 222 złote.

Optymistyczne założenia na przyszłość to jedno, a trwająca dziś walka o przeżycie to drugie. Obecnie KW pieniędzy starczy tylko do końca listopada. Co będzie później? Co z wypłatą tegorocznej Barbórki? Na te pytania dziś nie ma odpowiedzi. Ceny rynkach pikują (niedawno tona węgla w portach ARA spadła poniżej 50 dolarów), a wydaje się, że spółka wykorzystała już wszystkie możliwości na pozyskanie dodatkowych funduszy – otrzymała 500 mln zł zaliczki z Węglokoksu ROW za cztery przekazane mu kopalnie, uruchomiła dodatkową sprzedaż (w ten sposób pozyskała za rynku 463 mln zł), skorzystała z odroczenia płatności VAT za sierpień, wydłużenia terminów płatności zobowiązań cywilnoprawnych oraz przyśpieszenia płatności za węgiel. Dziś pozostało jej wyłącznie liczyć na przedwpłaty.

- Nie mamy innych narzędzi – przyznał w rozmowie z dziennikarzami prezes Sędzikowski. Jak dodał na to, aby Kompania przetrwała do końca pierwszego kwartału 2016 roku (liczy, że w tym czasie “poukładane” zostanie finansowe zaplecze Polskiej Grupy Górniczej) potrzeba ok. 700 mln złotych.

Michał Wroński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.