Konflikt w gliwickim Oplu - pracownicy boją się zmian

Czytaj dalej
Fot. Lucyna Nenow
Łukasz Olszewski

Konflikt w gliwickim Oplu - pracownicy boją się zmian

Łukasz Olszewski

W zakładzie produkcyjnym Opla w Gliwicach odbyły się tzw. masówki. Pracownicy boją się, że z dnia na dzień zostaną bez pracy, lub bez ich zgody będą zmuszeni do pracy w innym trybie, niż dotychczas.

Konflikt w Oplu dotyczy zasad transferu pracowników do nowej spółki mającej produkować samochody dostawcze. Decyzję o zmianie profilu produkcyjnego fabryki w Gliwicach koncern PSA, właściciel marki Opel podjął wiosną ubiegłego roku.

Pracownicy nie chcą zmieniać pracodawcy z Opel Manufacturing Poland na PSA MP, ponieważ obawiają się, że ich system pracy się zmieni, a ich wynagrodzenie pozostanie na takim samym poziomie.

Masówki w gliwickim Oplu

- Obawiamy się, że bez naszej zgody zostanie wprowadzony czterobrygadowy tryb pracy, system równoważny, czy system dwunastomiesięczny, oczywiście bez naszej zgody - tłumaczy Mariusz Król, przewodniczący Solidarności w Opel Manufacturing Poland. - Słyszymy od zarządu, że będziemy dostawać takie samo wynagrodzenie. Nie jest to prawdą. Do tej pory zarabialiśmy określone pieniądze pracując od poniedziałku do piątku. Teraz oferuje nam się prace w trybie czterobrygadowym bez podniesienia stawki. To nie jest to samo wynagrodzenie. Nasze zarobki będą niższe, w stosunku do wykonywanej pracy - dodaje.

Opel Manufacturing Poland twierdzi, że pracownicy nie muszą obawiać się wprowadzenia takich zmian, chociaż jak twierdzą pracownicy, firma już wprowadza sześciodniowy rozkład pracy.

Przestrzegane będą normy czasu pracy takie jak średnio pięciodniowy tydzień pracy oraz przepisy o pracy w godzinach nadliczbowych i ich rozliczaniu, które są przewidziane przepisami Kodeksu Pracy - czytamy w stanowisku Opel Manufacturing Poland w tej sprawie.

Średni pięciodniowy czas pracy może niestety oznaczać, że pracownicy firmy będą pracować więcej w czasie, gdy zapotrzebowanie w firmie wzrasta, by później pracować mniej, lub wcale.

Pracownicy boją się, że zmian w trybie pracy w nowej firmie

- Obawiamy się tego, że będziemy pracować jak i kiedy chce pracodawca - mówi Łukasz Piwowar, teamlider na wydziale montażu w Opel Manufacturing Poland. - W okresie wakacyjnym, gdzie zapotrzebowanie jest większe, mamy pracować przez sześć dni w tygodni, a zimą mamy nie pracować wcale - zakończył

Opel Manufacturing Poland tłumaczy, że związki zawodowe są informowane o wszystkim na bieżąco, chociaż według prawa, firma nie ma takiego obowiązku. Jak czytamy w stanowisku firmy:

„Prawo nie przewiduje obowiązku uzgodnienia z organizacjami związkowymi regulacji istniejących u nowego pracodawcy, ale mimo to strona związkowa, jest na bieżąco informowana o warunkach pracy i wynagradzania w nowej fabryce. a także o projektowanej produkcji w nowym zakładzie Groupe PSA w Polsce.

Łukasz Olszewski

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Stanislaus Pyttel

Nie jest fajnie jak się piepszy w miejscu pracy , ale siła robocza nie ma prawa decydować o całym zakładzie , od tego jest właściciel, i on dacyduje o całym zakładzie , moze nawet go zamknąc jak nie będzie produktywny z powodu braku dystypliny pracowniczej.

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.