Koronawirus. Kilka tysięcy Ukraińców ewakuowanych przez Przemyśl. Mieszkańcy obawiają się, że obcokrajowców może być więcej

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Solski
Norbert Ziętal

Koronawirus. Kilka tysięcy Ukraińców ewakuowanych przez Przemyśl. Mieszkańcy obawiają się, że obcokrajowców może być więcej

Norbert Ziętal

Od piątku z Przemyśla wyjechało kilka specjalnych pociągów z Ukraińcami wracającymi do swojego kraju. W poniedziałek do Kijowa, przez Lwów, wyjechał kolejny pociąg. Mieszkańcy miasta obawiają się, że to dopiero początek ewakuacji, a obcokrajowców może być znacznie więcej.

Od nocy z czwartku na piątek do Przemyśla pociągami, autobusami i prywatnymi samochodami zjeżdżają setki Ukraińców. Z powodu pandemii koronawirusa chcą wrócić do swojego kraju.

Osoby dysponujące własnymi samochodami mają łatwiej, bo granicę polsko-ukraińską mogą przekroczyć w Korczowej. Jednak pozostałe przejścia, w tym kolejowe w Przemyślu i piesze w Medyce, są zamknięte. Zawieszony jest również międzynarodowy ruch kolejowy. Dla takich osób uruchamiane są specjalne pociągi. Dzisiaj z Przemyśla, przez Lwów do Kijowa, odjechał kolejny. Z pewnością nie ostatni.

Mieszkańcy Przemyśla: przecież jest zakaz zgromadzeń

- Moja droga do pracy prowadzi przez tunel kolejowy. W piątek rano jak zwykle pokonywałam tę trasę. Niestety, w okolicach dworca i w tunelu było sporo osób. Byłam zaskoczona, bo przecież jest zakaz zgromadzeń. Zgromadziło się sporo osób, które obserwowały sytuację. Dowiedzieliśmy się, że to Ukraińcy, którzy wracają do swoich domów — relacjonuje nasza Czytelniczka z Przemyśla.

W tej sprawie mieliśmy więcej telefonów oraz wiadomości e-mailowych i przez komunikatory internetowe.

- Nie mam nic przeciwko Ukraińcom, wprost przeciwnie, ratują polską gospodarkę, bo wielu naszych rodaków, bo u nas brakuje rąk do pracy. To umęczony naród, któremu należy się nasze wsparcie. Jednak to, co zauważyłem, przeraziło mnie. Przy obecnej epidemii koronawirusa to niepotrzebne narażanie mieszkańców Przemyśla, a też tych Ukraińców. Stłoczeni do granic możliwości

— twierdzi przemyślanin.

Wiele osób opowiadało nam o przyjezdnych, którzy w oczekiwaniu na pociąg spacerowali nie tylko w okolicach przemyskiego dworca, ale również po mieście.

- Byli głodni. Szukali jedzenia, jakiejś wody. Dlaczego ktoś, kto organizuje taki korytarz, nie zapewnia podstawowych artykułów. Większość sklepów w okolicy dworca od razu się pozamykało

Wojciech Bakun: transport obywateli Ukrainy to skandal

Dopiero w piątek, po zdecydowanej reakcji prezydenta Przemyśla i władz miejskich okolice dworca zostały odseparowane od reszty miasta. Przyjezdnym nie wolno było opuszczać tej strefy, dochodziło do ostrych wymian zdań ze służbami porządkowymi. Prezydent z radnymi rozdawali Ukraińcom m.in. rękawiczki ochronne. Osobom, które nie zdołały wsiąść do pociągów, został zorganizowany transport autobusem do Korczowej.

Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun nie krył irytacji sytuacją.

- Tego w jaki sposób "ktoś" organizuje transport obywateli Ukrainy do domu, z przesiadką w Przemyślu nie można nazwać inaczej niż SKANDALEM!!!

- napisał na Facebooku.

O planowanej akcji ewakuacji Urząd Miejski w Przemyślu zaledwie kilka godzin przed odjazdem pierwszego pociągu.

W odpowiedzi na Facebooku Ambasada Ukrainy ironicznie przeprosiła prezydenta Przemyśla, że o ewakuacji nie poinformowała "z miesięcznym wyprzedzeniem" oraz że Ukraińcy "zachwycają się urokiem Przemyśla, który jest cudownym miastem". Ambasada zapewniła, że Ukraińcy nie gromadzą się w grupach większych niż 50 osób.

- Oni nie zwiedzali Przemyśla, tylko głodni i spragnieni szukali jedzenia i picia. Ambasada powinna im to zapewnić, a nie umieszczać na swoim oficjalnym profilu zdjęć selfie uśmiechniętego ambasadora, na tle ewakuowanych — komentuje mieszkaniec Przemyśla.

Jak długo potrwa ewakuacja Ukraińców?

Przemyślanie boją się, że ewakuacja przez ich miasto może przybrać większe rozmiary. Na portalu kresy.pl specjalizującym się w informacjach z Ukrainy, podano, że spośród osób ewakuowanych z Polski, ok. 660 wysiadło we Lwowie, z czego siedem, po stwierdzeniu u nich wysokiej gorączki, skierowano na dalsze badania do szpitala zakaźnego. Portal powołał się na informacje z Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej.

- Chciałabym zaznaczyć, że wcale nie zakończył się przewóz tranzytowy, jak w mediach zasygnalizowali, lecz nadal gromadzą się na dworcu PKP obywatele Ukrainy z różnych zakątków Polski i nie tylko, bo zjeżdżają też z Niemiec i innych krajów. Ukraińcy, którzy rozchodzą się po mieście, celem zrobienia zakupów itp. stanowią realne zagrożenie dla naszej społeczności. Miało być tylko 5 pociągów przez weekend, a widać nadal to trwa. Dokąd tak będzie? Jak długo to potrwa? My jako mieszkańcy, boimy się o nas i nasze rodziny. Zróbcie coś!! Pomóżcie nam!! Przemyśl jest chyba zapomnianym miastem przez wszystkie władze — napisała do nas Czytelniczka.

Norbert Ziętal

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.