Krav Maga na Śląsku [WIDEO]

Czytaj dalej
Fot. Arkadiusz Gola
Patryk Drabek

Krav Maga na Śląsku [WIDEO]

Patryk Drabek

Ten system samoobrony - w organizacji NA MAXA - regularnie trenuje już prawie pół tysiąca osób, a lista miejscowości w województwie śląskim jest imponująca. Rybnik, Racibórz, Dąbrowa Górnicza, Ruda Śląska, Zawiercie, Bytom, Tarnowskie Góry czy też Gliwice. Krav Maga przyciąga coraz więcej osób, w tym także kobiety i dzieci.

Stoisz przy bankomacie, a nagle podchodzi do ciebie mężczyzna i wyciąga pistolet. Żąda gotówki. To jeden wariant. Drugi? Siedzisz z dziewczyną w klubie i nagle ktoś próbuje uderzyć cię butelką po piwie. Wiecie jak zachować się w takich sytuacjach lub jak ich w ogóle uniknąć? Oni wiedzą.

Szkolą się przynajmniej raz w tygodniu, a każdy trening wygląda inaczej. Omawiane i przećwiczone są nie tylko wspomniane na początku warianty, ale także inne sytuacje, które mogą przytrafić się nam w codziennym życiu. Adepci systemu samoobrony Krav Maga, który dotarł do nas prosto z Izraela, wiedzą co zrobić, by ograniczyć ryzyko do minimum.

- Krav Maga to niezwykle skuteczny i prosty system samoobrony i walki wręcz. To umiejętność bycia bardziej agresywnym od napastnika w kontrolowany sposób - tłumaczy instruktor organizacji Krav Maga NA MAXA, Jarosław Szlachta.

Swoją wiedzą dzieli się na terenie wielu miejscowości w województwie śląskim. Rozmawialiśmy z nim w Bytomiu, gdzie uczestnicy zajęć korzystają z sali w Zespole Szkół Mechaniczno-Elektronicznych.

- Wchodząc na zajęcia, zapominam o swoich problemach, a zapisałam się po to, by czuć się bezpiecznie. Kiedy idę ulicą, a akurat mojego męża nie ma obok, to wiem, że będę mogła się obronić. To najlepsze, co może zafundować sobie kobieta. Co prawda, może iść do kosmetyczki albo do fryzjera, ale wydaje mi się, że powinna zadbać o swoje bezpieczeństwo - podkreśla Klaudia Kurpiś. W zajęciach uczestniczy razem z mężem - Karolem, który zawsze chciał trenować sporty walki. W końcu zaczął jednak interesować się systemem Krav Maga. Stwierdził, że to będzie odpowiednia forma spędzania wolnego czasu. Małżeństwo trenuje już od pół roku, a dotychczas nie musieli wykorzystywać swojej wiedzy w codziennym życiu. Nie tylko oni.

- Od momentu, gdy zacząłem trenować, nie miałem ani jednej bójki. Moje początki to październik 2012 roku - uśmiecha się Dariusz Kiermaszek, a wtóruje mu Tomasz Myhal: - Kładziemy duży nacisk na tzw. deeskalację problemu. Nie chcemy nikomu zrobić krzywdy, ale koncentrujemy się przede wszystkim na tym, by nam nic się nie stało. Trenowałem kickboxing i karate, a Krav Maga to system, który poznałem kilka lat temu. Polecam każdemu - przekonuje Tomasz Myhal.

Liczba uczestników i nowych miejscowości, w których zajęcia prowadzą instruktorzy organizacji Krav Maga NA MAXA, rośnie z miesiąca na miesiąc. Obecnie trenuje już prawie pół tysiąca osób.

- To tak naprawdę styl życia. Niestety pojawia się wielu naśladowców bez uprawnień. Organizacja NA MAXA funkcjonuje już ponad 11 lat, a co za tym idzie tworzą ją m.in. bardzo doświadczeni instruktorzy z uprawnieniami międzynarodowymi. Nauka samoobrony w sposób amatorski jest bardziej niebezpieczna niż brak jakiegokolwiek treningu - zaznacza Jarosław Szlachta. - Dzięki temu systemowi, wiemy jak zachować spokój, gdy ludzie dookoła nas panikują i w jaki sposób unikać zagrożeń, zanim pojawią się na horyzoncie. Krav Maga to również strategia walki, gdy jesteśmy sami i musimy sobie radzić z kilkoma agresorami. Na zajęciach dowiadujemy się, jak wykorzystać w takich sytuacjach nasze ciało i przedmioty codziennego użytku, tworząc z nich broń. Ten system to jednak także sport, pasja, zdrowie, endorfiny i większa pewność siebie - podkreśla Jarosław Szlachta.

Instruktor zaznacza, że Krav Maga jest systemem dla inteligentnych osób. - To system dla tych, którzy potrafią dobrać reakcję i strategię do poziomu zagrożenia. Nie ma u nas tzw. zadymiarzy, czyli ludzi, którzy wykorzystują Krav Magę w złych celach, nieetycznych i niezgodnych z obowiązującym prawem - wskazuje Jarosław Szlachta i dodaje, że to także system dla najmłodszych i także dla kobiet, chociaż przedstawicielki płci pięknej oraz dzieci nie są kojarzone z tymi treningami. - W przypadku dzieci co prawda dalej stawiamy na skuteczność, ale charakter zajęć to gra i zabawa. Przeprowadzamy z dziećmi różne symulacje. Dla przykładu ktoś próbuje skusić je słodyczami, a później siłą zaciągnąć do klatki schodowej lub samochodu. Najmłodsi uczą się, jak sobie radzić w tego typu sytuacjach. Trenuje u nas także wiele pięknych i delikatnych kobiet, dla których to jedyna szansa na skuteczną samoobronę. One wiedzą, że nie ma mocnych jąder podczas starcia z ich szpilkami lub wytrzymałych oczu przy wykorzystaniu nawet drobnych dłoni - podsumowuje z uśmiechem Jarosław Szlachta.

Patryk Drabek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.