Justyna Przybytek

Kto i kiedy zamyka tunel pod rondem? W 360° DOOKOŁA ŚLĄSKA

Justyna Przybytek

Nie ma tygodnia, w którym nie trzeba zamykać tunelu pod katowickim Rondem. Z kamerą 360 zajrzeliśmy do miejsca, gdzie decyzje o zamknięciu najdłuższej podziemnej drogi w aglomeracji, zapadają.

Tunel pod rondem gen. Jerzego Ziętka w Katowicach to wciąż najdłuższa podziemna droga w aglomeracji. Nawa północna ma 667 metrów długości, południowa - 658 metrów. Dla porównania otwarty w ubiegłym roku tunel DTŚ w Gliwicach jest długi na 493 metry.

Katowicką podziemną drogą każdej doby przejeżdża prawie 100 tysięcy aut, co ciekawe więcej w kierunku Sosnowca. Tunel nie mógłby jednak funkcjonować, gdyby nie CUT, czyli Centrum Utrzymania Tunelu. To właśnie miejsce, z którego steruje się tym, co dzieje się pod ziemią i w którym zapadają decyzje, aby ruch w tunelu spowolnić, albo zawiesić go całkowicie. Centrum znajduje się pod kopułą na Rondzie, zajrzeliśmy do niego w ramach cyklu „W 360° dookoła Śląska” z kamerą 360, dzięki której mogą Państwo zobaczyć to miejsce w panoramie 360 stopni, czyli najprościej rzecz ujmując z każdej strony.

CUT działa przez siedem dni w tygodniu 24 godziny na dobę. Tu na kilkudziesięciu monitorach wyświetlany jest obraz z kamer monitorujących tunel, ale też spory fragment Drogowej Trasy Średnicowej w Katowicach (na odcinku od Dębu, aż po ul. Bogucicką) oraz okolice ulic Chorzowskiej i Sokolskiej. Łącznie monitorów jest tu ponad 20 i nie ma fragmentu podziemnej drogi, którego pracownicy CUT nie oglądaliby całą dobę. A jest co oglądac. Dawniej, gdy tunel dopiero co otwarto, a było to przed 11 laty, normą był widok pieszych, zazwyczaj z promilami, wchodzących na podziemne jezdnie, albo samochodów wjeżdżających do nie tej nawy co trzeba, a więc pod prąd. Takich zdarzeń jest już teraz zdecydowanie mniej. Nadal za to dochodzi w tunelu do wypadków i kolizji, bywa też że kierowcy taranują - zazwyczaj przez nieuwagę - szlabany na wjeździe do tunelu od strony ulicy Sokolskiej. Zdarzają się też awarie samochodów w tunelu. Jeśli auto stanie na skrajnym prawym pasie, to jeszcze nie najgorzej, jeśli na środkowym, albo lewym, nie ma rady: tunel trzeba zamknąć. A zamykany jest regularnie, przynajmniej raz w tygodniu. Nigdy jednak nie na dłużej niż kilka godzin.

Nie zamykany, za to mocno spowalniany jest ruch w tunelu, gdy korkują się drogi w okolicy, np. trasa na Sosnowiec, albo zjazd na Bielską i dalej na Murckowską. Normalnie na obu nitkach obowiązuje ograniczenie do 70 kilometrów na godzinę - prędkość jest regularnie przekraczana, co widać na monitorach w CUT - bywa, że spada do 30 km na godzinę.

Zwolnić trzeba też, gdy pod ziemią ciasno, a ciasno bywa coraz częściej, bo liczba aut przejeżdżających tunelem wzrosła w ciągu minionych 11 lata i nadal rośnie, zaś przepustowość każdej z naw to około 4000 aut na godzinę.

Co ciekawe może się zdarzyć, że jadąc w tunelu usłyszycie pracowników CUT z głośników w swoim samochodzie... To możliwe, bo na całej długości tunelu mogą nadawać komunikaty na czterech częstotliwościach radiowych programu pierwszego Polskiego Radia, „Trójki”, Radia ZET i RMF. I tak, gdy samochód zatrzyma się z niewiadomych przyczyn w tunelu, pracownicy mogą przez radio polecić przejście kierowcy do tunelowej niszy, albo telefonu alarmowego. Ten sam komunikat usłyszą wszyscy jadący przez tunel.

Justyna Przybytek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.