Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu

Czytaj dalej
Fot. Jan Mehlich/Wikipedia
Jadwiga Jenczelewska

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu

Jadwiga Jenczelewska

Dwa tygodnie temu Łukasz Zimnoch zaproponował na naszych łamach, by stworzyć Szlak Magnatów Przemysłowych. Jego pomysł podchwycili zarządcy obiektów, instytucje promujące nasze dziedzictwo. Dziś piszemy o najokazalszych rezydencjach, a Arkadiusz Kuzio-Podrucki podaje... przepis na sukces szlaku.

Szlak Magnatów Przemysłowych

Ciekawe, ile osób wie lub słyszało, że w Zborowskiem (gmina Ciasna, pow. lubliniecki) istniała kiedyś znana w Europie fabryka fajek, którą założyli holenderscy specjaliści na zlecenie śląskiego rodu Garnierów, wywodzącego się z Sabaudii. Ponoć do końca XVIII wieku wyprodukowano tu ponad 100 milionów fajek. Cieszyły się ogromnym popytem i trafiały do odbiorców w całej Europie, choć najczęściej do Anglii i Holandii. Na cybuchach nielicznych zachowanych muzealnych egzemplarzy wciąż wyraźne są napisy: „Fabrikein Schlesien”, „Schlesis Fabrice” lub „Fabrike in Schlesien”.

A kto ma świadomość, że piękny pałacyk w Promnicach o mało nie przepadł w tragicznych i niewyjaśnionych okolicznościach? 24 września 1867 strawił go pożar. Na szczęście był ubezpieczony w Towarzystwie Ubezpieczeń Ogniowych i już w 1868, za prawie 3600 marek w złocie, został odbudowany. Tak zdecydował jego ówczesny właściciel, książę pszczyński Hans Henryk XI Hochberg von Pless. Właśnie ten wskrzeszony z popiołów pałacyk myśliwski istnieje do dziś i świetnie nam służy jako miejsce spotkań, uroczystości, prestiżowych gali.

O czym wciąż nie wie UNESCO

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu
Fot. Marzena Bugala / Polskapres Pałac w Pszczynie

Te i wiele innych arcyciekawych historii wiąże się z przemysłowymi magnatami, którzy tu żyli, tworzyli śląski przemysł i gromadzili bajeczne fortuny. Gdyby w tamtych czasach tworzono rankingi najbogatszych europejskich rodzin i dworów, kilka nazwisk z naszego regionu byłoby nie w pierwszej setce, ale w pierwszej dziesiątce tej elitarnej listy. Tylko kto dziś o tym wie i tym się zajmuje - poza historykami i pasjonatami?

Ale jeżeli pomysł dr. Łukasza Zimnocha - stworzenia Szlaku Magnatów Przemysłowych w województwie śląskim - zmaterializuje się, będzie też szansa, że ta wiedza „zbłądzi pod strzechy”. Bo nie chodzi wyłącznie o turystyczne atrakcje, choć od nich trzeba zacząć. Także o pokazanie swoim i światu, w tym i UNESCO, że ten niewielki skrawek ziemi na południu Polski był kiedyś czymś w rodzaju współczesnej Doliny Krzemowej.

Tu przyjeżdżali odważni, wykształceni, przedsiębiorczy ludzie, którzy dostrzegli potencjał tkwiący w tej ziemi i swoją szansę. I nie mylili się: Fryderyk Wilhelm von Reden wprowadzał na Górnym Śląsku innowacje technologiczne podpatrzone w Anglii. Namówił też do przyjazdu Johna Baildona, dzięki któremu zaściankowy przemysł metalurgiczny w regionie zaczął się przeobrażać w nowoczesną, europejską gałąź przemysłu. Tu znaleźli swoje miejsce Ballestremowie pochodzący z północnych Włoch, którzy okazali się rasowymi magnatami przemysłowymi. Właśnie u nich rozpoczął swą drogę ku fortunie Karol Godula, geniusz technologiczny zwany przez zazdrośników „uczniem diabła”.

Wszyscy oni zgromadzili tu wielkie fortuny i zbudowali swoje rodowe siedziby. Jedne przetrwały - w różnym stanie technicznym - inne wojna i wiatr historii starły z powierzchni ziemi. Z tych najcenniejszych, które mamy, Łukasz Zimnoch proponuje stworzyć Szlak Magnatów Przemysłowych. Proponowana lista - w ramce obok.

Czego nie zobaczymy na Śląsku

Można tylko pomarzyć, jak pięknie wyglądałyby w naszym pejzażu te wszystkie zamki i pałace, które bezpowrotnie utraciliśmy podczas wojny i po niej, bo komunistyczna władza bezwzględnie traktowała obiekty należące do śląskiej arystokracji. Zostały po nich tylko stare pocztówki, zdjęcia lub grafiki. Największą stratą jest Mały Wersal w Świerklańcu z 1876 r. Guido Henckel von Donnersmarck wybudował rezydencję w stylu Ludwika XIII dla swojej żony Blanki de Paiva. Unikatowe zdjęcia wnętrz pałacu pokazują rozmach i jego przepych. Był też piękny pałac Donnersmarcków w Reptach, zbudowany według planów Gabriela von Seidla, bawarskiego architekta. Pałac w Łubowicach, powstały w XVIII w., należący do rodziny poety Józefa von Eichendorffa, zdewastowano i zniszczono w 1945 r.

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu
Jan Mehlich/Wikipedia Willa Goldsteinów w Katowicach

W Bytomiu-Miechowicach stał pałac rodziny Tiele-Wincklerów. Zniszczony w 1945, w 1954 r. został wysadzony w powietrze. Podobnie zakończyło się istnienie pałacu w Szombierkach. Neorenesansowa budowla powstała dzięki Karolowi Goduli. W Łabę-dach, dzielnicy Gliwic, śląski ród von Wel-czków miał najpierw zamek, który zburzono w 1934 r. podczas budowy Kanału Gliwickiego, a potem pałac, który nie przetrwał do naszych czasów. W Bycinie koło Pyskowic niszczeje późnobarokowy pałac wzniesiony w 1700 r. na planie litery „L” , ufundowany przez hr. Alberta Leopolda Paczyńskiego.

Co znów cieszy nasze oczy

Sporo obiektów udało się uratować, choć w gronie specjalistów toczy się spór: odnawiać te najstarsze czy zostawiać jako trwałe ruiny. - Na szczęście sporo budowli podniesiono ze zgliszcz i nabrały nowego blasku - mówi dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, historyk badający dzieje śląskiej arystokracji (rozmowa z nim obok). - To na przykład pałac Donnersmarcków w Nakle Śląskim, zespół pałacowy w Jastrzębiu-Zdroju w sołectwie Borynia, pałac Kotulińskich w Czechowi-cach. W 2006 roku kupiła go firma Polplast. Rokokowy budynek został gruntownie odrestaurowany, wnętrzom oraz parkowi przywrócono dawną świetność i przekształcono w czterogwiazdkowy hotel. Do szczęśliwie odbudowanych należy też zespół pałacowo-parkowy w Pławniowicach znany jako Pałac Ballestremów, który należał do tego rodu w latach 1798-1945. To przykład wielkiej pasji jednego człowieka, która jest nawet w stanie uratować zrujnowaną, kosztowną budowlę. Ks. dr Krystian Worbs (jego opinia o szlaku - na str. 12) przejął ją w stanie zagrażającym istnieniu, a dziś dzięki niemu obiekt tętni życiem. Podobnie było z zespołem klasztorno-pałacowym w Rudach koło Raciborza. Tu też ogromną rolę spełnił Kościół, który docenił znaczenie tych obiektów, inwestując własne środki, fundusze UE oraz datki sponsorów.

Nie bez trudu odzyskane budowle

Sporo budowli jest w rękach prywatnych, wiele z nich dzięki swym właścicielom znów cieszy nasze oczy, np. zamek w Starych Tarnowicach, który nazwać można Górnośląskim Wawelem - ze względu na odtworzone po prawie stu latach dawne krużganki na dziedzińcu. Świetność odzyskał pałac Dietla w Sosnowcu. Jego wnętrza pokazują niezwykłą wyobraźnię, przepych, a nawet rozrzutność dawnych właścicieli. Jednym z ciekawszych obiektów, który też odzyskał dawną świetność, jest zamek w Raciborzu, choć niezwiązany z przemysłem. To pierwsza rezydencja Mieszka Plątonogiego, założyciela górnośląskiej linii Piastów, najdłużej żyjącej w Polsce (wygasła dopiero w 1706). To właśnie on był twórcą tego, co dziś nazywamy Górnym Śląskiem. Odrestaurowana zamkowa kaplica, perła gotyku śląskiego, ma podobne znaczenie dla Górnego Śląska, jak francuska Sainte-Chapelle (Święta Kaplica) dla Paryża.

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu
Lucyna Nenow / Polska Press Pałacyk Fitznera w Siemianowicach Śląskich

Wielokulturowość od zawsze jest atutem Śląska

Rozmowa z Arkadiuszem Kuzio-Podruckim, historykiem

Jak pan ocenia pomysł dr. Łukasza Zimno-cha - stworzenia w naszym regionie Szlaku Magnatów Przemysłowych?
To znakomity pomysł, a zaproponowane miejsca są bardzo dobrze wybrane i znane, zarazem rozpoznawalne i od razu kojarzone z regionem. Podpisuję się obiema rękami pod tym pomysłem. Przypomina to - bardzo udaną i chętnie odwiedzaną - Dolinę Pałaców i Ogrodów w rejonie Jeleniej Góry. Powinniśmy pokazywać, że bogact-wem naszej ziemi jest nie tylko węgiel i infrastruktura, ale także inwestorzy, którzy budowali tutaj przemysł i stworzyli ten region. Śląsk to nie tylko wizja Kazimierza Kutza, którą zna bardzo dobrze cała Polska. Ale to nie jest cały Śląsk. Historia o ma-gnatach jest dlatego tak ważna, bo pokazuje og-romne bogactwo naszej ziemi na przestrzeni wieków: nie tylko materialne, ale też kulturowe, społeczne, narodowościowe, obyczajowe, językowe.

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu
Lucyna Nenow / Polska Press Willa Caro w Gliwicach

Pojawiają się głosy, że owe budowle są w głównej mierze spuścizną po niemieckojęzycznej śląskiej arystokracji.
Uważam, że jest to duże uproszczenie, często wynikające z niewiedzy - także historycznej. Mógł-bym zaryzykować twierdzenie, że był to region, wobec którego można użyć tak modnego dziś określenia „multi kulti”. Wielokulturowość była cechą Śląska, co przełożyło się na dynamiczny rozwój regionu i na wymierne osiągnięcia. Z całej Europy przyjeżdżali tu przedsiębiorczy, odważni ludzie, którzy sporo ryzykowali, ale też bardzo dużo osiągali. Dzięki temu stworzyli jedne z najbardziej liczących się fortun w Europie, które dziś liczylibyśmy w miliardach złotych i euro. I nie byli to tylko Niemcy. Ballestremowie byli Włochami pochodzącymi z okolic Turynu, John Baildon był Szkotem, Garnierowie - Francuzami, księżna Daisy pochodziła ze znakomitej angielskiej rodziny. To tylko pierwsze z brzegu przykłady. Złoty okres w dziejach Rzeczypospolitej to także ten czas, gdy byliśmy państwem wielu narodów.

Pomysłodawca zaproponował listę 10 obiektów. A może należałoby ją uzupełnić o inne, także cenne i ważne dla regionu?
Przede wszystkim musimy pamiętać, że rozwój śląskiego przemysłu to nie tylko XIX wiek. Przemysł w naszym regionie zaczął się od Tarnowskich Gór. Tamtejsza kopalnia srebra, wpisana na listę UNESCO, pokazuje, gdzie i kiedy zaczęła się przemysłowa historia całego Górnego Śląska. Ostatni etap rozpoczyna maszyna parowa podpatrzona w Anglii i zainstalowana przez hrabiego Fryderyka Wilhelma Redena. Służyła do odwadniania chodników w kopalni rud ołowiu i srebra w Tarnowskich Górach w XVIII w. Ale powinniśmy się cofnąć jeszcze o kilka wieków - do słynnego „Ordunku Gorne-go”, czyli wydanego w 1528 roku przywileju górniczego - a właściwie gwareckiego - księcia opolskiego Jana II Dobrego i księcia karniowskiego Jerzego Pobożnego. Dokument regulował warunki pracy i płacy w kopalniach srebra i ołowiu. Miał na celu rozwój górnictwa kruszcowego na Górnym Śląsku. Wtedy również powstały Tarnowskie Góry, które dzięki temu i innym przywilejom stały się jednym z większych miast Górnego Śląska.

Której budowli - mam na myśli chronologię - należałoby się pierwszeństwo na tej liście?

Przykładem pierwszej rezydencji „magnata przemysłowego” jest zamek w Starych Tarnowicach, dziś dzielnicy Tarnowskich Gór. Postawił go Piotr Wrochem za pieniądze z zysków, jakie dawała ek-sploatacja rud srebra i ołowiu z ziem należących do niego. Budowa zaczęła się około 1520 roku. To pokazuje, że Szlak Magnatów Przemysłowych można odnieść do całej epoki nowożytnej, liczonej od 1500 r. Terytorialnie nie tylko na obszarze obecnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Górnośląscy magnaci inwestowali także poza tym centrum przemysłowym, który to obszar wyznaczają miasta: Gliwice, Tarnowskie Góry, Pszczyna oraz rzeki Brynica i Przemsza.

A może trzeba by stosować też jakieś kryterium określające zamożność magnatów?

Gdybyśmy się tym kierowali, to od razu trzeba zastrzec, że najbogatsi, czyli Schaffgotschowie, Ba-llestremowie, Donnersmarckowie, Hochbergo-wie, Hohenlohe, Tiele-Wincklerowie mieli swoje wspaniałe rezydencje często poza przemysłowym obszarem. Przykłady to Moszna, Koszęcin, Rudy koło Raciborza, Kopice, Brynek, Ujazd. To na zachodzie, a na wschodzie - pałac Mieroszew-skich, a później Kramstów - w Gzichowie, pałac Dietla i wiele innych obiektów wartych poznania. Byłby też kłopot z podziałem na bogatych i mniej zamożnych, na określenie, kogo w ogóle można uznać za magnata przemysłowego, a kogo nie. Takie perełki architektoniczne, jak willa Caro w Gliwicach czy pałacyk Fitznera w Siemianowicach Śląskich, należały do bogatych, ale nie najbogatszych rodów. Z drugiej strony - z powodów historycznych - straciliśmy to, co było związane z najbogatszymi Donnersmarckami. Mamy co prawda na tej liście piękny pałac tego rodu w Nakle Śląskim oraz Pałac Kawalera w Świerklańcu, ale warto pamiętać, że świerklaniecki obiekt był domem dla gości i najmniejszą częścią tego, co zniknęło z powierz-chni ziemi, czyli Małego Wersalu w Świerklańcu. A on był najwspanialszą budowlą nie tylko na Śląsku; można by go przyrównywać do wielu europejskich perełek architektonicznych.

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu
Jan Mehlich/Wikipedia Pałac w Nakle Śląskim

Z tego wynika, że powinien to być szlak uzupełniany o kolejne budowle.
Lista powinna być otwarta, mobilizująca potencjalnych inwestorów i fundatorów do renowacji obiektów, których wciąż mamy niemało, ale niestety, niszczeją, bo ich remont jest bardzo drogi. Mam na myśli m.in. pałac Mieroszewskich, a później Donnersmarcków w Siemianowicach. Przez wiele lat różne organizacje i podmioty gospodarcze bezskutecznie zabiegały o podjęcie prac. Teraz ruszyły i uważam, że odrestaurowany pałac mógłby się znaleźć na tym szlaku. Mam też na myśli zrujnowany pałac w Kopicach związany ze „śląskim Kopciuszkiem”, czyli Joanną Gryzik, która jako mała dziewczynka i córka służącej odziedziczyła bajeczną fortunę po śląskim magnacie Karolu Goduli. Kopice są na Opolszczyźnie, ale Godula pomnażał swój majątek głównie w rejonie Szombierek i Rudy Śląskiej. Warto byłoby wpisać na tę listę również takie obiekty, jak: pałac Mieroszewskich, później Kramstów - jako przykład tego, co powstawało za Brynicą, pałac w Brynku, jeden z najlepiej zachowanych obiektów, pałac rodziny Hohenlohe w Koszęcinie, pałac w Łubiu wybudowany przez Johna Baildona, a także przepiękny pałac w Mosznej - rezydencję śląskiego rodu Tiele-Wincklerów, któremu swój rozwój zawdzięczają Katowice i okolice.

Co jest potrzebne, aby Szlak Magnatów Przemysłowych okazał się sukcesem?
Prócz samych budowli - dodajmy w dobrym stanie technicznym i przygotowanych do zwiedzania przez tłumy ludzi - potrzebna jest niezwykła konsekwencja i długofalowe działanie. Potwierdza to prestiżowy sukces Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej i kopalni srebra wpisanej na listę UNESCO. Ich zasługi są nie do przecenienia. Determinacja i konsekwencja przynoszą zwycięstwo mimo niewiary wielu ludzi. Wiem coś o tym, bo sam nie wierzyłem, że ten szalony pomysł tak się zakończy. Ale to także początek ogromnej odpowiedzialności, również dla władz samorządowych, za wykorzystanie tego sukcesu.

Pławniowice na liście UNESCO? Tak. Czas działać

ks. dr Krystian Worbs, dyrektor Zespołu Pałacowo-Parkowego w Pławniowicach

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu
Jan Mehlich/Wikipedia Pałac w Pławniowicach

Po uważnym przeczytaniu artykułu dr. Ł. Zimnocha pt.: „Stwórzmy u nas Szlak Magnatów Przemysłowych. I pokażmy go UNESCO” chciałbym się podzielić kilkoma myślami. Wpis Kopalni Srebra z Tarnowskich Gór na listę światowego dziedzictwa UNESCO nadaje rozwojowi turystyki na Górnym Śląsku nowej dynamiki. Warto kontynuować sukces Tarnowskich Gór i spróbować sięgnąć po kolejny wpis na listę światowego dziedzictwa. Cieszę się, że autor artykułu w gronie obiektów, które mogłyby znaleźć się na „Szlaku magnatów industrialnych”, widzi Pałac w Pławniowicach. Mam nadzieję, że taki wpis przyczyniłby się do promocji obiektu, za który odpowiadam.

W ciągu lat osiągnęliśmy znaczące sukcesy: najpierw uratowaliśmy obiekt przed ruiną, a kiedy zaczynaliśmy naszą pracę, to dach przypominał sito. Potem zaczęliśmy remontować i restaurować wnętrze. Dziś z powodzeniem organizujemy letni festiwal muzyczny - Pałacowe Lato Muzyczne i organizujemy imprezy firmowe. Uroda naszego obiektu, który został wybudowany przez hrabiego Franciszka Ballestrema, jednego z największych przemysłowców swoich czasów, zapiera dech w piersiach, i zauroczenie, zachwyt to najczęstsze reakcje w trakcie zwiedzania obiektu. Goszczę w Pałacu turystów z różnych stron świata. Wśród nich często słyszę: „obiekt wspaniały, ale brak mu promocji, czemu się nim wszędzie nie chwalicie?”. Połączenie kilku, kilkunastu obiektów w jeden szlak to szansa na skuteczne promowanie naszych śląskich skarbów. Popieram ten pomysł i chętnie się włączę w jego realizację. Każdy sukces podobny do tego, który osiągnęła Kopalnia Srebra, to sukces całego Śląska, który przestaje być uważany za obszar zdegradowany i niewart uwagi.

Warto podkreślić, że powstanie takiego szlaku to miejsca pracy w hotelarstwie, transporcie, obsłudze turystycznej, ale co najważniejsze wypromowanie kilku-kilkunastu obiektów pozwoli zatrzymać turystów na Śląsku nie na kilka godzin, a na kilka dni. Zapraszam do Pławniowic już dziś.

Anna Główczyk-Michnik w imieniu zespołu „Śląsk”

W odpowiedzi na artykuł Łukasza Zimnocha pt. „Stwórzmy u nas Szlak Magnatów Przemysłowych i pokażmy go UNESCO” (DZ, 11 sierpnia 2017) - pragniemy uzupełnić zaproponowaną listę obiektów o kandydaturę Zespołu Pałacowo-Parkowego w Koszęcinie - siedzibę Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”.

To jeden z największych w Polsce zespołów pałacowych z okresu neoklasycyzmu, wpisany do rejestru zabytków. Historyczne losy zabytkowej siedziby Zespołu „Śląsk” były dość zmienne. Do czasu zasiedlenia pałacu przez artystów, zabytek przechodził z rąk do rąk kolejnych włodarzy. Od 1953 roku Zespół Pałacowo-Parkowy w Koszęcinie jest siedzibą Zespołu „Śląsk”. W nim toczy się całe życie Zespołu, odbywają się próby, w zabytkowych wnętrzach mieszczą się biura Instytucji. Pałac jest budowlą składającą się z trzech niesymetrycznych skrzydeł, mieszczących m.in. reprezentacyjne sale i duży taras. Przy Kaplicy Pałacowej, która służy obecnie jako Kameralna Sala Koncertowa, znajduje się wieża z dostępnym tarasem widokowym. W obrębie siedziby jest także Pawilon im. Elwiry Kamińskiej z Salą Widowiskową oraz Dom Pracy Twórczej im. Adolfa Dygacza, gdzie udostępniono dla zwiedzających Izbę Pamięci Zespołu „Śląsk”. Pałac otacza park krajobrazowy w stylu angielskim - założony w połowie XIX wieku - z wieloma pomnikami przyrody, stawem oraz obiektami rekreacyjnymi.

Od 2005 roku, w związku z projektem Śląskiego Centrum Edukacji Regionalnej, Zespół prowadził zakrojone na niespotykaną w historii obiektu skalę prace adaptacyjno-remontowe. Ich celem było dostosowanie zabytku do nowych funkcji programowych oraz generalna rewitalizacja. W roku 2006 pojawił się nowoczesny kompleks teatralno-konferencyjny (dawna ujeżdżalnia pałacowa) - unikatowy w swej funkcjonalności Pawilon im. Elwiry Kamińskiej. W lipcu 2007 r. oddano do użytku Dom Pracy Twórczej im. Adolfa Dygacza - odrestaurowany dawny budynek folwarczny z salami warsztatowymi, zapleczem gastronomicznym i pokojami noclegowymi.

Zespół „Śląsk”, jako jedna z pierwszych instytucji kultury, pozyskał na ten cel fundusze inwestycyjne z Unii Europejskiej. Przy jednoczesnym wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego środki pozwoliły na przeprowadzenie prac remontowych w budynku pałacowym, nadając świetności jego fasadzie i wnętrzom. Remont prowadzony w trzech etapach przez blisko 10 lat, zakończył się w czerwcu 2014 roku. Kosztem ponad 40 mln złotych wykonano szeroki zakres prac zarówno w pałacu, jak i wokół niego.

Odnowiona siedziba pozwoliła na rozwój oferty o działania edukacyjne i turystyczne, umożliwiła szersze otwarcie na publiczność, wzrosło także zainteresowanie obiektem jako atrakcją turystyczną. Oprócz możliwości zwiedzania zabytku, wśród propozycji znajdują się m.in. warsztaty artystyczne, etnograficzne, teatralne, a także koncerty i programy edukacyjne, szkoły artystyczne, konkursy, festiwale, konferencje, sympozja, szkolenia i wystawy. Zalety obiektu i bogata oferta umożliwiają dłuższy pobyt. Profesjonalne sale: widowiskowe, baletowe i konferencyjne, wyposażone w nowoczesny sprzęt multimedialny, wygodna baza noclegowa oraz doskonała obsługa gastronomiczna - pozwalają na organizację różnorakich przedsięwzięć. Dla chętnych dostępna jest także możliwość spotkania artystów Zespołu „Śląsk” podczas ich pracy.

Lokalizacja Zespołu Pałacowo-Parkowego w Koszęcinie to znakomita baza wypadowa do poruszania się po północnej części województwa śląskiego. Stąd blisko jest np. do klasztoru paulinów na Jasnej Górze, tarnogórskiej Kopalni Srebra czy Szlaku Zabytków Techniki. Rekomendujemy Zespół Pałacowo-Parkowy w Koszęcinie jako kandydata do zgłoszenia obiektu na Szlaku Magnatów Przemysłowych UNESCO.

Zaproponowana inicjatywa stworzenia szlaku magnatów w Zagłębiu i na Śląsku jest ciekawym projektem

Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca

Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu
Lucyna Nenow / Polska Press Pałac Dietla w Sosnowcu

Rzeczywiście w Sosnowcu można wykorzystać budynki będące rezydencjami rodzin przemysłowców Dietlów oraz Schoenów jako produkt turystyczny i kulturowy. Sosnowiec wiele zawdzięcza przemysłowcom, dzięki którym miasto przeżywało pierwszy okres dynamicznego uprzemysłowienia w drugiej połowie XIX wieku. W tym czasie do Zagłębia Dąbrowskiego przybyli z Saksonii Lamprechtowie, Schönowie i Dietlowie. Przemysłowcy ci mieli spory udział w rozwoju przemysłowym i gospodarczym, ale też w życiu kulturalnym i społecznym, fundując kościoły, osiedla czy placówki oświatowe. Przyczynili się oni do szybkiego rozwoju regionu i miasta. Jednym z najważniejszych przemysłowców, przybyłych zza zachodniej granicy Królestwa Polskiego, był Heinrich Dietel. W miejscowości Pogoń (obecnie dzielnica Sosnowca) uruchomił rok później przędzalnię wełny czesankowej - pierwszą tego typu w Królestwie Polskim. Zakład ten dał mu bogactwo. W latach 80., nieopodal fabryki, przy dzisiejszej ulicy Żeromskiego, postawił Dietel pierwszy dom. Wraz ze wzrostem zamożności i znaczenia właściciela dom rozbudowywano, głównie w kierunku południowym, i nadano mu w końcu (na początku ubiegłego stulecia) wygląd neobarokowego pałacu. Za tak udany architektoniczny efekt odpowiedzialny jest znany warszawski projektant Antoni Jabłoński-Jasieńczyk.

Pałac jest obiektem dwukondygnacyjnym. Odrestaurowane z pietyzmem (przez obecnych właścicieli) wnętrza zostały urządzone z wyjątkowym smakiem.

Inicjatywa Pana Łukasza Zimnocha jest bardzo ciekawym pomysłem, który moim zdaniem może pomóc w promocji całego regionu i podkreślić jeszcze bardziej, że mamy piękną historię, tradycję, tożsamość i obiekty, którymi możemy się pochwalić. Jednym z nich - jak już Pan zauważył - jest pałac Dietla. Z przyjemnością skorzystamy z zaproszenia Pana Henryka Mercika, członka zarządu województwa śląskiego, który postanowił zorganizować spotkanie w sprawie „Szlaku Magnatów Przemysłowych”.

Michał Kaczmarzyk, architekt światła (m.in. odpowiada za iluminację szybu Prezydent w Chorzowie czy Żurawia w Gdańsku)


Szlak Magnatów Przemysłowych może być słynny jak Dolina Pałaców i Ogrodów. Pokażmy go światu
Pałac Kawalera w Świerklańcu

W piątkowym tekście autorstwa Łukasza Zimnocha, który został poświęcony powstaniu Szlaku Magnatów Przemysłowych, jest poruszonych kilka ważnych wątków:

1. Turystyka powinna być ważną częścią gospodarki województwa.
2. W województwie jest wiele niewystarczająco wyeksponowanych atrakcji.
3. Za magnackimi pozostałościami materialnymi, budynkami kryją się żywi ludzie z ich fascynującymi historiami.

Diagnoza ta jest prawdziwa, ale warto ją doprecyzować i rozwinąć. Pracując na co dzień jako architekt światła widzę, jak dynamicznie rozwija się oferta atrakcji turystycznych w Polsce. Coraz więcej obiektów architektonicznych, a coraz częściej i większych jednostek urbanistycznych ma spójną koncepcję komunikacyjno-wizerunkową. Na wschodzie Śląska jasno lśni Gwiazdozbiór Krakowa ze swoimi najjaśniejszymi gwiazdami: Rynkiem, Wawelem, Kazimierzem. Na zachodzie magnetyzuje Wrocław, na północy mamy Warszawę, zaś na południu Pragę. Każde z tych miast aktywnie przyciąga turystów. Czas, żeby Śląsk również silnie przyciągał turystów, taki Szlak Magnatów Przemysłowych może być zwycięstwem całego województwa. Wydaje mi się, że to, czy Szlak znajdzie uznanie w oczach UNESCO, to sprawa drugorzędna.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Zachodniego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Zachodniego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Zachodniego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Jadwiga Jenczelewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.