Magiczna śląskość z dala od wrzasku polityki. Marek Twaróg o XXIV Seminarium Śląskim w Kamieniu Śląskim

Czytaj dalej
Fot. fot. Arek Gola
Marek Twaróg, redaktor naczelny DZ

Magiczna śląskość z dala od wrzasku polityki. Marek Twaróg o XXIV Seminarium Śląskim w Kamieniu Śląskim

Marek Twaróg, redaktor naczelny DZ

Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać - mówi Maklakiewicz do Himilsbacha w słynnej scenie z „Wniebowziętych” Andrzeja Kondratiuka. Oderwać się od ziemi, w moim przypadku - od wrzasku polityki. Na szczęście raz w roku w Kamieniu Śląskim, u biskupa Nossola - można by powiedzieć: w końcu to jego miejsce na ziemi - jest szansa na odtrutkę. I w tym roku zadziałała ona znakomicie.

Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać - mówi Maklakiewicz do Himilsbacha w słynnej scenie z „Wniebowziętych” Andrzeja Kondratiuka. O, tak, oderwać się od ziemi, od tych wszystkich politycznych krzykaczy, odważnych tylko w grupie i na konferencjach prasowych, gdzie nie można zadawać pytań. Od tych wszystkich śliskich typków kręcących się wokół polityki, załatwiaczy wszelkiej maści, uciec od tych krętaczy z miękkimi kręgosłupami, co to przed prezesem i przewodniczącym w pas się kłaniają. Dalej, dalej, dalej! Szczególnie po wyborach jakiś detoks jest niezbędny, bo wazelina z jednej, a szlam z drugiej, lały się litrami. Podejrzany zapach niesie się do dzisiaj.

Na szczęście raz w roku w Kamieniu Śląskim, u biskupa Nossola - można by powiedzieć: w końcu to jego miejsce na ziemi - jest szansa na odtrutkę. I w tym roku zadziałała ona znakomicie.

Od razu się umówmy, że sam wyjazd do Kamienia Śląskiego, miejsca-nigdzie (to nie drwina, to wyraz zachwytu), nieskażonego hałasem, smrodem, pośpiechem, za to zdobionego przepiękną jesienną mgłą z rana i rosą, jest już czymś na kształt ekspresowego odwyku od wrzasku, plastiku i lichoty ogólnej. Lecz to jeszcze nic, wstęp zaledwie, bo przecież czekają nas dyskusje, rozmowy, debaty, kuluarowe wymiany zdań i publiczne manifesty.

W tym roku na XXIV Seminarium Śląskim, którego myśl przewodnią zamknięto w haśle „Powrót do Europy - 15 lat Polski w UE”, miałem zaszczyt prowadzić panel „Integracja europejska z perspektywy Śląska”. Aż dziw bierze, że ten istotny temat dopiero teraz doczekał się takiej dyskusji. Rzecz jasna, takie kwestie pojawiały się na kongresach czy konferencjach naukowych, a nawet spotkaniach programowych pewnych stowarzyszeń, których już nikt nie pamięta, lecz wtedy osią dyskusji był rozwój gospodarczy któregoś lecia Śląska w UE, stal i beton, drogi, mosty, krótko mówiąc - inwestycje w infrastrukturę.

A w Kamieniu zastanowiliśmy się nad ideą, nie infrastrukturą: czy po 15 latach Unia, która miała wspierać politykę regionalną i tożsamość, istotnie wzmocniła nas w tej naszej śląskiej identyfikacji? Czy może jednak Unia wygładziła wszystkie kanty, wypłaszczyła nierówności i ociosała nas na modłę większości? I dalej: czy po 15 latach istotnie bliżej nam do czeskich Ślązaków, czy nasze strategie rozwojowe są kompatybilne? - pytaliśmy dra Lukasa Vomlelę, politologa z Uniwersytetu Śląskiego w Opawie. Czy odradzające się w Europie nacjonalizmy nie zmiotą śląskiej odrębności z powierzchni ziemi? - pytaliśmy prof. Zbigniewa Kadłubka, dyrektora Biblioteki Śląskiej. Czy Śląsk może coś jeszcze zaproponować Europie, czy może we współczesnej polityce takie odrębności są już tylko irytującą populistycznych polityków ciekawostką? - pytaliśmy dra Wojciecha Opiołę z Uniwersytetu Opolskiego. A może to nie europejska polityka odwróciła się od idei regionalnej, ale my - na politycznie skłóconym Śląsku - nie byliśmy w stanie wspólnie spojrzeć w jedną stronę? I zrobić kroku naprzód? - pytaliśmy Jarosława Makowskiego, znanego nie tylko na Śląsku historyka filozofii, teologa, dziś dyrektora Muzeum Ziemi Kozielskiej.

Biskup Nossol - mędrzec, erudyta, filozof - połączył za to śląskość z ewangeliczną otwartością na nowe i inne, bo przecież inność to nie wrogość...

I… zabrzmiał jeszcze bardziej nierealnie, magicznie wręcz. Bo przecież poza Kamieniem Śląskim, tym pięknym pałacem, po konferencji, gdy żegnaliśmy się z Nossolem, czekała nas prymitywna polityka, nawalanka, kałużyzm, protesty, krzyki, inny, smutniejszy świat.

Seminarium Śląskie cyklicznie organizuje Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej i cztery inne organizacje, w tym Fundacja Konrada Adenauera. Konferencja odbywa się w Zamku w Kamieniu Śląskim, gdzie mieszka biskup senior Alfons Nossol, wspomagając Sebastianeum Silesiacum, które powstało z jego inicjatywy.

Marek Twaróg, redaktor naczelny DZ

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.