Mama do pracy, niania do dziecka, miasto płaci w Sosnowcu i Częstochowie

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Monika Chruścińska-Dragan

Mama do pracy, niania do dziecka, miasto płaci w Sosnowcu i Częstochowie

Monika Chruścińska-Dragan

Mamo, zatrudnij opiekunkę dla swojej pociechy i wróć do pracy. Miasto zapłaci za ciebie 2/3 pensji niani. I choć brzmi to niczym pobożne życzenie , już drugie miasto w woj. śląskim zdecydowało się na taką formę wspierania rodzin z małymi dziećmi

W woj. śląskim na każde miejsce w żłobku przypada 15 maluchów. To zdecydowanie za mało i młode matki, które chcą wrócić po urlopie macierzyńskim do pracy, mają problem. Dlatego warto zauważyć inicjatywę kolejnego już miasta w woj. śląskim (po Czestochowie jest to Sosnowiec) które zaczyna realizować program dopłat dla niań.

Najkrócej rzecz ujmując: mama wraca do pracy, zatrudnia nianię, a dwie trzecie kwoty dopłaca miasto. Niania zatrudniona jest legalnie, na umowę o pracę, ma opłacone ubezpieczenie i obowiązkowe składki ZUS. Korzysta i rodzina dziecka i kobieta wykonująca pracę opiekunki. Wsparcie ze strony miasta trwa rok.

W Sosnowcu program dopiero rusza, ale w Częstochowie, gdzie wprowadzono go już w ubiegłym roku, cieszy się zainteresowaniem i ma pozytywne opinie. Wart zatem naśladowania, bo w tym wypadku nie jest to na pewno rozdawnictwo publicznych pieniędzy, a faktyczne wsparcie rodzin.

W całej Polsce dopłacają jeszcze tylko Szczecin i od tego roku 23 gminy woj. małopolskiego. Ale w tym ostatnim przypadku płaci samorząd województwa.

Na start dwadzieścia niań

Tysiąc pięćset złotych miesięcznie? - niedowierzały nam Honorata Polak i Paulina Jaskóła, młode mamy, które spotkaliśmy spacerujące po centrum Sosnowca. - Za sześć godzin dziennie w prywatnym klubie malucha płaciłam prawie 650 złotych. Jeśli miasto dołożyłoby mi 1,5 tys. do opiekunki dla dziecka, byłaby to już odczuwalna ulga dla domowego budżetu - przyznaje pani Paulina.

Do takiej właśnie kwoty samorząd Sosnowca chce wspierać rodziców najmłodszych dzieci. Na swoją inicjatywę “Mogę wszystko - projekt godzenia ról społecznych z zawodowym”, miasto wyda 1,56 mln zł, z czego 1,4 mln wyłoży UE z puli Europejskiego Funduszu Społecznego. Projekt adresowany jest do sosnowiczan wychowujących dzieci do trzeciego roku życia, którzy chcieliby powrócić do pracy i zatrudnić nianię, ale obawiają się, że to zbyt duży wydatek dla ich portfela. A tak miasto pokryje do 1 tys. 500 zł wynagrodzenia opiekunki. Warunkiem jest zatrudnienie niani na umowę i opłacenie jej obowiązkowych składek ZUS. - Przy podpisaniu umowy na pełen etat, z wynagrodzeniem 2 tys. złotych brutto, rodzic poniesie 500 złotych kosztów zatrudnienia - wyliczają urzędnicy.

Na początek miasto planuje objąć wsparciem 20 rodzin. Zainteresowani wzięciem udziału w programie mogą już się zgłaszać. Jedna rodzina będzie mogła liczyć na pomoc niani przez dwanaście miesięcy. Po tym czasie albo żłobek, albo przedszkole. Można też oczywiście wynająć inną opiekunkę, już na własną rękę.

- Miasto nie narzuca rodzicom wyboru niani. To oni będą odpowiedzialni za znalezienie opiekuna - podkreśla Anna Jedynak, zastępca prezydenta Sosnowca. Kandydaci muszą być jednak pełnoletni i posiadać książeczkę sanepidu.

Przedsięwzięcie jest odpowiedzią z jednej strony na problem pracodawców z przedłużanymi urlopami wychowawczymi, z drugiej - na ciągle niewystarczającą liczbę miejsc w żłobkach.

- To kolejny z elementów polityki wsparcia młodych rodzin, jaką miasto realizuje - tłumaczy Rafał Łysy, rzecznik prasowy sosnowieckiego magistratu. - Powróciliśmy do miejskiego programu in vitro, rozbudowujemy bazę miejskich żłobków, dotujemy w kwocie pięciuset złotych miesięcznie pobyt dzieci w przedszkolach prywatnych - wymienia.

Częstochowa podobny projekt (Aktywni rodzice - szczęśliwe dzieci”) realizuje już drugi rok. Okazał się strzałem w dziesiątkę. - Zainteresowanie jest duże. Cały czas odbieramy telefony od mieszkańców gotowych skorzystać z dofinansowania - opowiada Marta Ogonowska-Juszczyk z wydziału funduszy europejskich i rozwoju częstochowskiego urzędu miasta.

W pierwszej, dobiegającej końca edycji projektu miasto zafundowało nianie dla 20 rodzin powracających do pracy po urlopie macierzyńskim, rodzicielskim lub wychowawczym. Dziennie mogły zarobić nawet 200 złotych. W drugiej odsłonie Częstochowa zrefundowała kolejnym 20 rodzinom 85 proc. kosztów przyjęcia do pracy opiekunki. Nie dla wszystkich jednak starczyło unijnych pieniędzy. Na liście rezerwowej pierwszej i drugiej edycji projektu jest łącznie 11 rodzin. I wciąż dzwonią kolejni zainteresowani.

Niania za droga. A żłobek?

Z badań Ośrodka Badań Społecznych i Marketingowych Indeks wynika, iż jedna czwarta rodziców szukających opieki nad dzieckiem preferuje zatrudnienie niani. Jednak decydują się na to rozwiązanie najrzadziej, ze względu na koszty. Najczęściej rodzice wskazywali, że chcieliby umieścić swego malucha w żłobku. Problem w tym, że choć instytucji tych przybywa, to liczba chętnych rośnie jeszcze szybciej.

Tylko w woj. śląskim na koniec 2015 roku na jedno miejsce w żłobku i klubie malucha przypadało 15 dzieci (w 2014 - 17). Mimo że liczba miejsc w placówkach sprawujących opiekę dla dzieci do lat trzech wzrosła w 2015 o 226.

Monika Chruścińska-Dragan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.